Znaleziono 0 artykułów
12.03.2019

Z alergią w kontakcie

Kulisy pokazu Phillip Lim(Fot. ImaxTree)

Na alergię skórną, AZS czy trądzik skarżą się osoby, które wcześniej takich kłopotów nie doświadczyły. Skórze szkodzić może bowiem wszystko – żel pod prysznic, świece zapachowe, żywica. Testy pozwolą się upewnić, czego powinniśmy unikać.

Coraz dłuższa lista składników INCI w każdym kremie, szmince czy lakierze, a także coraz większa ilość zanieczyszczeń sprzyjają powstawaniu alergii skórnych. Im więcej bowiem substancji skóra przyjmuje, tym większe prawdopodobieństwo, że któraś z nich okaże się dla niej drażniąca. Dermatolożkę dr n.med. Ewę Chlebus z kliniki Nova Derm pytam, jak sobie z tym radzić.

Inna jakość badań

Jestem atopikiem z powracającymi uczuleniami na skórze. Dziesięć lat temu robiłam testy płatkowe, które obejmowały głównie składniki chemiczne. Było ich 26, z czego na jeden – quaternium-15 – miałam wyraźnie widoczną po 48 i 72 godzinach reakcję kontaktową. To konserwant, którego zadaniem jest wybijanie wszelkich mikroustrojów: grzybów i bakterii, które mogłyby zagnieździć się np. wewnątrz słoiczka z kremem.

Krem do twarzy, SVR (Fot. materiały prasowe)

Quaternium-15 występuje m.in. w szamponach, odżywkach, żelach pod prysznic, pastach do zębów. Przez dziesięć lat nic, co zawierało quaternium, nie miało wstępu do mojej łazienki. Przeszłam też na kosmetyczny i dietetyczny minimalizm. Dzięki ograniczeniu pielęgnacji do pięciu produktów na wiele lat pożegnałam alergie.

Ale po urodzeniu dzieci coś w moim systemie immunologicznym pękło. Pomimo że stosowałam głównie dziecięce preparaty do mycia skóry i takie same balsamy do ciała, wysypki na dłoniach, rękach, przedramionach, w zgięciach łokci, na ustach i powiekach powróciły. A wraz z nimi maści sterydowe i nieprzespane – z powodu nasilonego świądu skóry – noce. Najbardziej irytowały mnie wtedy złote rady. „Powinnaś używać tylko oleju z awokado albo konopnego. Najlepiej myj włosy glinką. A może twoje uczulenia mają jednak podłoże pokarmowe…” – słyszałam.

– Światowym standardem w określeniu alergii kontaktowych są testy płatkowe, które wykonuje się od lat 70. XX wieku. My robimy testy szwedzkiej marki Chemotechnique Diagnostics. Są inne niż te sprzed dziesięciu lat, bo z racji tego, że coraz więcej osób przychodzi do lekarzy z trudnymi do wyleczenia chorobami: trądzikiem różowatym, pospolitym czy AZS, dołączono do testów komponenty kosmetyczne. Do zbadania alergii kontaktowych służą testy płatkowe, a inne do określenia innych chorób, którymi dermatologia się nie zajmuje – mówi dr n. med. Ewa Chlebus, specjalistka dermatolog z kliniki Nova Derm.

Woda micelarna, Bioderma (Fot. materiały prasowe)

Alergeny kontaktowe działają na skórę, jak sama nazwa wskazuje, w momencie, kiedy mają z nią kontakt. Substancja drażniąca wywołuje reakcje od świądu, zaczerwienienia, poprzez pieczenie, po wysypki czy stany zapalne. Poddaję się więc testom i na moje plecy na 48 godzin przyklejane są próbki aż 80 alergenów. To, że działają one nie tylko w miejscu kontaktu ze skórą, widzę po moich dłoniach i przedramionach, które są pokryte egzemą.

– Najczęściej uczulenie wychodzi w miejscach stałego stanu zapalnego. Oczywiście może pojawić się też w nowych miejscach… Dermatolodzy nie znoszą, kiedy ludzie z chorą skórą robią sobie peelingi mechaniczne. Tarcie robi „durszlak” ze skóry i otwarte wrota dla stanów zapalnych. Przy AZS lub alergii należy ich unikać. Samo wykonanie testów pacjenta nie leczy. Ktoś musi nim pokierować i nauczyć go, w jaki sposób przystosować codzienną pielęgnację do choroby – mówi dr n. med. Ewa Chlebus.

Plecy w kratkę

Moja pierwsza reakcja po założeniu plastra: irytacja. 80 różnych substancji na moich plecach strasznie mnie denerwuje. Są w ośmiu podgrupach po dziesięć. Podtrzymuje je wielki plaster. Przez 48 godzin nie wolno mi się nadmiernie pocić, uprawiać sportu, chodzić do sauny, na basen czy myć miejsca, do którego przywierają alergeny.

Emolientowy krem do twarzy i ciała, Pharmaceris (Fot. materiały prasowe)

Po dwóch dobach pielęgniarka z Nova Derm zdejmuje ze mnie wielki plaster i odkleja testy. Markerem zaznacza numery grup i poszczególne komponenty. Skóra jest podrażniona w wielu miejscach, także w tych po kleju od plastra (co, jak się okazuje, pojawia się w teście). Na szczęście plaster już mnie nie drażni, ale świąd pozostaje. Po 96 godzinach z 21 alergenów pozostało siedem. Całe plecy są w kratkę z miejscowymi wysypkami i podrażnieniami. To one wskazują, które substancje obecnie mi szkodzą. 

– Standardowo wykonujemy dwa odczyty. Pierwszy mówi o reakcji drażniącej. Ten stan łatwiej jest wyeliminować, odstawiając dany czynnik, występujący w produktach od kremów do rąk po pastę do czyszczenia podłóg. Natomiast po 96 godzinach wykonujemy drugi odczyt. To on świadczy o alergii. To zwykle rumień, który się utrzymuje, świąd, pieczenie lub palenie skóry lub wyprysk kontaktowy. Nie ma znaczenia to, ile jest plusów w wyniku testu, tylko to, czy jest jakikolwiek ślad. Dlaczego? Zespół Sensitive Skin Syndrome, z którym najczęściej trafiają do nas pacjenci, to taki stan, w którym nadwrażliwość na kosmetyki wyzwala zmiany chorobowe: zaczerwienienie, trądzik czy alergie, lub nie pozwala na pełną remisję zmian i wyleczenie jednej z chorób. Dzięki temu badaniu można to zaobserwować i zareagować leczeniem – komentuje dermatolog.

Dostaję do domu pełną listę składników, które są intruzami dla mojej skóry, oraz dokładny opis, gdzie występują. O dziwo, quaternium nie wywołało żadnej reakcji. To dowód na to, że podrażniają lub uczulają te substancje, których używa się zbyt często, a odstawione przestają oddziaływać. Gubię się w odczycie, więc zapisuję się na wizytę u pani doktor.

Skóra nadwrażliwa

Co można pomyśleć, kiedy 25 proc. z 80 alergenów wywołało na skórze reakcję? Po pierwsze, jest nadwrażliwa (żadna nowość), a po drugie, otaczam się zbyt dużą ilością substancji chemicznych, głównie kosmetycznych (również nic nowego). W drodze do lekarza obmyślam strategię wyprowadzki w Bieszczady i zmiany zawodu… Doktor Chlebus jest jednym z tych specjalistów, którzy nie mydlą pacjentowi oczu i dają konkretne wskazówki. Może jednak obejdzie się bez wyprowadzki?

Woda micelarna, Nuxe (Fot. materiały prasowe)

– Uczulenia na metale, takie jak chrom, nikiel, kobalt, u ludzi o skórze wrażliwej mówią o łatwości wyzwolenia alergii kontaktowej. Alergia na żywice oznacza, że trzeba odstawić żele i mydła w płynie, w których one występują. Kobiety dodatkowo powinny wymienić rajstopy i legginsy z lycrą (też zawierają żywice) na te z mikrofibrą. Często lycra wywołuje podrażnienia, świąd i zmiany nasilonej suchości na nogach, zwłaszcza u osób z AZS – mówi dr Ewa Chlebus.

Nareszcie uczucie, że rajstopy podrażniają skórę, przestaje być fanaberią. Podobnie jak wszechobecne mydła w płynie, pachnące a to fiołkiem, a to mandarynką. Drapię się za każdym razem, gdy tylko umyję gdzieś poza domem ręce.

– Alergeny zapachowe dość łatwo jest wyeliminować. Ludzie uczulają się na ok. 300 zapachów. Charakterystyczną cechą perfum jest to, że zaszkodzi ten zapach, który wydaje się nieprzyjemny, kręci się od niego w głowie, mdli lub pojawia się kaszel. Przy alergii na perfumy warto też wykluczyć zapachy z otoczenia: płyn do podłóg, stołów, świece zapachowe, których aromat drażni. Nieprawdą jest, że kiedy siedzisz na przyjęciu obok kobiety, której perfumy cię irytują, masz wytrzymać. Trzeba się przesiąść, żeby się nie rozchorować – dodaje dermatolog.

Krem o bogatej konsystencji, Avene (Fot. materiały prasowe)

Ukryte pułapki

Alergik nie ma łatwego życia. Podrażniają mnie również szampony, odżywki, płyny do kąpieli, naturalne olejki, olejki eteryczne, cytrusy, konserwanty, a co najbardziej absurdalne, antyoksydanty.

– Emulgatory często uczulają ze względu na atopowe zapalenie skóry. Natomiast problem dla osób z bardzo suchą skórą pojawia się zawsze od grudnia do końca marca. Wówczas należy unikać balsamów, kremów do rąk, a sięgać po maści, pomady, bazy apteczne. I nie wierzyć w to, że czerwone ręce to odmrożone ręce. Kwiecień, maj i całe lato to okres, kiedy można bardziej eksperymentować – wyjaśnia dr Ewa Chlebus. – Dla pani szkodliwy jest też bronopol. Składnik najczęściej dodawany do niedrogich mydeł w kostkach, które na dodatek mają wysokie pH.

Szampon micelarny, Barwa (Fot. materiały prasowe)

I tu się zaczyna robić ciekawie. Mydła w płynie użyć nie powinnam, bo zawiera żywice, a mydło w kostce to ryzyko występowania bronopolu. Lekarka tłumaczy, że kostka Dove Sensitive nie zawiera bronopolu, więc nie podwyższa pH skóry i większość pacjentów uczulonych na wszystko świetnie ją toleruje. Natomiast gorzej jest z myciem włosów…

– Galusany to substancje stosowane w wielu kosmetykach, które często nie są wymienione w składzie INCI. To pułapki ukryte w emulsjach, odżywkach, balsamach, kremach. Jeśli występuje na nie uczulenie, należy używać tylko przezroczystych szamponów niezapachowych, a odstawić te białe. Galusany występują też w proszkach do prania (polecam płyny do prania, w bardzo małej ilości i koniecznie niepachnące). Galusany to niestety także antyoksydanty, które dodaje się do wielu kremów, jako substancje dobroczynne. I występują naturalnie, m.in. w zielonej herbacie… – mówi dermatolog.

Na czym polega pułapka? Galusany to składniki, które dodaje się w niewielkiej ilości, więc nie trzeba ich wymieniać na liście INCI. Z zielonej herbaty będę musiała jednak zrezygnować.

– Jednym z najgorszych alergenów jest phenoxyetanol. Zawiera go dziewięć na dziesięć kosmetyków. Powód? To dobry konserwant, który daje przyjemną dla użytkownika, lekką konsystencję produktu. Znajdziesz go w najdroższych kremach, szamponach i sprejach do włosów. Należy je wykluczać. I przyzwyczaić się do tego, żeby czytać skład wszystkiego, co zamierza się nałożyć na skórę twarzy, ciała czy na włosy – dodaje dr Ewa Chlebus.

Emulsja do ciała, Emolium (Fot. materiały prasowe)

Z ciekawostek pojawia się u mnie również alergia na shelac, czyli żywicę, znaną z lakierów hybrydowych. Hybrydy więcej nie zrobię. Do mycia, oprócz wspomnianej kostki Dove Sensitive, mogę używać tylko przezroczystych szamponów do włosów. Twarz mogę oczyszczać wodą micelarną Bioderma Sensibio H2O, a nawilżać kremem Avene Tolerance Extreme. Ciało do końca marca mogę natłuszczać bazami A-derma, Pharmaceris, Emolium, SVR i stosować leki, które mają wycofać stany zapalne skóry. Chcę mieć zdrową skórę, bo to moja wizytówka, a przede wszystkim komfort.

Maria Kowalczyk
Komentarze (1)

Judyta Kasprzak
Judyta Kasprzak30.06.2019, 00:26
Nie wiedziałam, że w aptece dostępne są tabletki z kolagenem. Muszę kupić sobie te polecane z firmy Doppelherz. Może wzmocnią moją twarz i opóźnią proces starzenia się skóry.
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę