Znaleziono 0 artykułów
03.10.2018

Pogranicza mody

Wystawa "Atelier E.B: Passer-by" (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Otwarta w Serpentine Galleries ekspozycja „Atelier E.B.: Passer-by”, której patronuje „Vogue Polska”, to eklektyczny projekt z pogranicza mody i sztuki.

Atelier E.B. jest czymś więcej niż tylko modową marką. To mariaż krawiectwa ze sztuką instalacji, grafiką, wzornictwem przemysłowym, rękodziełem, architekturą wnętrz i lokalną historią. Kształt temu multidyscyplinarnemu działaniu nadały w 2007 roku dwie Szkotki: Lucy McKenzie oraz Beca Lipscombe. Pierwsza studiowała sztuki piękne w Duncan of Jordanstone College of Art & Design, druga – grafikę i tkaninę w Central Saint Martins w Londynie, a następnie praktykowała m.in. u Chloé i Stelli McCartney. Litery w nazwie ich wspólnego przedsięwzięcia pochodzą od Edynburga i Brukseli, gdzie obecnie pracują. Już od początku, aktywność Atelier E.B. wymykała się jednoznacznej definicji. Stylistyczną spójność zastąpił eklektyzm, a projektowanie mody rozciągnęło się na rozmaite dziedziny twórczości. – Sztuka jest zafascynowana modą. Olśniona jej tempem oraz urokiem. Zazdrosna o jej użyteczność. Z drugiej strony, sposoby funkcjonowania mody zaczerpnięte ze współczesnej sztuki rzadko kiedy przyczyniają się do zmiany fundamentalnych hierarchii, uprzedzeń i form eksploatacji, które istnieją w przemyśle modowym – czytamy w założeniach programowych duetu. Atelier E.B. nie daje się zaszufladkować. Zamiast awangardowych sylwetek czy innowacyjnych technik wybiera klasyczne kroje oraz rzemiosło o długiej tradycji. Nie podporządkowuje się rytmowi sezonowych kolekcji. Tworzy kreacje na indywidualne zamówienia, przez co redukuje koszty i współgra z ekologią, nie tracąc nic z wysokiej jakości wykonania ani niszowego charakteru. Butiki i pokazy mody ustąpiły miejsca wystawom w galeriach sztuki, a bezpośredni kontakt z nabywcą zastąpił stylistów-marszandów. 

Wystawa "Atelier E.B: Passer-by" (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Szkockie korzenie

W 2011 roku McKenzie i Lipscombe zrealizowały pierwszą wspólną kolekcję „The Inventors of Tradition”. Składały się na nią gabardynowe płaszcze, jedwabne chusty, spodnie z kaszmiru, moherowe swetry czy spódnice z wełny merynosów. Wysokogatunkowe tkaniny oraz rzemieślniczy kunszt to zasługa doświadczonych krawców i przedsiębiorstw włókienniczych, które cieszą się w Szkocji estymą (m.in. Begg Scotland, Makintosh, Hawick Cashmere). Tytuł kolekcji nawiązywał do eseju z 1983 roku autorstwa Hugh Trevor-Ropera zgłębiającego historię szkockiego tartanu klanowego. – Pragnęłyśmy zbadać, co kryje się pod powszechnym wyobrażeniem o szkockim stylu, jak miejscowy przemysł przetrwał przeniesienie produkcji na Daleki Wschód, a także, czy rzeczywiście symboliczna wartość straciła na znaczeniu­ – pisała McKenzie w tekście towarzyszącym kolekcji. Modowy projekt krążył więc wokół wielopokoleniowej tradycji włókiennictwa w Szkocji oraz miejscowej myśli projektowej. Kreacje duetu różniły się znacznie od subwersywnych interpretacji kaledońskiej kultury Alexandra McQueena czy Vivienne Westwood. Motywy meandrów i falowane bordiury (zamiast stereotypowej tartanowej kraty) pojawiające się na ubraniach z Atelier E.B. stanowiły odwołanie do neoklasycyzmu XIX-wiecznych szkockich architektów, Alexandra Thomsona i Roberta Adama. Natomiast skromne sylwetki i proste kroje czyniły aluzję do strojów popularnych w Glasgow w latach 20. i 30. ubiegłego stulecia. Kolekcji „The Inventors of Tradition”, którą prezentowano jako wystawę, towarzyszyły projekcje filmów (udostępnionych przez Scottish Screen Archive) dokumentujących dzieje szkockiego przemysłu tekstylnego.

Wystawa Atelier E.B: Passer-by (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Futbol i nylon

Wystawa "Atelier E.B: Passer-by" (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)
Reklama

Debiutancki projekt McKenzie i Lipscombe doczekał się rozwinięcia w kolekcji „The Inventors of Tradition II” (z 2015 roku), którą eksponowano w Palace of Art w Glasgow. Podobnie jak cztery lata wcześniej, designerki skupiły się na modowej tradycji rodzinnych stron, z tą jednak różnicą, że punkt ciężkości został przeniesiony na lata 80. XX wieku. Źródłami inspiracji (które zgromadzono w bogato ilustrowanej książce Atelier E.B.) był new-wave’owy zespół Strawberry Switchblade oraz szkockie drużyny piłkarskie, a dokładniej ich stroje. W efekcie powstała kolekcja o wyraźnie sportowym rysie, ale niepozbawiona krawieckiego sznytu (dzianinowe minispódniczki, wełniane kamizelki, nylonowe dresy). O znaczeniu futbolu w budowaniu własnej tożsamości Szkotów (jak i wszystkich mieszkańców Zjednoczonego Królestwa) nie trzeba mówić wiele. Duet Atelier E.B. połączył tę sportową schedę ze sztuką, prezentując swoje projekty w Pałacu, gdzie w 1938 roku odbyła się Empire Exhibition, a dziś mieści się sala gimnastyczna. Przestrzeń tę McKenzie i Lipscombe wypełniły imitacjami domowych pokojów. Przy wytapetowanych ścianach stały prowizoryczne meble, parawany i piedestały, a na nich manekiny w kreacjach z najnowszej kolekcji. Część przestronnej hali zajął efemeryczny butik Atelier E.B. Całość tego pokazu-wystawy tworzyła przestrzeń, gdzie artystyczne instalacje zmieniły się w pop-up shop.

Atelier E..B., czyli Lucy McKenzie i Beca Lipscombe (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Manekin i przechodzień

McKenzie i Lipscombe pozostają wierne strategii upłynniania granic między modą a sztuką. Potwierdza to wystawa „Atelier E.B.: Passer-by” w Serpentine Galleries. To pierwsza ekspozycja mody w Kensington Gardens, a jednocześnie premiera „Jasperware”, najnowszej kolekcji duetu. Nazwa „Jasperware” nawiązuje do specjalnej metody wyrobu ceramiki opracowanej w XVIII-wiecznej Anglii. Naczynia w pastelowych barwach ozdabiano antykizującymi reliefami (tzw. pâte-sur-pâte). W ten sposób powstawały również dekoracyjne plakiety lub biżuteria zbliżona do kamei. Taką właśnie formę przybrały naszyjniki projektu Szkotek, uzupełniające ubrania z dżerseju, merino czy kaszmiru. 

Fragment kolekcji Jasperwear (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)
Serpentine Galleries (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Galeryjny pawilon podzielono na trzy części. Pierwsza zaaranżowana została na showroom szkockich projektantek, w którym zwiedzający mogą nie tylko zobaczyć ich kreacje, ale również je przymierzyć i zamówić. Drugą część zajmują dzieła artystyczne wykorzystujące motyw manekina, znanego tak samo w świecie mody, co sztuki. Na wystawie znalazły się więc antropomorficzne lalki Adel Rootstein, iluzjonistyczne zdjęcia Pasquale De Antonisa, kubofuturystyczne rzeźby Rudolfa Bellinga, a także instalacje Freda Wilsona. Ten ostatni to autor autobiograficznej realizacji „Guarded View” (z 1991 roku) – czterech bezgłowych manekinów odzianych w mundury muzealnych strażników. – Gdy pracujesz jako strażnik, jesteś niejako na ekspozycji tak, jak wszystko inne. Stoisz w milczeniu, ludzie cię mijają, ale w przeciwieństwie do dzieła sztuki, pozostajesz niewidzialny – komentował Wilson. Dla McKenzie i Lipscombe manekin jest swoistym obiektem-fenomenem, dzięki któremu można opowiadać historię: od dioram z muzeów etnograficznych, po wystawy światowe z początku XX stulecia. W manekinach tkwią także narracje nierealne – fantazje snute przez scenografów i specjalistów od visual merchandisingu (stąd obecność prac Natashy Kroll czy Gene’a Moore’a).

Trzecia część londyńskiej ekspozycji poświęcona jest twórczym kolaboracjom Atelier E.B. z artystami, m.in. fotografką Josephine Pryde, autorką artbooków Taubą Auerbach i Steffem Nordwoodem, twórcą instalacji z pogranicza rzeźby i designu. Wśród współpracowników McKenzie i Lipscombe znalazł się także Marc Camille Chaimowicz, z którym w 2014 roku z okazji Igrzysk Wspólnoty Narodów w Glasgow zaprojektowały wełniano-kaszmirowe koce, będące w tym samym stopniu praktycznym przedmiotem, co obiektem artystycznym.

Wystawa Atelier E.B: Passer-by (Fot. Materiały prasowe Serpentine Galleries)

Wystawa w Serpentine Galleries to, wedle słów jej kuratorów, Hansa Ulricha Obrista i Yany Peel, „hybrydyczny krajobraz”, w którym atmosfera targów Expo łączy się z domem handlowym. Widz odgrywa w nim rolę tytułowego przechodnia (passer-by), lawirującego pomiędzy instalacjami z obiektów i opowieściami o nich. Być może tak w najbliższej przyszłości wyglądać będzie rynek mody. Już dziś wielu projektantów, podobnie jak Atelier E.B, podkreśla w swoich kolekcjach znaczenie mikro- i makrohistorii, angażuje lokalne manufaktury, kładzie nacisk na zrównoważoną produkcję i upłynnia granice, przekształcając modę w artystyczne środowiska. 

Wystawę „Atelier E.B: Passer-by” oglądać można w Serpentine Galleries w Londynie (Serpentine Sackler Gallery) od 3 października 2018 do 6 stycznia 2019. W lutym 2019 roku ekspozycja zostanie przeniesiona do paryskich Galeries Lafayette.

Wojciech Delikta
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę