Znaleziono 0 artykułów
21.09.2018

Moschino: misie, motyle i moda

Moschino (Fot. Imaxtree)

Na półtora miesiąca przed premierą kolekcji dla H&M Jeremy Scott triumfuje w Mediolanie pokazem, który niejako odsłania kulisy powstawania mody.

Jeremy Scott pracuje dla Moschino już od pięciu lat. Radykalnie odświeżył wizerunek włoskiego domu mody założonego w latach 80. przez Franko Moschino, posługując się w bezwstydny wręcz sposób motywami z amerykańskiej popkultury. Dla urodzonego w Kansas City projektantka Barbie i McDonald's to przecież chleb powszedni. 

Moschino (Fot. Imaxtree)

Chociaż nie tyle balansuje na granicy kiczu, co często ją przekracza, zdobył oddane grono klientek i przyjaciółek wśród pierwszoligowych gwiazd. Torebki z frytkami z Maka nosiły najbardziej wpływowe influencerki, a do słabości do Scotta przyznają się supermodelki Gigi Hadid i Kendall Jenner, czy młode ikony popu – Miley Cyrus, czy Rihanna, a nawet sama Madonna.

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Scott nie zraża do siebie fanów nawet tym, że ma tendencję do rozdrabniania się. Kolekcja, którą w listopadzie zaprezentuje w H&M, jest przykładem na prestiżowe wykorzystanie marki i nazwiska. Nie zawsze można to samo powiedzieć o jego projektach dla niemieckich wózków Cybex, czy ostatnio wódki Ciroc. Różnorodność produktów, które otrzymują charakterystyczny podpis artystyczny Scotta, wskazuje jednak na jego niezwykłą płodność. 

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Pożywką dla Scotta, który słynął ze słabości do komiksowych kolorów, kiczowatych inspiracji i krzykliwych fasonów, stały się archiwa Moschino. Dom mody przez pierwsze dekady funkcjonowania kojarzył się z mocnymi kontrastami, neonowymi barwami, pisanymi na białych t-shirtach manifestami, złotem, przepychem, bogactwem, ale i odrobiną kontrkultury. Scottowi w to graj.

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Dla niego moda też jest połączeniem tego, co wysokie z mainstreamem. Ma się podobać, ale i szokować, budzić podziw, a czasem niesmak, drażnić i zastanawiać. W kolekcji na sezon wiosna-lato 2019 projektant połączył kilka swoich ulubionych motywów. Po pierwsze, wykorzystał moschinowskie misie (chwilę temu miała premierę kampania zapachu Toy 2 z Devon Aoiki dzierżącą w dłoni flakon z głową pluszaka, ogromną butelkę na wybiegu niosła też Kendall Jenner – nie ma to jak autopromocja), żeby przemycić słodkie motywy w surowej jak na siebie kolekcji. Surowej oczywiście nie w formie, ale pozbawionej słodyczy Barbie. 

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Po drugie, Amerykanin nie zapomina, że wychował się na mistrzach haute couture. Jako dzieciak hołubił największe dokonania Balenciagi, Diora czy Givenchy, dlatego teraz w jego konstrukcjach można dopatrzeć się śladów chociażby New Looku. Moda lat 40. jest obecna w sylwetkach kostiumów, czy sukienek, ale najważniejszym punktem odniesienia są oczywiście lata 80., dekada powstania Moschino i najmodniejsza epoka mody w tym sezonie.

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Po trzecie, Scott postanowił zwrócić uwagę na to, że moda jest sztuką. Sztuką nigdy nie dokończoną, sztuką w procesie, sztuką powstającą w zetknięciu twórcy z odbiorcą. Podobno pomysł na szkice, które stały się głównym motywem kolekcji, pokrywając garnitury, płaszcze i sukienki, przyszedł do niego we śnie. Gigi Hadid zadzwoniła w nim do Scotta, mówiąc, że zaraz pokaz, a on nie ma jeszcze gotowej kolekcji, tylko szkice...

Moschino (Fot. Imaxtree)
Moschino (Fot. Imaxtree)

Ta sama Gigi Hadid, muza i przyjaciółka, zamknęła epokowy pokaz Moschino. Ubrana w suknię ślubną inspirowaną oczywiście wielkim krawiectwem była postacią jak ze snu. Bo która z nas nie marzy o tym, żeby w tym najpiękniejszym dniu w życiu fruwały za nią kolorowe motylki?

Przebojowa kolekcja podniosła notowania Scotta. W idealnym momencie. Zwyżkujące akcje Moschino przełożą się na świetną sprzedaż kolekcji z H&M już w listopadzie. Jeremy ma wszystko – dowcip, talent i smykałkę do biznesu. A to, że kocha kicz całym niewinnym sercem wychowanka amerykańskiej popkultury czyni go jeszcze bardziej ludzkim. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę