Znaleziono 0 artykułów
18.07.2019

Historia jednego zdjęcia: John F. Kennedy, Jr. z żoną Carolyn Bessette-Kennedy w 1999 roku

John F. Kennedy, Jr. z żoną Carolyn Bessette-Kennedy w 1999 roku (Fot. Getty Images)

Redaktora naczelnego magazynu „George”, syna zastrzelonego w 1963 roku prezydenta i jednego z najprzystojniejszych mężczyzn Ameryki sfotografowano z żoną Carolyn Bessette-Kennedy podczas White House Correspondents' Dinner 1 maja 1999 roku. 16 lipca para zginęła w katastrofie lotniczej wraz z siostrą Carolyn, Lauren.

On ją obejmuje, składa na jej policzku pocałunek, osłania ją swoją marynarką. Ona się uśmiecha, trzyma go za ręce, ale spogląda w dal. 20 lat po śmierci najpiękniejszej pary Ameryki lat 90. coraz więcej mówi się o tym, że John F. Kennedy Jr. i jego żona Carolyn Bessette-Kennedy wcale nie byli tacy szczęśliwi. Ona czuła się uwięziona, chciała odejść, nie odnajdywała się w roli kolejnej kobiety Kennedych. Chociaż weszła do najpotężniejszej rodziny Ameryki, rola księżniczki ją uwierała. Bała się też klątwy Kennedych, która dopadła ją w końcu w okrutny sposób. Zginęła w wieku 33 lat w katastrofie lotniczej. Za sterami samolotu 16 lipca 1999 roku był jej mąż.

Carolyn Bessette-Kennedy urodziła się w zamożnym Greenwich w stanie Connecticut w lekarskiej rodzinie. Ona i jej siostry bliźniaczki, Lisa i Lauren, która zginęła tamtej feralnej nocy razem z Carolyn, były wychowywane przez mamę Ann Freeman, wykształconą pedagożkę. Trudno nazwać Carolyn współczesnym kopciuszkiem, bo ta dziewczyna wcale nie czekała na księcia. Johna poznała przypadkiem w 1992 roku, gdy pracowała w dziale PR Calvina Kleina. On przyszedł na przymiarkę garnituru, a ona była odpowiedzialna za obsługę sławnych klientów. Umówili się na kilka randek, ale on na chwilę wrócił do byłej narzeczonej, Daryl Hannah. Wtedy Ann Freeman powiedziała córce, że związek z najprzystojniejszym kawalerem Nowego Jorku nie będzie łatwy. Ona jednak wierzyła, że poradzi sobie z synem JFK, prezydenta-playboya. Była kimś więcej niż dziewczyną sławnego Kennedy’ego. Sam Calvin Klein inspirował się jej aurą, osobowością, stylem. Przyjaźniła się też z projektantem Narciso Rodriguezem, który potem stworzył jej suknię ślubną, stylistą Joem McKenną i byłą żoną Calvina, Kelly. Najbliżsi mówili o Carolyn, że była wyjątkowo ciepła, chociaż wizerunek mroźnej blondynki jak z filmów Hitchcocka mógł temu przeczyć.

Była nowoczesną pięknością – superszczupłą, z wyrazistymi kośćmi policzkowymi, oszczędnie ubraną, najczęściej na czarno. Nie lubiła grunge’owych ubrań, tylko rozsądne – duże okulary przeciwsłoneczne, białe koszule, sukienki na ramiączkach spaghetti. Na Instagramie Bessette funkcjonuje dziś jako jedna z ikon lat 90., może właśnie dlatego, że zginęła tak młodo, więc zaczęła egzystować niejako poza czasem. Choć po jej ubraniach trudno poznać, z jakiej epoki pochodziła, jednocześnie kojarzy się z latami 90. tak jak fryzura Rachel, Bill Clinton z saksofonem czy Kate Moss z papierosem. Z Jennifer Aniston i angielską supermodelką zresztą dobrze się znały.

John też funkcjonował na pograniczu show-biznesu. W 1995 roku założył „George’a”, łączący popkulturę z polityką magazyn, który przeszedł do historii dzięki okładce z dwiema amerykańskimi ikonami: sfotografowaną przez Herba Rittsa półnagą Cindy Crawford w stroju Jerzego Waszyngtona. Pierwsze numery biły rekordy popularności. Z czasem sprzedaż zaczęła spadać, a wraz z nią ceny reklam. Niedługo przed śmiercią JFK Jr. miał decydować o dalszych losach swojego przedsięwzięcia. Zawsze wspierała go jednak Carolyn, z którą ożenił się 21 września 1996 roku na Cumberland Island w stanie Georgia.

Po ślubie kłócili się niemal bezustannie. Zdarzało jej się ostentacyjnie zrywać obrączkę z palca. Nie pomagało to, że paparazzi nie dawali im spokoju. Carolyn, na którą fotoreporterzy polowali jak na zwierzynę, nie mogła samodzielnie kształtować swojego wizerunku w takim stopniu, jak robią to współczesne it girls. Zainteresowanie mediów odzierało ją z prywatności, nie dając wiele w zamian. To właśnie magazyny plotkarskie rozdmuchiwały problemy małżeńskie Kennedych. Pisały, że nie było między nimi zgody w kwestii planów na przyszłość. – Chcę mieć dzieci, ale gdy tylko mówię o tym Carolyn, boi się iść ze mną do łóżka – miał powiedzieć JFK Jr.

Rok 1999 był dla Johna szczególnie trudny. Jego kuzyn i najlepszy przyjaciel, Anthony Radziwill, syn Lee, umierał na raka. Targały też młodym Kennedym namiętności – do szybkich samochodów, narkotyków, wyzwań. Naukę latania rozpoczął zaledwie rok przed wypadkiem, choć jego rodzina go od tego odwodziła. W katastrofach lotniczych zginęło wcześniej już wystarczająco dużo Kennedych. Gdy 16 lipca 1999 roku wsiadał do samolotu, by polecieć na wesele kuzynki, Rory Kennedy, miał świeżo zdjęty gips, jeszcze kulał. Carolyn nie chciała mu towarzyszyć. Potwierdziła swoją obecność na uroczystości w ostatniej chwili. Podobno wylecieli później, niż planowali, bo ona dwa razy kazała sobie przemalować paznokcie, żeby idealnie pasowały do sukienki. Po pracy udali się więc na lotnisko Essex County Airport w New Jersey. Stamtąd obrali kurs na Cape Cod. Miał z nimi polecieć instruktor Johna, ale zrezygnował, a początkujący pilot nie znalazł nikogo na jego miejsce. O 20:38 było już ciemno. Wiał wiatr. Niedoświadczony JFK Jr. nie poradził sobie z trudną pogodą i brakiem widoczności. Jego piper saratoga nie doleciał na miejsce. O trzeciej w nocy następnego dnia Johna uznano za zaginionego. 21 lipca odnaleziono ciała Johna, Carolyn i Lauren. Samolot rozbił się prawdopodobnie na wyspie Martha's Vineyard, niedaleko plaży, którą John dostał w spadku po mamie, Jackie Kennedy-Onassis. Tam rozsypano potem ich prochy. Rory Kennedy przełożyła wesele, a biały namiot, w którym 275 gości miało tańczyć do białego rana, zmienił się w miejsce modlitwy.

Wraz ze śmiercią młodych Kennedych symbolicznie zakończyły się dla Amerykanów lata 90. Dwa lata później miały runąć wieże WTC, na zawsze zmieniając oblicze tego kraju. JFK Jr. i Carolyn zostali unieśmiertelnieni w poprzedniej, bardziej niewinnej epoce. Niektórym nowojorczykom wciąż się wydaje, że widzą tę piękną power couple na spacerze z psem w Tribece. Ją w dżinsach i z torbą Birkin od Hermès, jego w charakterystycznej czapce.

Nikt z rodziny Bessette nie wypowiedział się nigdy publicznie o śmierci Carolyn i jej siostry. – Jesteśmy w żałobie po ludziach, którzy zginęli, ale także po tym, kim mogliby się stać – mówiła siostra Johna, Caroline Kennedy.

 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę