Znaleziono 0 artykułów
19.04.2022

Pornozemsta, czyli nagie wymuszanie

19.04.2022
Il. Basia Pospischil

To może być sekunda zapomnienia, jedno zdjęcie, ukradkiem nagrany film, pamiątka wspólnej miłości. Taka piękna chwila potrafi zamienić się w koszmar. Wystarczy, że jedna ze stron przekreśli wzajemne zaufanie. Wideo albo fotografia mogą stać się przedmiotem manipulacji i wymuszeń. Co robić, kiedy jesteś ofiarą pornozemsty?

Sprośny sms, nagie zdjęcie, erotyczne nagranie – ręka w górę, komu nie zdarzyło się to w związku czy innej relacji. W założeniu nie ma w tym niczego złego. To wręcz naturalny gest, który nie powinien nas zawstydzać. Można powiedzieć, intymna sprawa, która pozostaje między kochankami. Takie zapewne jest jej miejsce. Niestety nie zawsze jest to uszanowane przez obie strony. Wideo czy zdjęcie może stać się przedmiotem manipulacji i wymuszeń. O tym, że sekstaśma Julki znajduje się na portalu pornograficznym, dziewczyna dowiedziała się od kolegi z pracy. Na szczęście zachował się dyskretnie, ale i tak wstyd był ogromny.

Początkowo Julka nie chciała mu wierzyć. Wystarczyło jednak, że wpisała swoje imię i nazwisko do wyszukiwarki strony pornograficznej i od razu wyskoczył film. Julka nawet nie pamiętała okoliczności, w których powstał. Rozpoznając wnętrze pokoju, w którym został nagrany, zorientowała się, że scena musiała się wydarzyć w mieszkaniu chłopaka, z którym chodziła kilka lat temu. Od dawna nie mieli kontaktu. Nie była nawet świadoma, że on może mieć takie materiały, bo nie zgadzała się na żadne nagrywanie. Niestety jej zdanie nie miało żadnego znaczenia. Ktoś wrzucił taśmę do sieci, opatrzył jej imieniem i nazwiskiem, z oddali obserwował, jak jego pornozemsta niszczy jej życie.

Rozpowszechnianie nagrań z twoim wizerunkiem: Nie czekaj, zgłaszaj

– Choć polskie prawo nie posługuje się pojęciem „pornozemsty”, przepisy jasno określają, że zarówno nagrywanie czynności seksualnej bez czyjejś zgody, jak i rozpowszechnianie takich nagrań jest przestępstwem – mówi Adam Kuczyński, radca prawny i prezes Fundacji Przeciw Kulturze Gwałtu. – I przez rozpowszechnianie rozumie się oczywiście nie tylko wrzucanie do sieci, lecz także rozsyłanie do znajomych czy nawet pokazywanie kolegom z klasy. Generalnie jakiekolwiek tego typu działania robione bez zgody, w celu zaszkodzenia danej osobie podlegają prawu karnemu – dodaje prawnik. Niestety z egzekwowaniem bywa różnie. Julka sprawę od razu zgłosiła policji i wysłała zgłoszenie do portali, na których znalazła swoje nagranie. I o ile te drugie w ciągu 24 godzin wideo z sieci usunęły, to sprawa w prokuraturze toczy się do dzisiaj. Trudno dojść, kto wrzucił materiał do sieci, bo niestety portale pornograficzne zaciągają od siebie treści. Wystarczy, że ktoś po drodze skopiuje taki film i udostępni go u siebie. Odkrycie, gdzie i kiedy został wrzucony pierwszy materiał, może okazać się prawie niemożliwe. Im więcej czasu upływa, tym trudniej dowiedzieć się prawdy.

– Jeśli spotka nas taka sytuacja, od razu trzeba zająć się zgłaszaniem nagrań czy zdjęć na portalach, w których zostały umieszczone. Choć nasze wyobrażenie o branży porno jest raczej negatywne, doświadczenie moich klientów pokazuje, że zwykle po takim zgłoszeniu filmy są od razu usuwane. Mało kto wie, ale duża część portali pornograficznych jest zarejestrowana w Czechach, więc podlegają one unijnemu prawu, w tym znienawidzonemu przez wielu RODO. Wystarczy więc zgłosić naruszenie wizerunku, żeby nastąpiła interwencja. Portale nie chcą się narażać na kontakt z policją, więc zwykle reagują błyskawicznie – tłumaczy Kuczyński. I dodaje, że o ile samo zgłoszenie jest proste, o tyle znalezienie wszystkich miejsc, w których materiał się pojawił, bywa często kłopotliwe. Sytuacja przedstawia się też inaczej, kiedy zdjęcia czy filmy rozpowszechniane są inną droga – na przykład za pomocą e-maila czy SMS-ów. Taka sytuacja, choć to działanie na mniejszą skalę, jest na pewno bardziej dotkliwa, ale też łatwiejsza do prześledzenia przez policję. Sprawca szybko może zostać namierzony i ukarany. W polskim prawie grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Il. Basia Pospischil

Najlepszy sposób zgłoszenia pornozemsty: Napisz do prokuratury

Niestety trudno oszacować skalę tego zjawiska. Większość ofiar, sparaliżowana wstydem, nie decyduje się na zgłoszenie sprawy. Czasem też materiały zostają odkryte z tak dużym opóźnieniem, że nawet nie wiadomo, jak odszukać sprawcę. – Znaczna część tego typu spraw to pokłosie braku edukacji seksualnej w szkołach. Bardzo często ofiarami padają młode osoby, które pod presją pierwszego zauroczenia decydują się na przekroczenie swoich granic. Młodzi ludzie, którzy komunikację przenieśli do internetu, często zapominają, że wszystko, co tam wrzucają, może być kiedyś wykorzystane przeciwko nim – mówi prawnik, który w ramach pracy w fundacji pomaga również osobom, które są ofiarami pornozemsty. O ile oczywiście zdecydują się poprosić o pomoc, bo bywa, że takie sprawy kończą się samobójstwem. – Młodzi ludzie bywają w stosunku do siebie wyjątkowo okrutni. Zastraszone ofiary rzadko zgłaszają się po pomoc, bo się wstydzą. Przed sobą, przed nauczycielami, przed rodzicami. Takie sprawy są niezwykle delikatne – dodaje Kuczyński i zaleca, żeby w takiej sytuacji od razu pisać zgłoszenie do prokuratury. – Pójście na komisariat po pierwsze wiąże się z opowiadaniem całego zajścia policjantowi przez okienko – co nie jest komfortowe, a po drugie sprawa bywa bagatelizowana. Policja nie lubi psuć sobie statystyk – tłumaczy. Jeśli natomiast zgłosimy zajście do prokuratury, sprawa musi być rozpatrzona.

Jak to zrobić? Opisać możliwie szczegółowo zdarzenie, załączyć dowody, na przykład zdjęcia czy udostępniony film, i wysłać listem poleconym do najbliższej prokuratury. W tworzeniu tego dokumentu może pomóc prawnik, który będzie miał większą biegłość w opisaniu sprawy, ale można też zrobić to samemu. Po wszczęciu postępowania zostaniemy wezwani na przesłuchanie do komisariatu. Trzeba będzie jeszcze raz opowiedzieć szczegółowo o zdarzeniu, ale tym razem już w lepszych warunkach, bo w zamykanym pokoju. Poza tym opowiedziana już raz historia będzie łatwiejsza do odtworzenia, nawet w takiej stresującej sytuacji, jaką jest spotkanie z policją. – Warto pamiętać, że karze podlega nie tylko samo rozesłanie, lecz także grożenie, że taką czynność się wykona. Nie warto zatem bagatelizować najmniejszych sygnałów i od razu takie wydarzenie zgłosić – mówi Kuczyński i dodaje, że sprawa robi się bardziej skomplikowana, kiedy jesteśmy nagrani i zastraszani przez kogoś z innej części świata. – Zdarza się, że podczas korzystania z jakiejś usługi pornograficznej w sieci nasza kamerka zostaje przejęta, a my – nagrani w krępującej sytuacji. W ślad za nagraniem pojawiają się groźby i wymuszenia. Zgłaszanie tego typu sprawy u organów zagranicznych może nie zakończyć się sukcesem. W takiej sytuacji zostaje nam tylko pogodzenie się z sytuacją i ostrzeżenie bliskich, że tego typu nagranie powstało. – Płacenie zastraszającym okupu nigdy nie kończy się dobrze, więc nie warto nawet podejmować takich kroków – ostrzega prawnik i z uśmiechem dodaje, że najlepiej nad łóżkiem powiesić sobie kartkę „pomyśl przed seksem”. Nie zaszkodzi, a może pomóc. I nie chodzi oczywiście o zdejmowanie odpowiedzialności ze sprawców pornozemsty, tylko o to, żebyśmy tak, jak myślimy o antykoncepcji, myśleli też o innych aspektach bezpiecznego seksu.


Przemoc ma wiele twarzy. Nie zawsze łatwo ją zauważyć, a jeszcze trudniej nazwać. Aby jej przeciwdziałać, fundacja SEXED.PL i „Vogue Polska” uruchomiły Antyprzemocową Linię Pomocy SEXED.PL. Pod numerem 720 720 020 pomocy mogą szukać osoby doświadczające, obserwujące i używające przemocy. Wraz ze startem infolinii fundacja ruszyła z kampanią społeczną, która ma uświadamiać, czym jest przemoc i jak się objawia. Dopełnieniem kampanii jest cykl artykułów na Vogue.pl poświęcony różnym doświadczeniom przemocy. Jeżeli jesteś,byłeś/byłaś sprawcą, świadkiem lub osobą uwikłaną w przemoc,  przemocy i chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij krótki formularz. Zapewniamy anonimowość. 

 

 

Wszystkie artykuły z cyklu znajdziesz pod linkiem.

Olga Święcicka
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę