Znaleziono 0 artykułów
09.03.2021

Twarze Strajku Kobiet

Julia Właszczuk, Luka Łukasiak

Pod hasłem Dzień Kobiet Bez Kompromisów w całym kraju odbyły się kolejne protesty, w których Polki domagały się pełni należnych im praw. Uczestniczki i uczestników warszawskiego protestu zapytaliśmy, dlaczego wychodzą na ulice.

Warszawski protest miał tradycyjnie rozpocząć się na rondzie Praw Kobiet. Gdy jednak skrzyżowanie zostało otoczone barierkami, których pilnowały kordony policji, uczestnicy zaczęli gromadzić się na pobliskim rondzie Czterdziestolatka. Chwilę później na miejscu znaleźli się już mundurowi, którzy otoczyli uczestników, uniemożliwiając dołączenie pozostałym. Mimo to ludzi przybywało. Nastroje uczestników były różne – jedni z zaciętymi minami skandowali hasła aborcji na żądanie, inni nieśmiało wymachiwali flagami, jedni byli wzruszeni solidarnością, inni wydawali się przerażeni stale nadjeżdżającymi radiowozami. Mimo to nikt nie ruszał się z miejsca.

My również mieliśmy poczucie, że musimy tam być. Na miejscu pytaliśmy uczestników i uczestniczki, dlaczego wyszli na ulice. Rozmawialiśmy z kobietami, mężczyznami i osobami niebinarnymi, studentkami i emerytami, warszawiakami i przejezdnymi. Połączyło ich przekonanie, że Polki mają prawo decydować o swoim ciele i nikt nie może im tego prawa odebrać.

Oto, co mówiliście.

Fot. Luka Łukasiak

Sylwia: Nie wiem, który to mój protest. Jestem tu z tego samego powodu co wszyscy – chcę walczyć o wolność, podstawowe prawa i wybór. Czas, by wszyscy zrozumieli, że nikt nie może decydować o naszym ciele, oprócz nas. A na pewno nie politycy, zwłaszcza dominujący w tym świecie faceci.

Marta: To mój pierwszy protest. Jestem całym ciałem i duchem z kobietami i chcę walczyć o nasze prawa.

Magda: Jestem tutaj co roku, biorę udział we wszystkich protestach, bo chcę pokazać wszystkim, że nie tu nie chodzi o kwiatki i piękne życzenia. Chcemy uszanowania naszych praw, równości i szacunku.

Emilka: Jestem tutaj, bo prawa kobiet to prawa człowieka.

Fot. Luka Łukasiak

Asia: Jestem tu, bo mam dosyć władzy opartej na ideologii, która nie ma nic wspólnego z życiem i rzeczywistością. To obrzydliwe.

Fot. Luka Łukasiak

Milena: Jestem tutaj, żeby walczyć o swoje prawa. Sprzeciwiam się nie tylko systemowi politycznemu, ale również policji, która zachowuje się tak, że ja, mając 18 lat, boję się wychodzić na ulicę.

Kurczak: Walczę o prawa do wolnej, bezpiecznej i bezpłatnej aborcji.

Budyń: Nie zgadzam się na nierówne traktowanie ludzi ze względu na ich płeć, orientację czy pochodzenie. Mam dość seksizmu, który w Polsce wciąż ma się dobrze. Chcę, aby każdy i każda z nas mogli decydować o swoim ciele.

Iśka: Świętujemy dziś Dzień Kobiet, który jest dla mnie świętem wszystkich kobiet, które walczyły i nadal walczą o swoje prawa. Niestety nasz czas cofa się do średniowiecza, więc po raz kolejny musimy walczyć o tak podstawowe prawa, jak prawdo do aborcji.

Fot. Luka Łukasiak

Karol: Jestem tutaj, bo… Długo by wymieniać, więc powiem tylko: ***** ***.

Fot. Luka Łukasiak

Kinga: Aborcja zwyczajnie się nam należy. Obecne prawo może doprowadzić do katastrofalnych zmian i zrujnować życie wielu kobiet. Jestem tu dla wolnego wyboru. Wybór, nie zakaz.

Natalia: Jestem tutaj, bo mam dość. Byłam tu od początku i będę do samego końca.

Fot. Luka Łukasiak

Zuzia: Jestem tutaj, żeby walczyć o prawa swoje i wszystkich Polek.

Fot. Luka Łukasiak

Jadwiga: Nie mogę znieść myśli, że zaledwie kilka dni temu tymi ulicami szli faszyści ochraniani przez policję, a my, walczący o nasze prawa, jesteśmy przez policję blokowani i zatrzymywani. I tak jest od pięciu lat. Kawałek po kawałku odbierana jest nam wolność. A ponieważ moi rodzice stracili całe rodziny z powodu faszyzmu, to nie ma na to mojej zgody.

Janusz: Całkowicie zgadzam się z moją żoną.

Fot. Luka Łukasiak

Weronika: Jestem tu, bo nie mogę być nigdzie indziej. Solidarność jest dla mnie najważniejsza. Solidarność ze wszystkimi, którzy są uciemiężeni tym mizoginicznym systemem, który nie pozwala nam decydować o sobie.

Fot. Luka Łukasiak

Patrycja: Moim prezentem na Dzień Kobiet jest walka o odebrane mi prawa.

Klaudia: Jestem tutaj jako studentka pedagogiki. Protestuję, bo kocham ludzi, kocham kobiety i dzieci i robię to dla nich, żeby mieli wybór i dobre życie.

Fot. Luka Łukasiak

Szymon: Jestem organizatorem Strajku Kobiet w Tomaszowie Mazowieckim, moim rodzinnym mieście. Na stałe mieszkam w Warszawie i nie mogło mnie tu nie być. Nie zgadzam się na to, co dzieje się w Polsce. Nie zgadzam się na to, jak się nas traktuje, stopniowo odbierając nasze prawa. Nie godzę się na niewolę. Zaczęło się od aborcji, a skończy się tak, że nie będziemy mogli nic zrobić bez zgody władzy. Kobietom życzę dziś wszystkiego, co najlepsze, przede wszystkim równych praw. Gdyby nie one, nikogo z nas by tu dziś nie było.

Fot. Luka Łukasiak

Karolina: Jestem tutaj, bo nie chcę, by państwo decydowało za mnie. Chcę wiedzieć, czy urodzę zdrowe dziecko, a jeżeli nie, to chcę mieć prawo zdecydować sama, bez narażania życia. Nie chcę narażać na to siebie, moich sióstr, kuzynek, córek, matek i babć.

Fot. Luka Łukasiak

Beata: Jestem ulicznicą. Od 2015 roku wychodzę na ulicę, bo nie mogę znieść tego, co robi nasz rząd. Jestem tutaj, bo nasze prawa są już odbierane. A ja sobie tego nie życzę. Nie życzę sobie dla moich córek, wnuczek i kolejnych pokoleń, które po nas przyjdą, gównianego kompromisu, o aktualnym prawie nie mówiąc – to jest cholerny Salwador.

Fot. Luka Łukasiak

Marta: Mam dosyć. Z okazji Dnia Kobiet życzę sobie prawa do bycia sobą.

Fot. Luka Łukasiak

Elżbieta: Jestem tutaj, bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w naszym kraju bezustannie próbuje się łamać prawa człowieka. Ta sytuacja zaszła już za daleko. Z okazji Dnia Kobiet życzę sobie przede wszystkim normalności.

Fot. Luka Łukasiak

Weronika: Jestem tutaj, bo zależy mi na zdrowiu i życiu polskich kobiet.

Fot. Luka Łukasiak

Ewa: Jestem tu dla siebie i dla moich dwóch córek, bo życzyłabym sobie, żebyśmy miały prawo do decydowania o sobie. O tym, kim jesteśmy, w jakim kraju żyjemy, kim chcemy się otaczać, kogo kochamy. Chcemy mieć wybór.

Jola: Robię to dla moich wnuczek. Nie zgadzam się, by ktokolwiek narzucał nam, jak mamy żyć.

Fot. Luka Łukasiak

Monika: Walczę o wolność kobiet. Po prostu.

1/14Twarze Strajku Kobiet

Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę