Znaleziono 0 artykułów
09.01.2019

Kate Middleton: Od Waity Katie do angielskiej królowej

Księżna Kate w sukience Alexandra McQueena (Fot. Getty Images)

Studiowała historię sztuki, chciała zostać fotografką, zaczęła karierę w branży mody. Dla miłości zrezygnowała z marzeń. Teraz życie Księżnej Cambridge, żony następcy tronu i matki jego dzieci, podporządkowane jest dworskiej etykiecie. Kate Middleton świętuje dziś 37. urodziny.

W 2002 roku Catherine Elizabeth Middleton zaczęła umawiać się z kolegą ze studiów. Ale podczas gdy chłopcy jej przyjaciółek mieli w najlepszym razie zostać menedżerami wysokiego szczebla w międzynarodowych korporacjach, jej wybranek prawdopodobnie już niedługo zasiądzie na brytyjskim tronie.

Kate Middleton i książę William w dniu ogłoszenia zaręczyn (Fot. Getty Images)

20-letnia Kate i William wpadli na siebie na klatce schodowej w akademiku szkockiego Uniwersytetu w St Andrews. Ona studiowała historię sztuki, on geografię. Zanim zostali parą, wspólnie z przyjaciółmi wynajmowali mieszkanie. Po zajęciach chodzili do pubu, gdzie podobno to ona przepijała jego, brali udział w spotkaniach studenckich klubów (ona z koleżankami założyła „drinking club” nie po to, by upajać się bardziej elegancko, a raczej udowodnić, że w XXI wieku gentlemen’s club należy skutecznie rozbić) i snuli plany na przyszłość. Middleton pasjonowała fotografia, Książę chciał zostać pilotem. Ale podczas gdy ona mogła jeszcze nie wiedzieć, że wszystkie jej marzenia będą w przyszłości podporządkowane racji stanu, syn Karola i Diany od dziecka nauczył się ukrywać emocje, poświęcać dla dobra sprawy i myśleć o Anglii.

Kasiężna Kate i księżniczka Charlotte w dniu ślubu Pippy Middleton (Fot. Getty Images)

Trzeba przyznać, że Middleton opanowała już sztukę kamuflażu do perfekcji. Na wspólnych zdjęciach Fab Four, jak brytyjskie media nazywają książąt i ich żony, Kate robi dobrą minę do złej gry. Uśmiecha się do kamery, chwyta Meghan za rękę zachowuje się, jak gdyby nigdy nic… A przecież księżne podobno „się nie znoszą”, „wciąż się kłócą”, „doprowadzają się do łez”. A w każdym razie jako tak napiętą chciałyby widzieć ich relację angielskie tabloidy. „Daily Mirror”, „The Sun” i „Daily Mail” od wielu tygodni podsycają rzekomy konflikt Księżnych Cambridge i Sussex. Trąbią o tym, że Kate nie może się pogodzić z tym, że nie jest już numerem jeden. Sugerują, że frustruje ją to, że będąc żoną i matką, musiała poświęcić karierę, podczas gdy Meghan spełniła się jako aktorka. Ponoć zazdrości Księżnej Sussex także większej swobody – zarówno w kontakcie z Królową, jak również z poddanymi – na którą tamta może sobie pozwolić, bo Harry na tronie raczej nigdy nie zasiądzie. William od korony jest o krok. A tytuł królewski, który obejmie także Kate, zobowiązuje. W pojęciu monarchistów – do zachowania kamiennej twarzy, nienagannych manier i pozostania neutralną. Co w praktyce oznacza, że Kate nie może wypowiedzieć się konkretnie na żaden temat. Nie przyzna się, że jest feministką, ale jednocześnie nie może się od tej postawy odżegnać. Chodzi do kościoła, ale nie co niedzielę. Ma pomoc w wychowaniu dzieci, ale prezentuje się chętnie jako zaangażowana w stu procentach matka. Działa charytatywnie w licznych organizacjach związanych z Royal Family, ale nie wchodzi w buty Lady Di, królowej ludzkich serc. Ta ekwilibrystyka wymaga cierpliwości, inteligencji i, przede wszystkim, samozaparcia.

Księżna Kate i księżna Meghan (Fot. Getty Images)

Kate zawsze chciała być au courant. W najgorętsze dni lata nosiła rajstopy, przed kamerami mówiła cicho, wolno i spokojnie, kilka godzin po porodach pokazywała się poddanym w pełnym makijażu. Tym bardziej boleć ją musi atmosfera skandalu, którą wokół rodziny królewskiej tworzy teraz Meghan Markle. Ale może Brytyjczycy plotkują o konflikcie kobiet, próbując uciec od znacznie poważniejszych problemów? Zawirowania w Royal Family nie pomogą przecież ukoić lęku przed Brexitem. Niepokoje społeczne wywołane pogłębiającymi się podziałami nie znikną, gdy skupi się uwagę na domniemanej potyczce Kate z Meghan. Nie mówiąc już o tym, że uznanie, że kobiety w podobnej sytuacji i na podobnej pozycji muszą ze sobą konkurować, to powielanie mizoginistycznych uprzedzeń. „W 2018 roku Meghan Markle wydała na ubrania 400 tysięcy funtów. Sześć razy więcej niż Kate” – czytamy w jednym z tabloidów. O co mogą kłócić się dziewczyny? Wiadomo, że o ciuchy.

Księżna Kate w kreacji Dolce & Gabbana (Fot. Getty Images)

Jedynym bodaj pozytywnym aspektem medialnej nagonki na Kate i Meghan jest to, że być może dzięki niej dowiemy się o Middleton więcej. Do tej pory dysponowaliśmy niewielkim zasobem informacji. Pary z ust nie puściły ani przyjaciółki z podstawówki, ani pierwsze miłości (na ich liście znaleźli się Willem Marx, Henry Ropner i Rupert Finch), ani pracodawcy z przeszłości. Wizerunek grzecznej uczennicy, która dorosła, by zostać przykładną żoną, matką, a niedługo królową, pozostał nietknięty. By Kate wydawała się bardziej ludzka, raz na jakiś czas rzuca się poddanym garść błahych danych. Middleton pachnie perfumami Jo Malone Orange Blossom, ma rozmiar buta 39, często sama się maluje na oficjalne wyjścia. W wolnym czasie najchętniej ogląda „Downton Abbey”, fotografuje i gotuje. W prezencie przyjaciołom daje przetwory – dżemy z truskawek i śliwek.

Księżna Kornwalii, książę Karol, królowa Elżbieta II, książę Filip, książę William i księżna Kate (Fot. Getty Images)

Perfekcyjna pani pałacu urodziła się dokładnie 37 lat temu. Jej rodzice Carole Goldsmith i Michael Middleton poznali się, gdy ona pracowała jako stewardessa, a on był pilotem. Oboje pochodzili z dobrych angielskich rodzin. Carole jest daleką krewną Królowej Matki, Middletonowie są związani z wieloma arystokratycznymi rodami. Gdy ojciec Kate pracował jeszcze dla British Airways, kilka lat spędzili w Ammanie. Powrócili do Wielkiej Brytanii w 1986 roku. Czteroletnia wtedy Kate poszła do szkoły St Andrew’s. Potem przez chwilę uczyła się w szkole dla dziewcząt Downe House. Nie była tam lubiana. Z trudem przychodziło jej dorównanie innym w wynikach w nauce i w sporcie. W międzyczasie zyskała przydomek „Squeak”, czyli „Piskliwa”, ale nie z powodu wysokiego głosu, a skojarzenia z klasową świnką morską. Lepiej poczuła się w szkole z internatem Malborough College. Tam trenowała hokej na trawie, wioślarstwo i pływanie. Odnalazła się na uniwersytecie St Andrew’s. Nie tylko dlatego, że tam poznała Williama. Uczelnia pozwoliła jej planować przyszłość. Tyle tylko, że takowa nie do końca się wypełniła. Po dyplomie wyjechała na wolontariat do Chile, a potem na stypendium do Florencji. Marzyła o tym, żeby projektować ubranka dla dzieci. Plan pracy w branży mody zaczęła realizować od 2006 roku, gdy została buyerką w marce Jigsaw. Kilka najbliższych lat było dla niej najtrudniejszych. W 2007 roku rozstała się z Williamem podczas wakacji w Zermatt, tylko po to, by już rok później znów pojawić się jego boku. Ale do zaręczyn było jeszcze daleko. To wtedy brytyjska prasa nadała jej złośliwy przydomek „Waity Kaity”. Powiedzieć „tak” było jej dane dopiero w październiku 2010 roku podczas dziesięciodniowych wakacji w Kenii. William oświadczył się, ofiarując ukochanej pierścionek swojej matki. 16 listopada oficjalnie ogłoszono zaręczyny, a w pierwszym oficjalnym wywiadzie wzruszona Middleton opowiadała, że była „zaskoczona romantycznym gestem” księcia. Niedługo później porzuciła pracę w firmie rodziców, Party Pieces, gdzie zajmowała się m.in. robieniem zdjęć do katalogu. Trzeba było zająć się najbardziej spektakularnym Royal Wedding w historii.

Książę i księżna Cambridge w dniu ślubu (Fot. Getty Images)

Ceremonię zaślubin, która odbyła się 29 kwietnia 2011 roku w Westminster Abbey, oglądało miliard ludzi na całym świecie. Najstarsza wtedy panna młoda w historii rodziny królewskiej, ale też jedyna z wyższym wykształceniem, włożyła suknię projektu Sary Burton dla domu mody Alexander McQueen. „Przypominała kreację samej Elżbiety II”, jak zauważył Karl Lagerfeld. Tak jak suknia ślubna Diany 30 lat wcześniej, też stała się najchętniej kopiowaną w swojej epoce. Przyćmić Kate mogła tylko jej młodsza siostra, Pippa, niosąca tren.

22 lipca 2013 roku na świat przyszedł pierworodny syn pary książęcej, George Alexander Louis, trzeci w kolejce do tronu. Półtora roku później ogłoszono, że Kate znów spodziewa się dziecka. 2 maja 2015 roku na świat przyszła Charlotte Elizabeth Diana. 23 kwietnia 2018 roku do rodziny dołączył Louis Arthur Charles. Każdą ciążę Kate okupiła chorobą. Niepowściągliwe wymioty ciężarnych uniemożliwiały jej często publiczne wystąpienia.

Choć Kate bywa krytykowana za to, że „udaje” zwyczajną matkę, którą „przytłacza” rodzicielstwo, w roli kochającej ostoi rodziny wydaje się przekonująca. Tylko czasami jej melancholijne, choć spokojne spojrzenie, zdradza, że nie przyszło jej łatwo zrezygnować z marzeń. Fotografką już nigdy nie będzie, choć może spełniać się, robiąc zdjęcia dzieci na profil Kensington Royal na Instagramie. Szefową kuchni też nie zostanie, choć daje Elżbiecie II swoje chutney do wypróbowania. A z planów kariery w modzie zostało jej miejsce na liście najlepiej ubranych kobiet świata. Zyskała ukochanego mężczyznę, rodzinę jak z obrazka, a w przyszłości tytuł „Her Royal Highness”. Czy było warto? Tego nie dowiemy się nigdy, bo autobiografii królowym angielskim pisać też nie wolno.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę