Znaleziono 0 artykułów
28.05.2021

Bitwa o Wersal: Jak amerykańscy projektanci zdobyli Paryż

Fot. Getty Images

Jeden z odcinków serialu „Halston” przywrócił pamięć o historycznym pojedynku, jaki stoczyli ze sobą francuscy i amerykańscy projektanci. Areną był Wersal, a stawką – autorytet w świecie mody.

Gdy w 1953 r. Gérald van der Kemp objął stanowisko dyrektora i głównego kustosza Wersalu, zastał pałac – jak sam mówił – „obrzydliwy, pusty i martwy”. Okna wypadały z futryn, w amfiladach hulał wiatr, a z przeciekających stropów deszcz kapał wprost na XVII-wieczne posadzki. Rezydencja francuskich monarchów – perła sztuki barokowej – traciła swój blask. By przywrócić jej królewską świetność, van der Kemp organizował zbiórki pieniędzy i remontował gmach kawałek po kawałku. W 1973 r. zwrócił się o pomoc do Eleanor Lambert – amerykańskiej publicystki, założycielki nowojorskiego fashion weeku i stowarzyszenia CFDA. Ta zaproponowała, by kwestę na rzecz Wersalu połączyć z balem towarzyskim, którego ukoronowaniem byłby wspólny pokaz francuskich i amerykańskich projektantów mody. Dobroczynne wydarzenie szybko przerodziło się jednak w zaciętą rywalizację.

Bitwa o Wersal: Emocjonujące przygotowania do pojedynku Francja-USA

Fot. Getty Images

Paryż rządził światem mody i nie zamierzał z nikim dzielić władzy. Tam biło serce haute couture, które od pokoleń kreowali najznamienitsi krawcy i rzemieślnicy. Francuska moda roztaczała aurę elitaryzmu, wykwintności i splendoru. Była dostojna, ale i arogancka. Na jej tle ready-to-wear ze Stanów Zjednoczonych wydawało się nieokrzesane, odtwórcze i prowincjonalne. Amerykańscy designerzy mieli jednak ambicję zrewolucjonizowania ubioru. Szukali inspiracji na ulicach miast, a od zamierzchłej historii woleli nowoczesność.

Dwa tak odmienne światy miały stoczyć pojedynek na wersalskiej arenie. Jako pierwsi rękawicę podnieśli Francuzi. Baronowa Marie-Hélène de Rothschild wytypowała reprezentantów Francji: Yves’a Saint Laurenta, Emanuela Ungaro, Huberta de Givenchy, Pierre’a Cardina oraz Marca Bohana, który projektował dla Diora. Ambasadorów USA wybrała Eleanor Lambert. Mianowała Oscara de la Rentę, Stephena Burrowsa, Billa Blassa, Anne Klein i Halstona.

Kadr z serialu "Halston / Fot. materiały prasowe Netflix

Na stworzenie kreacji dostali cztery miesiące. Zbiórka na Wersal zeszła na drugi plan, liczyło się, kto wygra walkę o modową dominację.

W przeddzień wielkiego pokazu odbyła się próba generalna. Gdy w środku Królewskiej Opery w Wersalu montowano światła i scenografię, w zimnych salach pałacu projektanci, ich asystenci i modelki krzątali się w amoku. Jedni kroili suknie od zera, inni nanosili ostatnie poprawki. Anne Klein udzielała wywiadu, robiąc jednocześnie przymiarki. Pomagała jej w tym 25-letnia, ciężarna Donna Karan. – Panował kompletny chaos – wspominała China Machado – A wybujałe ego nikomu nie pomagało.

Francuzi pracowali odseparowani od Amerykanów, mimo to napięcie sięgało zenitu. Halston, sfrustrowany ciągłymi usterkami i niezadowolony z choreografii Kay Thompson, zagroził rezygnacją. Uspokoiła go Liza Minnelli, gwiazda amerykańskiej części pokazu.

Fot. Getty Images

Bitwa o Wersal: Francuskie domy mody rozczarowują publiczność

Wieczorem, 28 listopada 1973 r., w pałacu zaczęli zjawiać się zaproszeni goście – gwiazdy sceny i ekranu, arystokraci, artyści, milionerzy, filantropi, redaktorzy. Każdego witała baronowa de Rothschild, ubrana w szmaragdowe strusie pióra. W korytarzach stali odźwierni w perukach i czerwonych kaftanach, stylizowanych na barokowe. Wersal przypomniał o przepychu panującym niegdyś na dworze Ludwika XIV. W jednym miejscu zgromadziła się crème de la crème z obu stron Atlantyku. W tłumie widziano hrabinę Jacqueline de Ribes, Wallis Simpson, Elizabeth Taylor, Audrey Hepburn, Andy’ego Warhola i Glorię Guinness. Fotoreporterzy nie odstępowali na krok Grace, księżnej Monako, która przybyła w sukni Madame Grès i brylantowej tiarze.

W Królewskiej Operze przytłumiono światło, a dźwięki orkiestry zainaugurowały francuską część pokazu. Na scenie wystąpiła 67-letnia Josephine Baker, Amerykanka żyjąca w Paryżu – co było nie bez znaczenia. Piosenkarka i tancerka wodewilowa zrzuciła ciężkie futro, odsłaniając kostium wysadzany kryształami. To było zaledwie preludium do teatru mody Francuzów. Ich mania wielkości dała o sobie znać w pompatycznej scenografii. Pokaz Pierre’a Cardina odbył się na tle rakiety kosmicznej z nazwiskiem projektanta. Modelki Yves’a Saint Laurenta wjechały na scenę w tekturowym bugatti z lat 30. Marc Bohan skonstruował karocę-dynię z „Kopciuszka”, Emanuel Ungaro sprowadził cygański tabor, a Hubert de Givenchy ustawił gigantyczny kosz kwiatów, wokół którego tańczyli baletmistrzowie. Modelki stąpały sztywno, jakby pozbawiono je energii. Prezentowane przez nie kreacje ginęły w efekciarskiej oprawie, która z baśniowości osuwała się w kicz. Francuscy krawcy zgotowali widzom dwie godziny przepychu i egzaltacji. – To było coś okropnego. Istna agonia – komentował po latach Stephen Burrows.

Kadr z serialu "Halston / Fot. materiały prasowe Netflix

Bitwa o Wersal: Halston i inni amerykańscy projektanci podbijają Paryż

Pokazy Amerykanów pozwoliły publiczności odetchnąć. Orkiestrę zastąpiła muzyka z taśmy, a zamiast kuriozalnych rekwizytów wybieg dekorowała jedynie gra świateł. Na deski wbiegła Liza Minnelli, śpiewając „Bonjour Paris”. Wtórowały jej modelki podrygujące jak tancerki Boba Fosse’a. Na Wersalu zagościł Broadway. Nie chodziło jednak o show, lecz o esencję ówczesnych Stanów Zjednoczonych. Każdy z designerów ukazał ją inaczej. Źródła kolekcji Anne Klein i Stephena Burrowsa wypływały z kultury afroamerykańskiej. Ubrania Klein, zainspirowane afrykańskim folklorem, dedykowane były silnym, wyzwolonym kobietom. Tropikalne desenie szły w parze ze zmysłowym krojem. Burrows natomiast ujął widzów fuzją kolorów i geometrii. Czarnoskóre dziewczęta w długich sukienkach kroczyły dumnie w takt piosenki Ala Greena „Love and Happiness”. – Afroamerykanki były w Paryżu rzadkością. Po Wersalu to się zmieniło – mówiła Pat Cleveland, która wystąpiła w pokazie u boku m.in. Alvy Chinn, Bethan Hardison i Billie Blair. – Czarne modelki uratowały amerykańską modę – dodała.

Urzeczona nimi publiczność zaczęła wyrzucać w powietrze kartki z programem wieczoru na znak aprobaty. Triumfalną atmosferę podtrzymywał Bill Blass, prezentując stroje rodem z „Wielkiego Gatsby’ego” – wygodne i eleganckie. Kolekcja Halstona uosabiała nowoczesny glamour i seksapil. Zwiewne suknie błyszczały w świetle reflektorów. China Machado zasłaniała wachlarzem z piór odkryte piersi, a Pat Cleveland wirowała w kreacji z plisowanego szyfonu. Gdy z głośników popłynęła soulowa melodia „Love Theme” Barry’ego White’a, na scenie zjawiły się modelki w projektach Oscara de la Renty. Uczeń Balenciagi stworzył eteryczne tuniki z jedwabiu o nasyconych barwach, w których modelki zdawały się unosić nad ziemią. Wisienką na torcie był popis Lizy Minnelli śpiewającej utwór z oscarowego musicalu „Kabaret”. Gdy pokaz amerykańskiej mody dobiegł końca, operę wypełniła burza oklasków.

Kadr z serialu "Halston / Fot. materiały prasowe Netflix

Bitwę o Wersal wygrali Amerykanie. Sukces zapewniła im nie bajkowa fantazja, lecz realna wizja świata: nowoczesnego, wielokulturowego i zmysłowego. Ich świeże spojrzenie na design, krawiecka biegłość i erudycja nauczyły Francuzów pokory. Od tej pory Paryż musiał liczyć się z tym, co powstawało w nowojorskich pracowniach. Stany Zjednoczone trafiły na modową mapę. Nazajutrz nagłówek magazynu „Women’s Wear Daily” ogłosił: „Amerykanie przybyli, uszyli, zwyciężyli!”.

Uczestnicy wersalskiej batalii w 2011 r. spotkali się w gmachu Metropolitan Museum of Art, by powspominać to historyczne wydarzenie. Stephen Burrows przyniósł te same kreacje, którymi oczarował paryskich widzów. – Choć jako projektanci stanowiliśmy pięć odrębnych osobowości, byliśmy jednością – podkreślił w przemowie Oscar de la Renta. Donna Karan przypomniała rolę modelek: – To nie designerzy wprawiali w zdumienie, lecz modelki. My je tylko ubieraliśmy.

Modelki Bitwy o Wersal: Amina Warsuma, Charlene Dash, Norma Jean Darden, Bethann Hardison, Pat Cleveland i China Machado / Fot. Getty Images

Wspólnymi siłami przyczynili się do zwycięstwa, które odkryło nowe talenty, odmieniło oblicze modelingu i raz na zawsze nadało zasłużoną renomę amerykańskiej modzie.

Wojciech Delikta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę