Znaleziono 0 artykułów
02.05.2022

Donatella Versace: Z księżniczki w cesarzową

Po pokazie wiosna-lato 2021 (fot. Getty Images)

Choć Donatellę Versace często nazywa się muzą Gianniego, ona nie przepada za tym określeniem. Woli mówić, że „zmuszała go do myślenia”. – Uwielbiałam mu „przeszkadzać”. Nigdy nie mówiłam od razu, że coś mi się podoba. Odpowiadałam: „Stać cię na więcej, nie bój się” – opowiadała. W 1997 r., po tragicznej śmierci brata, przejęła stery marki. Przestała być doradczynią, konsultantką, prawą ręką. Zaczęła pisać własną historię – opowieść o współczesnej kobiecie sukcesu, która wie, jak być jednocześnie wrażliwą i niezłomną.

Na początku było ich czworo: Santo, Gianni, Tina i Donatella. Gdy Tina niespodziewanie zmarła na tężec w wieku 12 lat, Donatella została jedyną dziewczynką w domu. Z obojgiem braci była blisko. Ale to więź z Giannim okazała się szczególna.

Gianni – starszy od Donatelli o dziewięć lat – był jej opiekunem i mentorem, a ona jego najbliższą przyjaciółką i powierniczką. Dzielili zainteresowania i pasje, spędzali razem niemal każdą chwilę. Starszy brat wprowadzał ją w dorosłość i miał na nią ogromny wpływ. To podobno on, gdy miała zaledwie 11 lat, namówił ją, by przefarbowała włosy na blond (chciał, by wyglądała jak jego ówczesna idolka, włoska wokalistka pop Patty Pravo). Platynowa fryzura kilkadziesiąt lat później miała stać się znakiem rozpoznawczym projektantki. I, jak sama mówi, jej zbroją.

Z Giannim w 1996 roku (Fot. Getty Images)

Relacja Donatelli i Gianniego była wyjątkowa, ale i nieco skomplikowana. Z jednej strony Versace bardzo liczył się ze zdaniem siostry – w założonym w 1978 r. domu mody pełniła ona funkcję jego doradczyni i konsultantki, a także dyrektorki artystycznej. Z drugiej zaś pozostawała w jego cieniu. Nie potrafiła wyjść z niego nawet wtedy, gdy wartym setki milionów dolarów biznesem zaczęła kierować samodzielnie.

Z Iman na MET Gali 1997 (Fot. Getty Images)

W poszukiwaniu siebie

Donatella Versace przejęła stery rodzinnej marki w 1997 r., gdy Gianni zginął w wyniku postrzelenia przez Andrew Cunanana (historię tego zamachu opowiada serial „American Crime Story: Zabójstwo Versace”). 15 lipca – zaledwie dziewięć dni po wspaniałym pokazie Atelier Versace w paryskim Ritzu – jej świat wywrócił się do góry nogami. Straciła ukochanego brata i musiała poprowadzić firmę, kontynuować jego dziedzictwo, a także zmierzyć się z jego legendą.

O jej pierwszych kolekcjach dla Versace krytycy nie wypowiadali się zbyt przychylnie. – Przez długi czas chciałam po prostu podążać śladami Giannego. Nie byłam sobą – mówiła po latach francuskiemu „Vogue’owi”. – Gdy Gianni zmarł, a ja musiałam w mig przejąć firmę, myślałam, że jestem w stanie temu podołać. Szybko przekonałam się, że to trudniejsze, niż myślałam.

Z JLo na imprezie magazynu Notorious, 1999 rok (Fot. Getty Images)

Zaczęła uciekać w narkotyki, uzależniła się od kokainy. Pod koniec lat 90. i na początku 2000. była na wiecznym haju. W 2004 r., po interwencji Eltona Johna, który przed laty sam zmagał się z uzależnieniem, zgłosiła się na odwyk. Dziś rzadko wspomina ten moment w swojej biografii. Gdy już o nim opowiada, robi to z rozbrajającą szczerością. – Te 13 lat było piekłem, ale też trochę zabawą. Gdy terapeuci pytali mnie, czy żałuję tylu lat uzależnienia, oczywiście odpowiadam, że tak, ale przypominam też sobie zabawne i przyjemne momenty – zwierzyła się magazynowi „GQ”. Choć nie sprawia wrażenia osoby z dystansem, w rzeczywistości ma ogromne poczucie humoru i lubi się śmiać – przede wszystkim z siebie.

Z Gigi Hadid (Fot. Getty Images)

Historia i przyszłość

Wraz z początkiem nowego milenium powoli zaczęła odnajdywać własny głos. Realizowała wizję, którą wcześniej za jej namową wprowadzał do świata mody Gianni: kontynuowała współpracę z gwiazdami, zacierając w ten sposób granice między branżą fashion a popkulturą, posyłała na wybieg największe supermodelki, ugruntowując ich celebrycki status, kreowała nowe gwiazdy. Jednocześnie widziała, że seksapil w formie, której prekursorem był na przełomie lat 80. i 90. brat, staje się reliktem przeszłości. W nowym tysiącleciu miał być atrybutem feminizmu, symbolem siły. Uspokoiła więc nieco estetykę marki i zaczęła wdrażać subtelniejsze rozwiązania. – Versace nigdy nie będzie marką o dyskretnej estetyce – tłumaczyła. – Spuściliśmy jednak z tonu, bo wiemy, że powierzchowny seksapil dziś już nie wystarcza. Ten prawdziwy zaczyna się w głowie, jest symbolem inteligencji i niezależności. Przełomowa pod tym względem była kolekcja na wiosnę–lato 2016. Pojawiła się w niej plejada sztywnych, militarnych marynarek, szortów z wysokim stanem, noszonych z pełnymi objętościami kurtkami, sukienek w wojskowym stylu i wariacji na temat szmizjerki. Pokaz zebrał świetne recenzje.

Z Megan Thee Stalion i Duą Lipą na rozdaniu nagród Grammy w 2022 r. (Fot. Getty Images)

Zmiana nastawienia Donatelli pokryła się też ze zmianą pokoleniową. W branży mody do głosu zaczęli dochodzić kreatywni nonkonformiści, którzy rozwijali autorskie marki lub przejmowali stery domów mody z bogatą historią. Włoszka w ich postawie zaczęła odnajdywać sporo inspiracji. Dziś mówi, że to im zawdzięcza sukces. – Nagle przestałam słuchać tych, których słuchałam do tej pory, a skupiłam się na tym, co mówi nowe pokolenie – opowiadała w rozmowie z magazynem „AnOther”. W 2009 r. powierzyła prowadzenie młodszej marki Versus (była prezentem, jaki w 1989 r. podarował jej Gianni) młodziutkiemu Christopherowi Kane’owi. Później stanowisko to objął Anthony Vaccarello – dziś dyrektor kreatywny Saint Laurent. Versace oglądała z pierwszego rzędu jego kolekcję na jesień–zimę 2022. Często odwiedza także prezentacje innych projektantów – bynajmniej nie po to, by podglądać konkurencję, ale z sympatii (z wieloma się przyjaźni) i szacunku. – Zawsze taka byłam – mówi. – Jeśli nie umiemy i nie lubimy ze sobą rozmawiać, czym jest moda? To kreatywny dialog utrzymuje ją żywą.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę