Znaleziono 0 artykułów
07.08.2022

Margot Robbie: Nie jestem Barbie

07.08.2022
(Fot. Getty Images)

Nienawidzę określenia „seksbomba”! – mówi Margot Robbie, która gra w filmie „Barbie” Na zdjęciu ślubnym eksponuje pierścionek zaręczynowy tak, jakby pokazywała środkowy palec. Ten gest rozpozna każdy, kto spróbuje ją zaszufladkować.

Jeśli się rozbierać, to tylko u Martina Scorsesego – śmiała się Margot Robbie w jednym z wywiadów, gdy zapytano ją o nagie sceny z „Wilka z Wall Street”, gdzie zagrała Naomi Lapaglię, żonę miliardera Jordana Belforta (Leonardo DiCaprio). O tę rolę starały się Blake Lively, Rosie Huntington-Whiteley i Amber Heard. Tymczasem casting wygrała nikomu nieznana Australijka. Reżysera przekonała brawurą. Gdy odgrywała z DiCaprio scenę gwałtownej kłótni, spontanicznie wymierzyła aktorowi siarczysty policzek. Scorsese był zachwycony, a producent natychmiast wręczył Margot umowę do podpisania. „Wilk” otworzył Robbie drzwi do Hollywood. Z dnia na dzień stała się najseksowniejszą aktorką w branży. I – co o wiele ważniejsze – jedną z najzdolniejszych.

(Fot. Getty Images)

Z plaży na plan

Nic nie zapowiadało, że zostanie aktorką. Margot Robbie wychowała się w Gold Coast na południowym wschodzie Australii. Dom dziadków, w którym dorastała, stał tuż nad oceanem. Większość czasu spędzała więc w wodzie. Marzyła, by zostać magiczką. To wydawało jej się zdecydowanie bardziej realne niż zawód aktorki. – Sądziłam, że aktorami mogą być tylko ludzie urodzeni w Hollywood – śmiała się w rozmowie z amerykańskim „Vogiem”. Gdy podrosła, zapisała się na kółko aktorskie – występowała w każdym szkolnym spektaklu. Regularnie oglądała też filmy na DVD. Pamięta, że „Podziemny krąg” z Bradem Pittem i Edwardem Nortonem wbił ją w fotel. Być może wtedy po raz pierwszy przyszło jej do głowy, że mogłaby grać.

Gdy Margot miała 17 lat, porzuciła rodzinne miasto i wyjechała do Melbourne, by spróbować sił w branży rozrywkowej. Doświadczenie pierwszej pracy miała już za sobą: była kelnerką, sprzątaczką, kasjerką, robiła też kanapki w Subwayu. Szybko stała się niezależna – chciała w ten sposób wspomóc matkę. Fizjoterapeutka Sarie Kessler ledwie wiązała koniec z końcem, a miała na utrzymaniu czwórkę dzieci. Jej mąż, potentat branży cukrowniczej, zostawił rodzinę, gdy Margot miała pięć lat. Nie szczędził dzieciom pieniędzy na edukację, za to skąpił czasu, zaangażowania i miłości. Robbie do dziś nie utrzymuje z nim kontaktu. O matce mówi zaś z czułością i szacunkiem, podkreślając, że chciałaby być kiedyś taka jak ona. – Byłabym zaszczycona, gdybym była do niej podobna.

(Fot. Getty Images)

Gdy 17-letnia Margot Robbie walczyła o rolę w najpopularniejszym australijskim serialu „Sąsiedzi”, matka mocno trzymała za nią kciuki. Nastolatka codziennie bombardowała produkcję telefonami, aż w końcu dostała szansę – szukano dziewczyny do drugoplanowej rólki. Zgłosiła się natychmiast. Miała wystąpić gościnnie kilka razy, a została w serialu na niemal trzy lata. Po raz ostatni wcieliła się w swoją serialową bohaterkę Donnę Freedman w 2022 roku, gdy kręcono ostatni odcinek nadawanej od 37 lat (!) telenoweli.

Z Australii do Hollywood

Młodziutka Margot Robbie spodobała się widzom. Za rolę zadziornej licealistki dwukrotnie odebrała Logie Award, prestiżową statuetkę australijskiej branży telewizyjnej. Zachęcona sukcesem w ojczyźnie postanowiła polecieć do USA. Miała już profesjonalnego agenta oraz kilka małych ról na koncie. A poza tym serial „Sąsiedzi” uczynił światową gwiazdą inną Australijkę, Kylie Minogue. Dlaczego więc Margot miałoby się nie powieść? Miała przecież urodę, odwagę i tupet, a przede wszystkim talent. W Los Angeles dostała się do obsady „Pan Am”. Serial o stewardesach z lat 60. z Christiną Ricci w roli głównej miał premierę w 2011 roku. Mimo pozytywnych recenzji przetrwał tylko jeden sezon. Tyle jednak wystarczyło, by dostrzeżono potencjał Robbie.

(Fot. Getty Images)

Z Wall Street do komiksu

Po premierze „Wilka z Wall Street” w wyszukiwarce Google królowało hasło „blondynka z Wilka”. Po jego wpisaniu ukazywały się informacje o Margot Robbie. „Na ekranie dorównuje DiCaprio” – recenzenci zachwycali się jej rolą. Chwalono, że nie jest tylko ozdobnikiem, tłem, lecz kolejną „genialną blondynką Scorsesego” od czasu Sharon Stone w „Kasynie”. Oczywiście komplementowano też jej ciało. Popularny serwis dla mężczyzn Fhm.com umieścił Robbie na pierwszym miejscu dorocznej listy najseksowniejszych kobiet świata.

Miałam w ręku wiele scenariuszy, gdzie nagość pojawiała się ot tak, bez żadnego sensu. U Martina Scorsesego każda rozbierana scena miała sens. Naomi wykorzystuje swoją seksualność, by zdobyć to, na czym jej zależy. Ciało daje jej władzę, jaką może sprawować nad Jordanem. Używa więc swojej cielesności, by nim manipulować – mówiła aktorka. Nagie ujęcia Margot Robbie z „Wilka z Wall Street” jeszcze długo po premierze filmu żyły w internecie. Aktorka została okrzyknięta seksownym kociakiem.

Ale już trzy lata później zaprezentowała się w zupełnie odmienionym wydaniu. Zagrała Harley Quinn, dziewczynę Jokera w „Legionie samobójców”. Jako psychopatyczna blondyneczka na wrotkach budziła pobłażliwość i grozę zarazem. W tej roli wypadła świetnie, choć – jak wyznała – nigdy nie przeczytała ani jednego komiksu z uniwersum DC. Bohaterkę polubiła tak bardzo, że kolejny film z jej udziałem wyprodukowała sama. Firmę producencką Lucky Chap założyła kilka lat wcześniej z trójką przyjaciół. Był wśród nich Brytyjczyk Thomas Ackerley, którego poznała w 2014 roku na planie filmowym we Francji. Od sześciu lat są małżeństwem.

(Fot. Getty Images)

Od aktorki do producentki

O swoim związku Robbie nie chce jednak mówić zbyt wiele. Mąż nie towarzyszy jej na czerwonym dywanie, nigdy nie zrobili wspólnej sesji, nie udzielili też razem wywiadu. Nikt nie wiedział, że są zaręczeni, więc gdy w grudniu 2016 roku Margot Robbie pochwaliła się zdjęciem ślubnym, zrobiła fanom ogromną niespodziankę. – Był największym ciachem w Londynie – uchyliła rąbka tajemnicy na temat męża w rozmowie z amerykańskim „Vogiem” – a ja byłam zagorzałą singielką. Na samą myśl o związku chciało mi się wymiotować! I nagle dotarło do mnie, że go kocham. Od dawna byliśmy przyjaciółmi, więc powtarzałam sobie w duchu: „Hej, Margot, nie rób nic głupiego. On na pewno nic do ciebie nie czuje. Tylko nie mów mu, że ci się podoba!”. Jak się jednak okazało, podobała się, i to bardzo. – Gdy zaczęliśmy być razem, wydało mi się to czymś najbardziej naturalnym w świecie. Poczułam, że wszystko jest dokładnie tak, jak być powinno.

Z kolei w wywiadzie udzielonym magazynowi „Extra” Margot tłumaczyła, że ich związek spaja wspólna praca. – Dzięki temu, że razem mieszkamy, możemy bez przerwy o niej gadać. A że kochamy robić filmy, to zamiast wyjechać na miesiąc miodowy, pojechaliśmy na plan zdjęciowy. Pamiętam, jak w Atlancie marzły nam tyłki, a my narzekaliśmy: „Powinniśmy byczyć się teraz na plaży! Trwa nasz miesiąc miodowy! A co my niby robimy?!”. Ale prawda jest taka, że zamiast leżeć na plaży, spełnialiśmy swoje marzenia – mówi.

Założeniem Lucky Chap od początku było produkowanie filmów z wyrazistymi rolami kobiecymi. Po tym, jak Robbie weszła na szczyt hollywoodzkiej drabiny, zauważyła, że mało jest tam herstorii. Postanowiła pracować z kobietami i dla kobiet. Choć jej studio istnieje zaledwie od kilku lat, ma już na koncie wiele spektakularnych sukcesów. Należy do nich choćby film „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”, w którym Margot wcieliła się w upadłą łyżwiarkę Tonyę Harding. Za tę rolę dostała nominację do Oscara. Kolejny film, który produkowała – „Obiecująca. Młoda. Kobieta” w reżyserii Emerald Fennell – miał szansę na cztery Oscary. Ostatecznie statuetkę zdobyła wcielająca się w rolę tytułową Carey Mulligan.

(Fot. Getty Images)

Robbie wyprodukowała też przejmujący serial „Sprzątaczka”. Główną rolę powierzyła zdolnej Margaret Qualley, z którą kilka lat wcześniej pracowała na planie „Pewnego razu… w Hollywood” Quentina Tarantino (2019). W tym filmie Margot zagrała Sharon Tate, tragicznie zmarłą żonę Romana Polańskiego. Do dziś twierdzi, że było to najtrudniejsze wyzwanie w jej karierze. Podołała mu wyśmienicie, zdobywając nominację do nagrody Bafta.

W tym samym roku, co film Quentina Tarantino, premierę miał też „Gorący temat”. Obraz w reżyserii Jaya Roacha dotykał tematu molestowania seksualnego. Za kreację aktorską Margot otrzymała drugą nominację do Oscara.

(Fot. Getty Images)

Od Sharon Tate do Barbie

Być może na Robbie, aktorkę i producentkę, wkrótce znów spadnie deszcz nagród. Wciela się bowiem w tytułową Barbie w filmie reżyserowanym przez Gretę Gerwig, twórczynię „Lady Bird” i „Małych kobietek”. – Kocham zaskakiwać widzów, a gwarantuję, że ten film będzie całkowitym zaskoczeniem – zapowiada Australijka. – Gdy tylko ludzie słyszą tytuł „Barbie”, myślą: „No tak, wiadomo, o czym będzie ten film”. A potem pojawia się nazwisko Gerwig i nagle nic już nie jest takie oczywiste – dodała w rozmowie z „The Hollywood Reporter”.

Na pierwszych zdjęciach z planu „Barbie” Margot wygląda zupełnie jak lalka – konwencja plastic fantastic przywodzi na myśl teledysk grupy Aqua. Równie przerysowany jest Ryan Gosling w roli Kena. Choć o scenariuszu wiadomo niewiele, jedno jest pewne – nie będzie to film o kruchej laleczce.

(Fot. Getty Images)

 

Natalia Hołownia
  1. Ludzie
  2. Portrety
  3. Margot Robbie: Nie jestem Barbie
Proszę czekać..
Zamknij