Znaleziono 0 artykułów
19.08.2019

Korektory: Wielozadaniowi cudotwórcy

Kulisy pokazu Salvatore Ferragamo ( Fot. materiały prasowe)

Rozświetlają cienie pod oczami, ukrywają niedoskonałości, pomagają uzyskać efekt trójwymiarowego makijażu, a nawet zastępują podkład. Przetestowałyśmy kilkanaście najpopularniejszych korektorów na rynku, by wybrać produkty, z którymi można stworzyć związek na całe życie.

Kremowa rozpusta

Korektor, NARS 179 zł/(Fot. materiały prasowe)

O popularność wśród makijażystów i influencerek z branży urody może rywalizować jedynie z Shape Tape od Tarte’a (o nim trochę później). Creamy Radiant Concealer od NARS to nie tylko jeden z najbardziej kultowych kosmetyków w portfolio tej marki, ale przede wszystkim prawdziwy wielozadaniowiec, który doskonale rzeźbi twarz oraz rozświetla poszczególne jej partie. Można go stosować na różne sposoby i przy wykorzystaniu różnych narzędzi: opuszków palców, małej gąbeczki albo płaskiego pędzelka. Nakładajcie go punktowo, dokładnie blendując ze skórą. A jeśli nie używacie podkładu i chcecie jedynie delikatnie wyrównać koloryt skóry, namalujcie nim trzy linie wzdłuż każdego policzka, a następnie rozetrzyjcie.

Złoty medalista

Korektor Shape Tape, Tarte 126 zł/(Fot. materiały prasowe)

Numer jeden w Stanach Zjednoczonych (wyprzedaje się tam co 12 sekund), ale też w wielu innych krajach na świecie. Jako jeden z nielicznych potrafi jednocześnie ukryć niedoskonałości (nawet na bardzo problematycznej i trądzikowej cerze), rozjaśnić skórę wokół oczu i zapewnić matowe wykończenie bez wrażenia zważenia czy wysuszenia. Warto od razu kupić go w dwóch wersjach kolorystycznych – dopasowanej do koloru i tonacji naszej skóry oraz nieco ciemniejszej. Ta druga wersja sprawdzi się bowiem jako produkt do delikatnego konturowania.

Magia dotyku

Korektor Touche Eclat, YSL 159 zł/(Fot. materiały prasowe)

Touche Eclat od YSL wśród  typowo rozświetlających korektorów nie ma sobie równych. Dzięki delikatnej i nieco rzadszej niż kryjące produkty konsystencji błyskawicznie się wchłania i nie wymaga nadmiernego utrwalenia pudrem. Wystarczy jedna aplikacja, by skutecznie rozświetlić wybrane partie twarzy (okolice pod oczami, podbródek, grzbiet nosa czy łuk brwiowy), zniweluje oznaki zmęczenia i zasinienia. Odpowiedni dla każdego typu cery.

 

Słoiczek do zadań specjalnych

Korektor, Kevin Aucoin ok. 170 zł/(Fot. materiały prasowe)

16 odcieni, w składzie między innymi miód i olejek jojoba, oraz formuła, która pomaga samodzielnie budować i modyfikować poziom krycia. Zamknięty w bordowym słoiczku The Sensual Skin Enhancer od Kevyna Aucoina to chyba najpopularniejszy produkt w ofercie marki założonej przez nieżyjącego już makijażystę. Eksperci kochają go za gęstą konsystencję i trwałość, a fanki minimalistycznego podejścia do make-upu doceniają jego wielofunkcyjność. Służyć może bowiem jako podkład albo, wymieszany z olejkiem do twarzy lub nawilżającą emulsją, jako krem BB.

Czarodziejska różdżka

Magic Away, Charlotte Tilbury ok. 130 zł ( Fot. materiały prasowe)

Korektor Magic Away od brytyjskiej guru makijażu, Charlotte Tilbury, ma działać dokładnie tak, jak sugeruje jego nazwa – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki niwelować cienie i zasinienia, wygładzać zmarszczki, rozświetlać i sprawiać, że cera wygląda na wypoczętą. Tilbury stosuje go w każdym prezentowanym przez siebie w internecie makijażu, bez względu na to, czy przedtem aplikuje kryjący podkład, krem BB, czy jedynie nawilżająco-rozświetlający krem. Główną zaletą Magic Away jest jego konsystencja. Z jednej strony, niesamowicie kremowa, z drugiej – na tyle płynna, by nie obciążać cery, co sprawia, że produkt ten zachowuje najlepsze cechy kryjących i rozświetlających korektorów.

Z drogeryjnej półki

Korektor, Maybelline 49,90 zł/(Fot. materiały prasowe)

Jeszcze kilka lat temu korektor Instant Age Rewind od Maybelline był jednym z najbardziej pożądanych kosmetyków niedostępnych w Polsce (można go jednak było dostać w kilku sklepach internetowych). Na szczęście na dobre zagościł już w naszych drogeriach i jest atrakcyjną i skuteczną alternatywą dla produktów z nieco wyższej półki. Wbrew nazwie korektor ten nie jest przeznaczony jedynie do cery dojrzałej i walczącej z oznakami starzenia. Owszem, pomoże wygładzić pierwsze zmarszczki i linie mimiczne, ale jednocześnie na tyle dobrze ukryje zaczerwienienia, niedoskonałości i cienie, że mogą go stosować kobiety w każdym wieku. Lekka, ale skuteczna formuła czyni cuda także dzięki aplikatorowi – gąbce. Produkt wklepujcie palcami lub blendujcie małym pędzelkiem. A w rezultacie zapomnicie o jakichkolwiek widocznych skutkach nieprzespanej nocy.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę