Znaleziono 0 artykułów
29.08.2025

Makijaż w stylu stylu flapper girls z lat 20. w 2025 roku wciąż symbolizuje niezależność

29.08.2025
(Fot. John Nacion/WireImage)

Lata 20. to czas, gdy kobiety zaczęły zrywać z konwenansami, a makijaż stał się ich manifestem. Porcelanowa cera, cienkie brwi i szkarłatne usta wracają dziś jako inspiracja dla współczesnych trendów.

Roztańczone, szalone, pełne sprzeczności: lata 20. to pierwsza dekada w XX wieku, która zerwała z wiktoriańskimi konwenansami. Makijaż charakterystyczny dla tamtego okresu najdobitniej odzwierciedlał zmiany społeczne, malując i modelując twarze zgodnie z duchem czasów. Przede wszystkim całkowicie odmieniał twarz, nadając jej ekspresji i dramatyzmu w kontrze do lodowatej i beznamiętności estetyki wiktoriańskiej, w której kobiety podlegały surowym regułom obyczaju. Makijaż stawał się manifestem: wyrazem silnej i widocznej kobiecości. Najczęściej wykorzystywały go aktorki kina niemego, by kreować nowy wizerunek kobiety w pierwszych niemych filmach po rewolucji braci Lumière. Choć może się wydawać, że to tylko wyraz tęsknoty za przeszłością, dzisiejsze trendy w makijażu wyrastają z tamtego wyzwalającego podejścia znacznie silniej, niż mogłoby się wydawać, i mocno rezonują z tym, co dzieje się dziś. Dobrym przykładem jest Julia Fox, która podczas czerwcowej prezentacji filmu „Fior di Latte” na Tribeca Film Festival, zaprezentowała się na photocallu z cienkimi, łukowato wyrysowanymi brwiami, przyciemnionymi powiekami w odcieniu popiołu i cerą jasną niczym porcelana. Jedynym nowoczesnym akcentem były pełne, błyszczące usta.

Ikony lat 20., które spopularyzowały makijaż, który miał być buntem wobec surowej obyczajowości epoki wiktoriańskiej

Ikony, które zdefiniowały estetykę lat 20., pochodziły ze świata filmu i rozrywki, czyli branż rozkwitających w tamtym okresie. Pamiętajmy, że wówczas sztuka miała przynieść ukojenie po traumatycznych doświadczeniach I wojny światowej. Do subkultury flapper należały kobiety, które zrywały z konwenansami swoich czasów. Jak pisał 30 listopada 1927 roku dziennikarz brytyjskiego magazynu „Punch”:

„Flapper to popularne w prasie określenie dorosłej kobiety pracującej, w wieku od 21 do 30 lat, w kontekście przyznania jej praw wyborczych na równi z mężczyznami tego samego wieku”.

Clara Bow, Josephine Baker / Eugene Robert Richee, Hulton Archive/Getty Images

Określenie to miało zatem pejoratywne zabarwienie i odnosiło się do kobiet o buntowniczej postawie. Ich światem był jazz i nocne kluby. Salonowe maniery odrzucały natomiast bez wahania. Swoją niezależność manifestowały prowokacyjnym wyglądem: odważne cięcia włosów, zwykle w formie bardzo krótkiego boba w kolorze kruczej czerni, krótkie sukienki z frędzlami poruszającymi się w rytm ciała oraz wyrazisty makijaż. Aktorka Clara Bow ze swoim melancholijnym spojrzeniem, wokalistka Louise Brooks, tancerka Josephine Baker, reprezentantka kobiet afroamerykańskich, pisarka Zelda Sayre, a także najbardziej znane ikony: Greta Garbo i Coco Chanel. To właśnie one, każda na swój sposób, uosabiały estetykę ruchu flapper, przeciwstawiając się swoją obecnością i działaniem wizerunkowi kobiety skromnej i milczącej, żyjącej w cieniu męża.

Flapper girls wyróżniały się alabastrową cerą, która była tłem dla wyrazistego makijażu ust i oczu

Louise Brooks, Zelda Sayre / (Fot. John Kobal Foundation, Mondadori Portfolio/Getty Images

Sekret wyrazistego retro looku lat 20. tkwił w bazie. W czarno-białych filmach skóra aktorek musiała niemal stapiać się z taśmą filmową. Była absolutnie jednolita, bez cieni i zmatowiona za pomocą grubej warstwy pudru. Podobnie wyglądały tancerki i bywalczynie salonów, których alabastrowa, pudrowa cera stanowiła idealne tło, na którym reszta makijażu nabierała szczególnej mocy. Na pierwszym planie były brwi. Włoski usuwano starannie u nasady, by stworzyć cienki łuk, opadający przy zewnętrznym kąciku oka. Ten efekt „spadającej gwiazdy” nadawał spojrzeniu melancholijny, nieco rozmarzony charakter, we Włoszech spopularyzowany później przez makijaż Miny Mazzini. Powieki malowano na czarno, popielato albo granatowo, co dodawało im tajemniczości i nadawało tęczówce głębi. Usta obrysowywano w kształt serca, ciemną, czasem czerwoną kredką. Odcień ten trafiał też na policzki, by nadać twarzy nieco życia. Najodważniejsze kobiety rysowały nad ustami pieprzyk, który dodawał im kokieterii.

W jaki sposób odtworzyć makijaż w stylu lat 20.?

Podobnie jak Julia Fox na festiwalu Tribeca, także Erin Parsons, makijażystka i kolekcjonerka vintage, zakochała się w estetyce lat 20. i przeniosła ją do współczesności. Na swoim kanale na TikToku opowiada nie tylko o trendach i nowych produktach, ale przede wszystkim o swojej pasji do historii makijażu, pokazując przy tym wyjątkowe perełki ze swojej kolekcji. Na podstawie jej nagrań powstała lista produktów i wskazówek, które pomogą odtworzyć ten look, zaczynając od cienkich brwi.

Baza: Wybierz podkład co najmniej o ton jaśniejszy niż twoja cera. Najlepiej sprawdzą się formuły wygładzające o matowym wykończeniu. Absolutnym must-have jest puder, który nada twarzy aksamitny mat. W latach 20. sięgano po proste, ale naturalne rozwiązania: pudry ryżowe czy kompakty w tonach różu lub kości słoniowej, by uzyskać efekt skóry idealnie matowej, niczym porcelana.

(Fot. Materiały prasowe)

Brwi: Nie trzeba ich wyrywać – wystarczy chwilowo je ukryć za pomocą korektora i pudru. W profesjonalnym make-upie używa się do tego mastiksu, specjalnej pasty, która gładko stapia się ze skórą i na którą można nałożyć bazę. Dopiero wtedy przychodzi czas na zabawę kształtem: perfekcyjny łuk w stylu lat 20. można narysować na nowo cienką kredką lub eyelinerem w żelu.

Oczy: Aby przyciemnić powiekę, najpierw nałóż puder na całą powierzchnię, a następnie wklep ciemny cień: najpierw na powiekę ruchomą, potem na całe oko. Pamiętaj, aby rozcierać go kolistymi ruchami. Najlepszy rezultat uzyskasz, gdy całość będzie miała miękko zaokrąglony kształt.

(Fot. Materiały prasowe)

Usta: Powinny mieć kształt serca, być czerwone i wyraźnie obrysowane. Chodzi o uzyskanie efektu „ust Kupidyna” z podkreślonym środkiem i subtelnie rozjaśnionymi lub naturalnymi kącikami ust. Charakterystyczne kolory? Ciemna czerwień, bordo, wiśnia i śliwka. Całość powinna być zamknięta w perfekcyjnej kresce, która wieńczy hipnotyzujący look.

Artykuł oryginalnie ukazał się na Vogue.it

Irene Coltrinari
  1. Uroda
  2. Makijaż i włosy
  3. Makijaż w stylu stylu flapper girls z lat 20. w 2025 roku wciąż symbolizuje niezależność
Proszę czekać..
Zamknij