Znaleziono 0 artykułów
03.05.2018

Uroda na wagę złota. Co potrafi ten cenny składnik?

Sylwia Sucharska, współzałożycielka Plante Skin Care (Fot. Materiały prasowe Plante Skin Care)

Złoto rządzi pielęgnacją i makijażem. To nie tylko synonim luksusu, ale też składnik, który pielęgnuje skórę i poprawia jej wygląd. Wygładza, ujędrnia, rozjaśnia, rozświetla i koi. Perfumerie to istne kopalnie złota. Jego cząstki spotkamy w maskach, podkładach, tuszach do rzęs, a nawet perfumach.

Można nie lubić złotej biżuterii, złotych klamek czy butów, natomiast warto doceniać działanie złota na urodę. Jest ono nie tylko pięknym dodatkiem do kremów czy balsamów, ale i narzędziem gaszenia stanów zapalnych oraz innych „pożarów” w skórze. W medycynie estetycznej złote nici wykorzystuje się, żeby uniknąć inwazyjnego liftingu skalpelem. Złoto świetnie prezentuje się również jako element makijażu. Można je aplikować jako total look albo przemycać w detalach, które i tak przesądzają o charakterze całej stylizacji.

Herla maska regenerująca z płatkami złota (Fot. Materiały prasowe)

Luksusowa pielęgnacja

Moda na metaliczne maski może się wydawać trendem, który ma zamienić pielęgnację w coś bardziej atrakcyjnego. Maski prezentują się niemal intergalaktycznie: zawierają brokat i gwiazdki (Glamglow), są w odcieniu błękitu (Bielenda), srebra (Strivectin), złota (Dr Irena Eris), miedzi, co pięknie wygląda na zdjęciach na Instagramie czy Snapchacie, ale czy naprawdę działa?

Guerlain upiększającą bazą z płatkami 24 karatowego czystego złota (Fot. Materiały prasowe)

Warto spojrzeć na złoto z innej perspektywy. Leczenie jęczmienia w oku poprzez pocieranie go złotą biżuterią – pomimo, że jest babcinym sposobem – naprawdę działa. Makijażyści zainspirowani antyseptycznymi właściwościami złota, używają narzędzi z 24-karatowego złota, jak szczoteczka do rozczesywania rzęs – działa przeciwbakteryjnie i nie podrażnia tej wrażliwej okolicy. Pielęgnacja ze złotem jest więc nie tylko efektownym chwytem marketingowym – mówi Sergiusz Osmański, mistrz makijażu, dyrektor artystyczny Sephora.

Przeglądając półki w perfumeriach, znajdziesz złote maski za 1000 zł (jak np. Orlane w słoiczku z 24-karatowym złotem i mleczkiem pszczelim, czy Eisenberg) i za 29 złotych (np. pojedyncza maska w płachcie Pumpkin 24k Gold Mask koreańskiej Too Cool For School). Zdarzają się też tańsze „złote” produkty ze złotem koloidalnym. To bardziej dostępna wersja cennego składnika niż 24-karatowe płatki. Dlaczego warto stosować maski z tym metalem szlachetnym?

Olejek do twarzy i ciała Eisenberg (Fot. Materiały prasowe)

Złoto jest polecane przy skórach trądzikowych, problematycznych, z wypryskami. Oczyszcza, koi i goi. Łagodzi stany zapalne, rumień, delikatnie rozjaśnia skórę. Działa również głębiej. Stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Odmładza, ujędrnia i opóźnia procesy starzenia. Złoto jest też antyoksydantem i tworzy na skórze ochronną tarczę przed wolnymi rodnikami – mówi Karolina Zalewska, kosmetolog.

Paletki Chanel (Fot. Materiały prasowe)

Te cechy cennego metalu wykorzystuje się w pielęgnacji. Karolina Zalewska opracowała specjalny zabieg ze złotą maską Plante Skincare, którego działanie doceni każda spędzająca wiele godzin przed komputerem i smartfonem osoba. Po demakijażu i oczyszczeniu skóry peelingiem, kosmetyczka nakłada na twarz i szyję preparat z kwasem hialuronowym, a następnie płatki szczerego złota – twarz wygląda jak złoty posąg (selfie w tej masce jest najbardziej hot na Insta!). Następnie, nakłada preparat ze złotem koloidalnym i całość „wtłacza” do skóry autorskim masażem ujędrniająco-napinającym. Skóra jest rozświetlona, oczyszczona i wypoczęta.

Bellefontaine linia Golden Caviar (Fot. Materiały prasowe)

– Ten zabieg opiera się na trzech elementach: płatkach z 24-karatowego złota, kwasie hialuronowym i złocie koloidalnym. Zabieg można polecić jako bankietowy – przed wielkim wyjściem, bo skóra wygląda po nim naprawdę pięknie. Albo wykonywać go jako ekskluzywną pielęgnację w gabinecie raz lub dwa razy w miesiącu. Kontynuacją, jest zestaw do domowego użytku – dodaje Karolina Zalewska, która Plante Skincare prowadzi razem z Sylwią Sucharską. W domowym zestawie również jest maska ze szczerego złota (taki zabieg można wykonywać raz w tygodniu).

Fot. Mikkaphoto, Getty Images

Gwiazdorski blask

Na co dzień czerp złoto garściami używając kremów do twarzy, pod oczy czy serum. Wykazują one podwójne działanie – ujędrniają skórę i poprawiają optycznie wygląd cery dzięki złotym drobinkom (jak np. w kremach typu CC). Staje się jaśniejsza, o bardziej jednolitym kolorycie. Kremy, serum i bazy ze złotymi drobinkami to rewelacja dla zmęczonej skóry. Genialnie rozświetlają szare lub sine podkówki wokół oczu. I stanowią dobry „podkład” pod podkład.

– Marka Guerlain stosuje 24-karatowe złote partykuły od wielu lat w L’Or Guerlain. To serum i baza w jednym, hit i jednocześnie trik makijażystów. Wystarczy je nałożyć na skórę, aby uzyskać efekt optycznego liftingu i odmłodzenia. Identyczną złotą technologię wykorzystano również w podkładzie Parure Gold, który nie nabłyszcza skóry jak brokat, ale pozostawia ją rozświetloną, a dzięki kremowej konsystencji produktu – nadaje jej naturalne wykończenie. Podkład nie spływa, trzyma się na skórze przez cały dzień i cera wygląda na wypoczętą. Natomiast Precious Light, to kosmetyk, który nakłada się na podkład lub zamiast niego. Nadaje skórze świetlistą świeżość – mówi Sebastian Bukowski, makijażysta Guerlain. 

Guerlain Kompaktowy Podkład Parure Gold (Fot. Materiały prasowe)

Pyłek, brokat czy ciekły metal

Złoto jest też doskonałym „narzędziem” w makijażu. I pod warunkiem, że jest on wykonany umiejętnie, złoto może być wielozadaniowe. Komu pasuje?

Suchy olejek Nuxe ze złotymi drobinkami (Fot. Materiały prasowe)

– Nowym pomysłem na złoto jest wykorzystanie jego odcieni od platyny po miedź (modne ostatnio rose gold). Dziś każdy typ urody może się złocić odpowiednią do swojego koloru skóry „próbą”. Jasne i bardzo jasne cery powinny sięgać po platynę lub białe złoto, a im cieplejszy typ urody i ciemniejsza karnacja, tym bardziej żółte odcienie można stosować. A nawet łączyć różne złotka. W takich markach jak Huda Beauty, Too Faced czy Anastasia Beverly Hills, złotych odcieni jest ze 30 – mówi Sergiusz Osmański.

Too Faced błyszczyk Melted Gold (Fot. Materiały prasowe)

Ale jak je nakładać, żeby nie wyglądać jak królowa kiczu? Punktowo, a może w wersji rozproszonej…

– Najłagodniejszą wersją złotego makijażu jest dodanie sypkiego pigmentu do pomadki w odcieniu brudnego różu czy do transparentnego błyszczyka i nałożenie go pędzelkiem na usta. Możesz zaaplikować płynne złoto (transparentny błyszczyk + pyłek) opuszką palca do wewnętrznego kącika oka, w zagłębienie nad łukiem Kupidyna lub na kości policzkowe. Połącz z czerwonymi ustami i czarnymi rzęsami, aby uzyskać efekt świeżego, świetlistego makijażu. Albo postaw na total look. Transparentne złoto, oprócz rozświetlenia, wypełnia usta i optycznie je powiększa. A miałkość złotych pigmentów daje miękkie, a nie teatralne wykończenie. Nie jest to sproszkowana bombka z limitowanej edycji na sezon sylwestrowy, tylko bardziej bajkowa wersja. Jakby ozłocić twarz mgiełką – podpowiada Sergiusz Osmański.

Pure Gold Too Faced (Fot. Materiały prasowe)

Oczywiście fanki kosmetyków Pat McGrath i jej kultowych produktów dających efekt ciekłego metalu, nie dostają czerwonej kartki. Podobnie jak tzw. lip art, czyli fantazyjnie ozdobione, mieniące się pyłkiem usta z przyklejonymi cekinami, dżetami czy perłami. To forma sztuki, na co zawsze znajdzie się przestrzeń. Choć niekoniecznie za biurkiem w korpo…

Phyto-Touche Illusion dÉté puder brązujący Sisley (Fot. Materiały prasowe)

– Piękne i bardzo nowoczesne, ale zarezerwowane dla młodych lub awangardowych osób, jest łączenie złota z offowymi kolorami w makijażu oczu. Przykład: górna powieka pomalowana jest napigmentowanymi cieniami w kolorze błękitnym czy żółtym, a dolną zdobi złoty liner. Opcjonalnie: ruchoma część powieki jest pomalowana mocnym neonowym kolorem, a złoto podkreśla samo załamanie powieki. Wygląda to nieziemsko – dodaje Sergiusz Osmański

Najmniej wymagającą wersją złota w makijażu jest stosowanie bronzerów ze złocistymi opiłkami. To bardzo praktyczny produkt. Na co dzień na twarz wystarczy nałożyć krem koloryzujący z SPF, a bronzerem wymodelować twarz i ciało. Nie ma wówczas ryzyka, że będzie to przypominać poparzenie słoneczne lub – że utworzy nieestetyczne plamy na twarzy, jak to się czasem dzieje, kiedy stosuje się bronzery matowe. To trik sprawdzony na własnej skórze. A kolejny? Perfumy ze złotymi płatkami Cuir Sacre Atelier Des Ors (Perfumeria Quality). Po rozpyleniu na skórze – oprócz niezwykle seksownego zapachu skórzanej galanterii z Kordoby (z wytłaczanymi złotymi wstawkami) – twoje ciało na dekolcie, za uszami czy pod kolanami mieni się złotem. I to jest ekstra połączenie: pachniesz i wyglądasz jak milion dolarów w złocie.

Maria Kowalczyk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę