Znaleziono 0 artykułów
15.05.2019

Doutzen Kroes: Proste życie

Doutzen Kroes na gali MET 2019 w kreacji Giambattisty Valliego (Fot. Getty Images)

Supermodelka na początku swojej kariery do Nowego Jorku przyjechała z liczącej 1600 mieszkańców holenderskiej wsi. Od tego czasu wystąpiła na 50 okładkach „Vogue’a”. W naszym cyklu #WCW przedstawiamy aktorkę, aktywistkę i mamę, która spogląda z okładki czerwcowego wydania „Vogue Polska”. 

W Eastermar, gdzie dorastałam, wiedliśmy bardzo proste życie. Dzieciństwo blisko natury nauczyło mnie dyscypliny – powiedziała pochodząca z holenderskiej Fryzji Doutzen Kroes redaktor mody Ewelinie Dziewieli w wywiadzie do czerwcowego wydania „Vogue Polska”. Chociaż teraz zarówno ona, jak i jej dzieci mogą mieć wszystko, supermodelka uczy ośmioletniego Phyllona Joya Gorré i pięcioletnią Mylenę Mae Gorré doceniać proste przyjemności. Wspólnie odbywają spacery po plaży, przygotowują śniadanie, urządzają bitwy na poduszki. Te chwile modelka uwiecznia na Instagramie, gdzie obserwuje ją już ponad 6 milionów fanów.

Doutzen Kroes w sesji okładkowej czerwcowego wydania "Vogue Polska" (Fot. George Cortina)

Świadoma zagrożeń związanych z mediami społecznościowymi, często podkreśla, że dziewczyny nie powinny poddawać się presji perfekcyjnego wyglądu. Sama chętnie fotografuje się bez makijażu, z rozwianymi włosami, w dresie. – Kobiety powinny wiedzieć, że to, co oglądają na zdjęciach, nie jest prawdziwe. Mężczyźni też nie mogą oczekiwać, że będziemy tak wyglądać zawsze. Ja tak na pewno nie wyglądam – mówiła w wywiadzie dla brytyjskiego „Vogue’a”.

Konto na Instagramie założyła przede wszystkim po to, by promować działalność charytatywną. Od 2016 roku Kroes prowadzi fundację Knot On My Planet, która walczy z kłusownictwem słoni i zbiera środki na Elephant Crisis Fund. Po wakacjach w Kenii, wstrząśnięta tym, że co 15 minut ginie na świecie słoń, postanowiła zaangażować się w ochronę tego gatunku. Wspiera też holenderską organizację Dance4Life, która poprzez taniec edukuje na temat bezpiecznego seksu, podkreślając, że ona, jako Holenderka, została wychowana bezpruderyjnie.

Doutzen Kroes w sesji okładkowej czerwcowego wydania "Vogue Polska" (Fot. George Cortina)
Modelka z mężem, Sunnerym Jamesem (Fot. Getty Images) 

W przeciwieństwie do wielu profili najpiękniejszych kobiet świata, Instagram Doutzen stanowi więc inspirację nie tyle do tego, żeby zabłysnąć na czerwonym dywanie, kupić sobie drogą torebkę albo pojechać na koniec świata na rajską wyspę, ale cieszyć się tym, co się ma. Modelka przedstawia kobiety, które podziwia – Sade, Sharon Stone i Oprah Winfrey, publikuje aforyzmy o tym, jak znaleźć równowagę, a przede wszystkim dzieli się z fanami tym, co dla niej najcenniejsze. Instagram jest dla niej jak rodzinny album. Przy wspólnym zdjęciu z mężem, holenderskim DJ-em Sunnerym Jamesem, wyznaje mu miłość w dziesiątą rocznicę związku (pobrali się w 2010 roku w jej rodzinnym mieście po roku znajomości). Wciąż jestem w tobie zakochana na zabój – pisze Kroes. Do syna kieruje równie czułe słowa: Dla ciebie chcę być najlepszą wersją siebie. A swojej mamie dziękuje: Jesteś moim aniołem. Patrząc na te czarno-białe intymne, pełne emocji kadry, chce się z Doutzen zaprzyjaźnić. Stać się częścią jej świata. – Odkąd mam rodzinę, czuję się bezpieczna – dodawała modelka w wywiadzie dla „Vogue Polska”. A każdy, kto choć na chwilę otarł się o jej rzeczywistość, zaczyna czuć się znacznie lepiej. Jakby Kroes była terapeutką, która zaraża miłością do piękna.

Doutzen z projektantem biżuterii, Alexandrem Birmanem (Fot. Getty Images)

Może to właśnie proste życie, o którym modelka mówi tak chętnie, uczyniło z niej oazę spokoju. Urodzona we wsi liczącej 1600 mieszkańców 23 stycznia 1985 roku, w dzieciństwie nie interesowała się tym, jak wygląda. Nie czytała magazynów o modzie, nie używała suszarki, nie mówiąc już o kosmetykach do makijażu, a dnie spędzała na przemierzaniu okolicy na rowerze. Mama Kroes, która uprawiała warzywa we własnym ogródku, była pielęgniarką, a potem nauczycielką, tata – psychoterapeutą. W latach 70., przed narodzinami Doutzen i jej siostry, dziś dietetyczki, Rens, oboje byli mistrzami w łyżwiarstwie szybkim. Dla córek widzieli podobną karierę.

Doutzen na pokazie Victoria's Secret (Fot. Getty Images)

Pewnie tak by się stało, gdyby Doutzen nie postanowiła dorobić. Nikomu o tym nie mówiąc, wybrała się do Amsterdamu na spotkanie w agencji modelek. Chwilę później leciała już do Nowego Jorku na swoje pierwsze zlecenie. Na początku mówili jej jednak, że jest zbyt krągła albo zbyt ładna. Ale nie dała sobie niczego wmówić. Uważała się za zdrową nastolatkę, która nie ma powodów do kompleksów. Twierdziła zawsze, że urodę zawdzięcza diecie, a poza tym ćwiczy boks i balet. – Ale prawdziwe piękno pochodzi ze środka. Gdy zostałam matką, zaczęłam dostawać jeszcze lepsze zlecenia. Bo moje szczęście czyni mnie piękniejszą – mówi Kroes.

 

W 2005 roku przyszedł przełom. Na okładkę włoskiego „Vogue’a” sfotografował ją Steven Meisel, numer jeden w branży. Bujne włosy Kroes ułożył Guido, naturalny makijaż wykonała Pat McGrath, w białą bluzkę Blumarine ubrał ją Edward Enninful. Uwieczniona z profilu, romantyczna i dziewczęca Kroes przypominała supermodelki z lat 90. Pracując z najlepszymi, od razu trafiła do pierwszej ligi. Nieprzerwanie od 2006 roku jest ambasadorką L’Oreal Paris, a w 2008 roku została aniołkiem Victoria’s Secret, spełniając marzenie każdej modelki. Dzięki tym kontraktom szybko została jedną z najlepiej zarabiających modelek na świecie. Dziś ma status ikony, podkreślony wysokimi pozycjami w rankingach „Money Girls”, „Icons” i „Sexiest” branżowego portalu Models.com. Do listy osiągnięć dodała niedawno także udział w filmach. Po roli wojowniczki Venelii w „Wonder Woman” i „Lidze sprawiedliwości” Kroes chodzi na lekcje aktorstwa. – Działają na mnie jak terapia – mówi modelka, udowadniając znów, że potrafi odnaleźć równowagę między tym, co powierzchowne i duchowe, autentyczne i glamour, codzienne i wyjątkowe.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Phyllon too cool for school!

Post udostępniony przez Doutzen Kroes (@doutzen)

 

 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę