Znaleziono 0 artykułów
01.07.2021

La Samaritaine: XIX-wieczny dom towarowy po remoncie

Wojciech Delikta

Po gruntownym remoncie XIX-wieczny dom towarowy La Samaritaine odzyskał dawny blask. Powrócił na mapę Paryża jako symbol luksusu, by – jak dawniej – zaspokajać potrzeby najbardziej wymagającej klienteli.  

70 tys. mkw. powierzchni, 16 tys. płatków czystego złota, 16 lat prac budowlano-konserwatorskich, 1,7 tys. pracowników, 600 prestiżowych marek, 12 wykwintnych restauracji – tak w liczbach i hasłach można opisać dom towarowy La Samaritaine, przywrócony do dawnej świetności.

Fot. Getty Images

Począwszy od XIX stulecia, majestatyczny budynek, położony nieopodal Pont Neuf w sercu Paryża, przyciągał tłumy kupujących. Handlowano w nim aż do 2005 roku, kiedy pogarszający się stan techniczny wymusił jego zamknięcie. Dzięki nowemu właścicielowi – koncernowi LVMH – Samarytanka przeszła misterną renowację. Teraz dołącza do luksusowych sklepów, takich jak berliński KaDeWe czy londyński Harrods. – Ukończenie tego projektu, który nie tylko daje miejsca pracy, lecz także promuje unikalną paryską sztukę życia, jest źródłem wielkiej dumy – mówił Bernard Arnault, prezes LVMH, podczas oficjalnej inauguracji, która odbyła się niedawno, 21 czerwca. O tym, że La Samaritaine jest nie tylko miejscem handlu, lecz także zabytkiem o bogatej historii, świadczyła obecność na uroczystym otwarciu prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz mer Paryża Anne Hidalgo.

Zaczęło się od sklepu z przymierzalniami

Paryż wkraczał właśnie w belle époque. Okazałe bulwary, place i parki zaroiły się od przechodniów, którzy – niczym Baudelaire’owski flâneur – snuli się bez pośpiechu i celu, chłonąc atmosferę gwarnego miasta. Popijali kawę nad Sekwaną i zaglądali do pasaży wypełnionych ekskluzywnymi towarami. Zakupy przestały być koniecznością, stały się formą rozrywki. Domy towarowe Printemps czy Le Bon Marché nęciły barwnymi witrynami, aurą wykwintności oraz dostatkiem asortymentu: od jedwabi i skórzanej galanterii, przez koronki i trykotaże, po dywany i obicia meblowe. Émile Zola nazywał je „katedrami nowoczesnego handlu”. Już wkrótce w Mieście Świateł miała stanąć jeszcze jedna kupiecka świątynia.

Początki Samaritaine były skromne. Jego historię napisało małżeństwo: Ernest Cognacq i Marie-Louise Jaÿ – on sprzedawał tekstylia na straganie przy Pont Neuf, ona pracowała w Le Bon Marché, doradzając damom w doborze garderoby. Byli kreatywni, odznaczali się postępowym myśleniem. W 1870 roku założyli niewielki sklep nazwany Samaritaine – od rzeźby samarytanki stojącej przy moście. Pomimo silnej konkurencji klienci docenili butik za wyraźnie widoczne ceny czy możliwość przymierzania ubrań przed zakupem, co było wówczas nowością. Interes rozkwitał w błyskawicznym tempie. Już po 5 latach przychody przekroczyły ponad milion franków, motywując właścicieli do rozwoju. Cognacq nabył kilka sąsiednich parceli, by postawić na nich innowacyjny dom handlowy. Nad budową czuwał belgijski architekt i pionier konstrukcji z żelaza, Frantz Jourdain.

Fot. Getty Images

Dom towarowy przypomina secesyjny pałac

Gmach Samaritaine przywitał pierwszych gości w 1910 roku, zachwycając monumentalną skalą i ornamentalnymi detalami w stylu art nouveau. Szklany dach, polichromie, pozłacane poręcze, mozaikowe posadzki, freski i emaliowane panele ze skał wulkanicznych na fasadzie – wszystko to przypominało nie sklep, lecz secesyjny pałac. Samarytanka podążała z duchem czasu. W latach 1926–1928 architekt Henri Sauvage wzniósł kolejne skrzydło budynku, tym razem w modnej wówczas estetyce art déco. „Katedra handlu” miała wszystko, czego potrzebowała kapryśna klientela. Prócz eleganckiej odzieży oferowała dekoracje wnętrz, akcesoria podróżne, rośliny, książki i instrumenty muzyczne. Nie zabrakło winiarni, cukierni, a nawet działu spożywczego, w którym sprzedawano regionalne produkty z każdego zakątka Francji. Dom towarowy „La Samar” – jak nazywał go poeta André Suarès – stał się ulubionym miejscem paryżan, wizytówką miasta, a z biegiem lat – zabytkową perłą architektury doby fin de siècle’u.

Znajdziecie tu butiki, restauracje, galerie sztuki

Podwoje odnowionego kompleksu Samaritaine zostały otwarte w 151. rocznicę jego powstania. Do przywrócenia mu piękna i renomy sprzed półtora wieku przyczyniło się – uhonorowane Nagrodą Pritzkera – studio architektoniczne Sanaa. Wsparła je armia rzemieślników: malarzy, metaloplastyków, złotników oraz rzeźbiarzy. Dziś ta historyczna przestrzeń handlowa znów wypełniła się luksusowymi dobrami i usługami. Koncern LVMH zadbał, by znalazły się w niej najbardziej prestiżowe marki. Pięć pięter głównego budynku przeznaczono na kolekcje ubrań, biżuterii i dodatków. Zamiast tradycyjnego podziału na poszczególne butiki przyjęto strategię „mix & match”, pozwalającą łączyć ze sobą kreacje różnych projektantów (między innymi A.P.C., Maison Margiela, Givenchy, Off-White). Całą podziemną kondygnację zajmuje największy w kontynentalnej Europie dział beauty. Na ostatnim, najwyższym piętrze – nazwanym „Voyage” – znajduje się część restauracyjna prowadzona przez kulinarnych mistrzów. Samaritaine obejmuje też nowoczesne skrzydło przy rue de Rivoli (zarezerwowane dla streetwearu i odzieży sportowej) oraz La Boutique de Loulou – concept store z szerokim wyborem akcesoriów wnętrzarskich, mebli, książek i zabawek.

Samaritaine jest dziełem artystycznym samym w sobie, ale znajdziemy w nim też przestrzenie ze sztuką współczesną. Oprócz znanej galerii Perrotin (eksponującej prace Takashiego Murakamiego czy Daniela Arshama) w domu towarowym pojawiło się The Factory promujące młodych twórców związanych z Paryżem.

Fot. Getty Images

W La Samaritaine mieści się hotel

Od września bieżącego roku paryski dom pełnić będzie jeszcze jedną, nieznaną mu dotąd funkcję. Południowe skrzydło, zwrócone na Quai du Louvre i wybrzeże Sekwany, zostanie zaadaptowane na potrzeby pięciogwiazdkowego hotelu Cheval Blanc Paris. Budynek w stylu art déco pomieści 72 pokoje i apartamenty (zaaranżowane przez uznanego amerykańskiego architekta wnętrz Petera Marina), a także salon spa stworzony we współpracy z domem Dior. Za jedną z czterech hotelowych restauracji odpowiada Arnaud Donckele, zdobywca trzech gwiazdek Michelina. W reklamowym sloganie ukutym w latach 60. XX wieku nie ma przesady: „On trouve tout à La Samaritaine” – „W Samarytance znajdziesz wszystko”. Historyczny dom towarowy zyskał nowe oblicze, nie tracąc nic z bogatej i szlachetnej tradycji. Znów trafił na mapę Paryża jako emblemat luksusu i elegancji, z którymi powszechnie kojarzona jest stolica mody.

1/9La Samaritaine: W Samarytance znajdziesz wszystko

Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę