Znaleziono 0 artykułów
20.11.2020

Douglas Stuart z Nagrodą Bookera

Douglas Stuart (Fot. CLIVE SMITH/AFP/East News)

W czwartek jury jednogłośnie przyznało Nagrodę Bookera Douglasowi Stuartowi, pisarzowi i projektantowi mody ze Szkocji. Jego debiutanckie dzieło niebawem pojawi się także w polskich księgarniach.

Booker jest prestiżowym wyróżnieniem literackim przyznawanym  od 1969 roku autorom piszącym w języku angielskim. 15 lat temu powstała również Nagroda Międzynarodowa dla najlepszych książek nieanglojęzycznych, którą otrzymała chociażby Olga Tokarczuk za powieść „Bieguni” w przekładzie Jennifer Croft.

W tym roku komisja jednogłośnie, w niespełna godzinę, wyłoniła Douglasa Stuarta z jego debiutanckim „Shuggie Bain”. Tym samym szkocki pisarz i projektant mody znalazł się w towarzystwie autorów, takich jak Margaret Atwood, George Saunders i J.M. Coetzee. Akcja powieści toczy się w latach 80. w Glasgow. Tytułowy bohater jest jednym z kilkorga dzieci Agnes Bain, która nie może psychicznie udźwignąć rozpadu małżeństwa. Zrozpaczona kobieta popada w alkoholizm, a jej autodestrukcyjne zachowania wpędzają ją w kłopoty finansowe. Shuggie jako jedyny próbuje podjąć walkę o ukochaną matkę. Pełna wyzwań, intymna i porywająca. Każdy, kto ją przeczyta, już nigdy nie będzie czuł się tak samo – opisuje przewodnicząca jury, Margaret Busby. Stuart zadedykował powieść mamie, która zmarła z powodu uzależnienia od alkoholu, gdy on miał zaledwie 16 lat. Jest na każdej stronie tej książki. Bez niej nie byłoby mnie tutaj i nie byłoby mojej pracy – mówił podczas cyfrowej ceremonii, w której uczestniczyli księżna Kamila oraz Barack Obama.

Do polskich księgarni „Shuggie Bain” trafi najprawdopodobniej w przyszłym roku, a za tłumaczenie będzie odpowiadał Krzysztof Cieślik (przełożył m.in. „Wyspę niebieskich lisów” Stephena R. Bowna). Znalazłem tę książkę jakoś w styczniu. Rzadko powieści robią na mnie wrażenie. Ale jak już robią, to znaczy, że to literatura. Więc tłumaczę pewnie najlepszą powieść zagraniczną, jaką przeczytacie w przyszłym roku, i najlepszą, jaką tłumaczyłem w życiu. Mam nadzieję, że po polsku zabrzmi tak dobrze jak w oryginale. A zaczyna się od zdania: „Dzień był bez wyrazu" – poinformował tłumacz.

Pola Dąbrowska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę