Znaleziono 0 artykułów
13.02.2020

Koniec kopii

Stoły Eames (Fot. materiały prasowe)

Nie wypada już nosić podróbki markowej torebki. Ta świadomość nie dotyczy niestety kopii krzesła. A za meblem, tak jak za it-bag, stoją przecież projektant, historia i aura. Podróbki tego nie mają – mówi Berenike Miłkowska-Milbrodt, architektka, agentka marek i założycielka stowarzyszenia loveOriginal. Na targi ARENA DESIGN 2020 stowarzyszenie przygotowało wystawę „Kopia – Inspiracja – Myśl równoległa”.

„Szanuj prawa autorskie. Nie kradnij. Pokochaj oryginał” – te hasła przeczytamy na stronie Stowarzyszenia loveOriginal, które założyłaś. W Polsce to nie jest oczywiste?

Stowarzyszenie powstało z potrzeby serca. Jestem architektką wnętrz, skończyłam poznańską ASP, pracuję także jako agentka marek, które wprowadzane są na polski rynek. Przez lata obserwowałam ogromne ilości napływających podróbek, bezkarnego kopiowania, naruszania praw autorskich. W 2017 roku na jednym z festiwali dizajnu miałam pod opieką gościa specjalnego. Obok wystawy jego projektów było stoisko, na którym eksponowano ich podróbki. Zebrało się potem kilka osób, które postanowiły temu zaradzić. Konsumenci zapominają lub nie wiedzą, że za każdym przedmiotem stoi konkretna osoba, której często nie znamy, ale to ona nadała mu kształt. Nasza pierwsza wystawa pokazała, że najważniejsze jest uświadamianie. Kopie kupuje się często z niewiedzy.

W Polsce wiemy już, że nie wypada chodzić z podróbką torebki Louis Vuitton.

To prawda. Nie wypada już mieć podróbki, bo koleżanka zauważy i będzie wstyd. Ta świadomość nie dotyczy niestety podróbki krzesła. Znamy historię it-bags, a nie wiemy, że za meblem także stoją projektant, historia i cała otoczka. Podróbki tego nie mają.

Nie mają też jakości.

Oczywiście, że nie. Jeżeli w sklepie Alibaba kupisz 50 krzeseł wyglądających jak Vitra i kultowy projekt Eamsów i zapłacisz za nie 10 dolarów, to nie możesz się spodziewać jakości. Ale też tego, że dana rzecz nam nie szkodzi. Nie chodzi tylko o kwestię praw autorskich, ale również o zdrowie. Oryginalne produkty mają certyfikaty, kontrole jakości materiałów. Kupując kopie, nie wiemy, na czym będziemy siedzieć – materiał może być toksyczny. Już nie mówiąc o tym, że te meble są pokrywane różnymi substancjami, które mają im zapewnić bezproblemowy transport. Czy naprawdę chcemy mieć taki mebel w domu?

Wasilly Chair, Marcel Breuer (fot. materiały prasowe)

Kto powinien najaktywniej włączyć się w proces budowania świadomości, o którym wspominasz?

Naszą rolą nie jest przekładnie osobistych potrzeb na wnętrze. Należy wsłuchać się w słowa klienta. Sama lubię się spotykać u klientów, by zobaczyć jak mieszkają, jakie mają nawyki. Widać niuanse, które warto przenieść do nowego miejsca. Dobre wnętrze to takie, w którym się dobrze czujemy.

Osoby korzystające z usług architektów narzekają często na to, że tamci namawiają ich na kupno drogich ikon dizajnu. Z kolei architekci mówią, że klienci, idąc na skróty, kupują podróbki, bo chcą się szybko urządzić.

Naszą rolą nie jest przekładnie potrzeb na wnętrze. Należy wsłuchać się w słowa klienta. Sama lubię się spotykać u klientów, by zobaczyć jak mieszkają, jakie mają nawyki. Widać niuanse, które warto przenieść do nowego miejsca. Dobre wnętrze to takie, w którym się dobrze czujemy.

Tego też trzeba się nauczyć?

Tak, i to również rola osoby, która projektuje nam otoczenie. Mówi nam: „Ta sofa pasuje do ciebie, bo masz dużą rodzinę i wszyscy na niej wieczorem odpoczniecie”. Tłumaczy, dlaczego warta jest inwestycji. Nie przekona o tym jej cena. Ważniejsza jest funkcjonalność. Wnętrza są po to, żeby z nich korzystać. Podobnie jak oryginalne meble – to nie eksponaty muzealne.

W miejscach publicznych w Polsce długo nie mieliśmy do czynienia z jakościowym dizajnem. Teraz to się zmienia, chociażby w hotelach czy poczekalniach.

To przestrzenie, które z założenia mają służyć na lata. Warto w ten sposób myśleć także o domu. Kupować przedmioty nie na chwilę, ale na całe życie. Z kolei dobry hotel to taki, do którego będziemy chcieli wrócić. Mamy czuć się w nim trochę jak u siebie. Trend na butikowe hotele dokładnie to pokazuje. Wyposażenie musi mieć wysoką jakość, także dlatego, by się szybko nie zużyło.

Lampa projektu Sebastiana Herknera (Fot. materiały prasowe)

Statystyczny Polak, gdy czegoś potrzebuje, to wchodzi do popularnego sklepu, wybiera i kupuje.

I z reguły nie ma świadomości, skąd ten produkt pochodzi. A żeby się tego nauczyć, potrzebuje artykułów, wystaw, programów w telewizji. W pewnym sensie jest oszukiwany. Na wzornictwie zna się małe grono ekspertów. A koneserzy zbierają wartościowe rzeczy, sprawiając, że stają się jeszcze droższe.

Wasze działania nie są skierowane tylko do konsumentów.

Jest mnóstwo współczesnych marek i projektantów, których meble już są albo zaraz będą kopiowane. Polskie firmy inwestują w materiały, ludzi, maszyny, a potem pojawia się ktoś, kto nie będzie musiał tyle zrobić, bo ma gotowy produkt do skopiowania. Często w dyskusjach skupiamy się na kopiach klasyków, a przecież kopiuje się też młodych projektantów. Dotknięty tym Sebastian Herkner, który tworzy produkty dla marki Pulpo, nie ma jeszcze trzydziestki! To może spotkać także polskich twórców. Celem loveOriginal jest również promowanie naszego wzornictwa. Przecież nie każdy w domu musi mieć meble Eamesów, skoro mamy świetną polską Tabandę.

Na tegoroczną edycję ARENA DESIGN stowarzyszenie przygotowało swoją wystawę „Kopia – Inspiracja – Myśl równoległa”. Co zobaczymy w Poznaniu?

Dla stowarzyszenia ważna jest odpowiedzialność za przyrodę. Hasło przewodnie edycji to „Slowness”, więc chcemy pokazać, w jaki sposób nasza konsumpcja wpływa na ekosystem. Stworzymy „las dizajnerów i dizajnu” na bazie naszych wcześniejszych wystaw. Połączmy polskie osiągnięcia ze światowymi ikonami, by udowodnić, że mamy się czym pochwalić. Poza obiektami meblowymi w tym roku zaprezentujemy także film. To będzie spojrzenie na współczesny dizajn okiem autorytetów. Chcemy w ten sposób dodać trwały komentarz na temat kopiowania, świadomości i ekologii.

Tegoroczna odsłona festiwalu zachęca do tego, by zwolnić, pomyśleć i zatrzymać się na dłużej przy zjawiskach i przedmiotach.

Niestety, nadal chcemy wszystko szybko posiadać. Na tym polega konsumpcjonizm. To nie pomaga, gdy chcemy mówić o prawdziwej wartości danej rzeczy. Ludzie nie mają cierpliwości, żeby sześć tygodni czekać na drewniane krzesło. W Polsce mieszkania są od razu w pełni wyposażone. Na Zachodzie konsumenci rozważniej kupują wyposażenie, bo znają jego wartość. A jak się coś popsuje, to mają motywację, żeby je naprawić. Tak by przedmiot pozostał z nimi przez całe życie.

Targi ARENA DESIGN 2020 odbędą się w dniach 25–28 lutego 2020 roku w pawilonie 3. Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Dominika Olszyna
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę