Znaleziono 0 artykułów
13.05.2021

Historia jednego zdjęcia: Cate Blanchett w 1998 roku

(Fot. Getty Images)

Pod koniec lat 90. australijska aktorka miała otrzymać pierwsze ważne nagrody – BAFTĘ i Złoty Glob – za rolę królowej w „Elizabeth”. Film Shekhara Kapura promowała wcześniej na festiwalu w Hamburgu.

Luźny czarny płaszcz narzucony na białą sukienkę koszulową. Męski zegarek, gładko zaczesane włosy, cienkie brwi. Na zdjęciach z festiwalu w Hamburgu, gdzie promowała film „Elizabeth” o Elżbiecie I, niespełna trzydziestoletnia Cate Blanchett wygląda jak muza minimalisty Helmuta Langa. Androgyniczna, elfia, chłodna – taką pokochało ją kino. Choć z czasem zamieniła proste stylizacje na ekstrawaganckie suknie z cekinami, haftami i piórami, najchętniej od Alexandra McQueena, Armani Privé czy Givenchy, a proste włosy zaczęła układać w fale retro, Australijka niewiele się zmieniła. Od końca lat 90. gra w kilku filmach i serialach rocznie, ale trzyma się z dala od Hollywood. Pomieszkuje w Sydney i w angielskim Brighton.

Po studiach na National Institute of Dramatic Art w Sydney debiutowała na rodzimej scenie w „Elektrze” (1992), „Oleannie” (1993) i „Hamlecie” (1994). Do portfolio nie wlicza statystowania na planie egipskiego filmu „Kaborya”. Przed pójściem na uczelnię podróżowała po świecie. Gdy zatrzymała się w Kairze, zapytano ją, czy nie zagrałaby amerykańskiej cheerleaderki. Pięć funtów egipskich wynagrodzenia pozwoliło jej zapłacić za pokój przez tydzień. Na początku lat 90. pojawiła się też w reklamie ciasteczek. Dżin pytał, o czym marzy, a ona mówiła, że o nieograniczonych zapasach Tim Tamów.

Przełom w życiu zawodowym zbiegł się z poznaniem męża, twórcy teatralnego Andrew Uptona. Spotkali się w 1996 roku na planie serialu. – Wydawał mi się arogancki, ja jemu zdystansowana. Zwierzał mi się z tego, że podoba mu się moja koleżanka, po czym z zaskoczenia mnie pocałował – wspominała potem. Zaręczyli się po trzech miesiącach. Małżeństwem są do dziś. – Na pierwszą rocznicę ślubu dostałam od męża odkurzacz, na drugą mikser – półżartem opowiadała w wywiadach Blanchett.

Podobne artykułyNiezapomniane role Cate BlanchettKatarzyna Pietrewicz

W 1996 roku dostała też pierwszą ważną propozycję filmową – miała zagrać królową Elżbietę I w filmie Shekhara Kapura. Otrzymała liczne nagrody i pierwszą nominację do Oscara. Statuetki przyznano jej potem za „Aviatora” z 2004 roku i „Blue Jasmine” z 2013 roku. Zapisała się w oscarowej historii jeszcze kilkoma innymi osiągnięciami. Jako jedyna aktorka w historii była dwa razy nominowana za tę samą rolę – Elżbiety w filmach z 1998 i 2007 roku. Jako pierwsza otrzymała Oscara za rolę innej laureatki Oscara, Katharine Hepburn. Jako jedna z trzech kobiet w historii została doceniona za rolę mężczyzny – alter ego Boba Dylana w „I’m Not There. Gdzie indziej jestem” z 2007 roku. Zdarzało jej się też grać 13 różnych postaci, jak w filmie „Manifesto”. Do mainstreamu weszła rolą Galadrieli we „Władcy pierścieni” (– Wzięłam udział w filmie tylko ze względu na elfie uszy – żartowała). I znów sukces splótł się z nowymi początkami – na początku XXI wieku Blanchett została matką. Dziś z mężem wychowują czwórkę dzieci – nastoletnich synów: Dashiella, Romana i Ignatiusa, oraz kilkuletnią Edith, którą zdecydowali się adoptować.

Wychowując córkę, zaczęła się częściej zastanawiać nad równouprawnieniem. – Moja mama była feministką, ale nigdy tak nie powiedziałaby o sobie, bo w latach 70. oznaczało to bycie przeciwko rodzinie – mówiła w 2020 roku przy okazji promocji serialu „Mrs. America”, gdzie zagrała konserwatystkę Phyllis Schlafly walczącą w latach 70. z postulatami feministek. Blanchett została wychowana przez silne kobiety – babcię i mamę, która musiała poradzić sobie samodzielnie z trójką dzieci po śmierci męża. Tragedia naznaczyła dzieciństwo Cate. Gdy miała 10 lat, jej pochodzący z Teksasu ojciec (trafił do Australii na statku marynarki wojennej) dostał zawału serca w pracy. Tamtego dnia rano nie zdążyła się z nim pożegnać, pomachała mu tylko przez szybę. Do dzisiaj nie wychodzi z domu, dopóki nie powie „do widzenia” każdemu z członków rodziny.

Może przedwczesna śmierć ojca sprawiła, że Cate zawsze wydawała się trochę osobna. W żeńskim liceum ubierała się jak gotka i punkówa, potem jeździła po świecie, w końcu została aktorką. Mimo pierwszoligowej pozycji w Hollywood w środowisku aktorskim pozostała outsiderką. Uwielbianą, ale jednak outsiderką. Dwa razy zrobiła sobie dłuższą przerwę od grania. W 2008 postanowiła prowadzić z mężem Sydney Theatre Company. Potem w 2015 roku zajęła się wychowaniem Edith.

W tym tygodniu gwiazda obchodzi 52. urodziny. Pewnie dostanie jeszcze niejednego Oscara. Na premierę czeka pięć produkcji z jej udziałem, m.in miniserial na podstawie „Powrotu do Brideshead” Evelyna Waugha, „Don’t Look Up” – kosmiczna komedia na Netfliksie, i „Armageddon Time” o dorastaniu w Queens lat 80.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę