Znaleziono 0 artykułów
24.05.2022

Lublin: W zaułkach miasta poetów

24.05.2022
Lublin / Fot. Rafał Bil

Nie bez powodu cytaty z Sokratesa i Platona inaczej wybrzmiewają, gdy przypominamy je sobie, spacerując po ateńskiej Agorze czy przebywając w okolicach Akropolu. Pozwalają też z zupełnie innej perspektywy spojrzeć na ich mury. Ten humanistyczny model obcowania z tkanką miejską powtarzamy, udając się na wschód Polski, do Lublina, by zgodnie z tematem majowego wydania „Vogue Polska” zanurzyć się w poezji.

Niezależnie od tego, z której strony i czym przyjedzie się do Lublina – z południa nowo otwartą Via Carpatią, od północy ekspresową S17, pociągiem czy autobusem – prędzej czy później trafi się na lubelskie podzamcze z królującym nad nim Zamkiem Lubelskim, charakterystyczną bieloną budowlą znaną ze zdjęć i pocztówek. Jednak to nie w jego kierunku stawiamy swoje kroki jako neoturyści (choć później warto zajrzeć do znajdującego się w nim Muzeum Narodowego na tymczasową wystawę poświęconą twórczości Tamary Łempickiej). Zostawiając za plecami czekający od lat na remont dworzec autobusowy, ruszamy w stronę starego miasta. Jednak zamiast wspinać się po schodach przy budynku znajdującym się przy ul. Grodzkiej 36A – domu rodzinnym diwy polskiej sceny muzycznej, Beaty Kozidrak, któremu poświęciła nawet jeden ze swoich dawnych utworów – skręcamy tuż przed nim w ul. Kowalską. Po kilkudziesięciu metrach po lewej stronie pojawią się kolejne schody – to po nich chcemy się dostać do zabytkowej części Lublina. Na ich pierwszych siedmiu podstopnicach widać wytarte przez deszcz słowa:

„Obchodzisz urodziny

Po tylu latach nie poznaliby cię ojciec ani matka

Urodziny sierpniowe pod spadającymi gwiazdami

To »łzy świętego Wawrzyńca« (…)”.

Wierszem „W ciemności” Julii Hartwig, który znajduje się w Zaułku Hartwigów, rozpoczynamy zwiedzanie miasta śladem słów.

Zaułek Hartwigów / Fot. Rafał Bil

Poezja pozwala poznać miasto z innej perspektywy

Julia Hartwig, Józef Czechowicz, Franciszka Arnsztajnowa, Józef Łobodowski, Anna Kamieńska, Andrzej Niewiadomski, Eda Ostrowska. To tylko kilka ze znakomitych nazwisk z tutejszym rodowodem. Dzięki nim Lublin zyskał nieoficjalny tytuł miasta poezji, który przypieczętowywał festiwal o tej samej nazwie, odbywający się tu od 2008 roku. Chwilowo, od 2020 roku, Miasto Poezji organizowane przez Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” jest jednak zawieszone. Nie oznacza to, że w mieście nie są prowadzone inne działania, jak chociażby zeszłoroczne obchody 100. rocznicy urodzin Julii Hartwig. Jej twórczość jest dla lublinian wyjątkowa nie tylko ze względu na słynne nazwisko autorki – wprowadza herstoryczną perspektywę, z jakiej można zobaczyć miasto, któremu Hartwig poświęciła kilkadziesiąt swoich wierszy. – Spacer śladami Julii Hartwig, który odbywa się zawsze w dzień urodzin poetki, 14 sierpnia, to podróż po miejscach, które były dla niej ważne: dom, w którym się urodziła, szkoła, którą skończyła, budynki, gdzie znajdowały się zakłady fotograficzne jej znanego brata, Edwarda Hartwiga – mówi Joanna Zętar z Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”. I dodaje: – Warto poznać miasto z tej perspektywy. Dzisiaj nie do końca interesuje nas historia zdarzeniowa, bo ona w pewnym momencie staje się po prostu nudna. Ile faktów z historycznych jesteśmy w stanie zapamiętać z tego, co opowiada przewodnik? Budowanie alternatywnych sposobów opowieści o mieście – przez osobiste mikrohistorie – to przyszłość nowego spojrzenia na każde miasto.

Wiersz Julii Hartwig na ścianie domu przy ulicy Kowalskiej w Lublinie / Fot. Rafał Bil

Wracamy na naszą trasę, do schodów z Zaułka Hartwigów. Po ich pokonaniu znajdujemy się na placu Rybnym z widokiem na otaczające go kamienice. Na jednej z nich wisi tablica upamiętniająca Janinę Porazińską, autorkę wierszy dla dzieci. Przechodzimy przez bramę albo przeciskamy się przez jedną z najwęższych uliczek miasta i znajdujemy się na ul. Grodzkiej. To główna arteria lubelskiego starego miasta, która kipi poezją, o czym przypominają elewacje na odnowionych kilka lat temu budynkach. Kierując się na lewo, znajdziemy wejście do Teatru NN, natomiast przecinając Rynek i kierując się ul. Złotą w stronę klasztoru Ojców Dominikanów, trafimy do Muzeum Literackiego im. Józefa Czechowicza, w którym od piątku 20 maja odbywa się wystawa poświęcona… Franciszce Arnsztajnowej – kolejnej znakomitej lubelskiej poetce.

Muzeum Literackie im. Józefa Czechowicza / Fot. Rafał Bil
Ul. Złota 3 / Fot. Rafał Bil

Wiersze w tkance miejskiej i tkanka miejska opisana wierszem

– Po mieście można spacerować śladami poetów i poznawać miasto przez ich biografie, ale z drugiej strony możemy zwiedzać miasto z perspektywy utworów, które stworzyli – mówi Zętar. Ma na myśli wydarzenie z ponad 20-letnią tradycją: spacer śladami „Poematu o mieście Lublinie” Józefa Czechowicza. Utwór powstał w 1934 roku jako słuchowisko radiowe, a w formie pisemnej został wydany dopiero po wojnie. Kilkanaście fragmentów prozy poetyckiej i wiersza to świetny materiał do chodzenia po mieście. – Najlepiej spacerować w pierwszą lipcową pełnię księżyca (w tym roku 13 lipca), bo wtedy rozgrywa się akcja opisana w utworze. Zaczynamy późnym popołudniem, zatrzymujemy się w 14 miejscach i wspólnie odczytujemy wybrany fragment utworu, który odnosi się do miejsca, w którym jesteśmy. Kończymy po mniej więcej dwóch godzinach, gdy księżyc jest już na niebie – opisuje Zętar.

Jan Kochanowski na elewacji jednej z lubelskich kamienic / Fot. Rafał Bil

„Dobranoc miasto stare, dobranoc. Drogi białe wychodzą stąd na północ, zwężają się w ścieżyny, ścieżyny rozlewają się w drobne strużki steczek. Wędrowiec jest już tylko ciemnym punkcikiem na jednej z nich. Zniknął za wzgórzem. Dobranoc, miasto, dobranoc...” pisze Czechowicz.

Wierszy opisujących miasto można szukać na własną rękę, zdając się na intuicję albo posiłkując Google Maps (należy wpisać hasło: „wiersze o Lublinie”). Do odsłuchania w konkretnych miejscach są wtedy: „Grodzka ulica” Franciszki Arnsztajnowej i „Ulica Grodzka” Józefa Czechowicza, „Elegia lubelska” Hartwig, „Lublin 1942” Anny Kamieńskiej, „Ballada lubelska” Józefa Łobodowskiego, „Lublin kiedy we mgle” Jerzego Pleśniarowicza, „Zaułek Władka Panasa” Alfreda M. Wierzbickiego, „LXXIII” Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego i dwa wiersze poświęcone lubelskiej dzielnicy położonej u wylotu na Warszawę – „Sławin. Zima” Andrzeja Niewiadomskiego i „Sławinek” Bohdana Zadury.

Mural z wierszem Marcina Świetlickiego / Fot. Rafał Bil

W mieście poezji nie brakuje utworów współczesnych. Od Wisławy Szymborskiej („Niektórzy lubią poezję”) przez Jacka Podsiadłę („Co szło za mną kiedy odchodziłem”) po Marcina Świetlickiego („Jonasz”). Są częścią murali, których większość powstała przy okazji kolejnych edycji festiwalu Miasto Poezji i na stałe wpisała się w krajobraz miasta. Gdzie? Nie zdradzamy, bo największą satysfakcję przynosi odnalezienie ich samemu.

Spacer między słowami

Kiedy najlepiej wybrać się do Lublina, by nasycić się wyjątkową atmosferą poezji? Chociażby w najbliższych dniach. W ramach programu „Lublin z literaturą” od wtorku do piątku (najpierw 24–27 maja, następnie 31 maja – 3 czerwca) będą odbywały się wydarzenia skupiające się wokół największych lubelskich literatów: Isaaca Bashevisa Singera i Julii Hartwig. W trakcie nich będzie można nie tylko wziąć udział w czytaniu na placu Litewskim utworów autorstwa wspomnianych artystów, lecz także przyswajać literaturę przy akompaniamencie muzyki czy zobaczyć multimedialną projekcję na froncie Wieży Trynitarskiej. Za nami pierwsza odsłona poświęcona twórczości Bolesława Prusa.

Lublin z literaturą / UM Lublin

Do polskiego miasta poetów warto przyjechać o każdej porze roku, a jako „bilet” do zwiedzania potraktować tomik wierszy kupiony w tradycyjnej księgarni na starym mieście, np. w Między Słowami na ul. Rybnej 4, tuż po pokonaniu schodów w Zaułku Hartwigów (w razie zadyszki można w niej też ugasić pragnienie, bo księgarnia jest połączona z kameralną kawiarnią). Później pozostaje już tylko szwendać się po mieście i samemu odkrywać rozrzucone słowa.

„Poezja” to hasło przewodnie majowego wydania „Vogue Polska”. Więcej inspiracji znajdziecie w magazynie. Do kupienia w salonach prasowych i online

Przewodnik po Lublinie śladami Bolesława Prusa / UM Lublin

 

Agnieszka Zygmunt
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę