Znaleziono 0 artykułów
22.05.2020

Dziewczyny grają w grę

(Fot. Dzięki uprzejmości Capcom)

Branża gier internetowych rozwija się w zaskakującym tempie. To tam pracują najzdolniejsi, powstaje najwięcej innowacji, a budżety wydają się nieskończone. I, co najważniejsze, miliony ludzi lgną do tej społeczności, szukając w niej wsparcia. My przedstawiamy trzy kobiety, które obalają stereotypy gamingu.

Ricki Ortiz, czyli HelloKittyRicki: Transseksualna królowa

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Zooey Deschanel vibes. 💕

Post udostępniony przez Ricki Sophie Ortiz (@hellokittyricki)

Amerykańska gamerka specjalizująca się w „bijatykach” w 2014 roku zaczęła na oczach fanów przemianę w kobietę.

Co sprawiło, że zainteresowałaś się światem gier, szczególnie „bijatykami”?

Dorastając, podglądałam, jak mój kuzyn gra na konsoli Atari. Wtedy po raz pierwszy zainteresowałam się światem gier. Co jakiś czas odwiedzaliśmy też lokal z automatami, tam po raz pierwszy odkryłam grę Street Fighter. Wciągnęło mnie na maksa. W moim pierwszym konkursie zdobyłam trzecie miejsce. Miałam wtedy 13 lat. Do dzisiaj to, co tak naprawdę mnie wciąga, to właśnie nutka współzawodnictwa. Nie znajdziecie tego uczucia nigdzie indziej.

Jak to jest przechodzić zmianę płci, będąc osobą publicznie rozpoznawalną?

Nawet na początku, kiedy jeszcze identyfikowałam się jako mężczyzna, wiele osób miało negatywne komentarze na mój temat. Nie jesteśmy w stanie uszczęśliwić wszystkich, szczególnie w internecie. Po tym jak zaczęłam przechodzić transformację, ludzie przestali skupiać się na moich umiejętnościach jako gracza, a zaczęli komentować to, jak wyglądam. To chyba była najtrudniejsza część procesu. Jestem bardzo wdzięczna osobom, które wtedy były obok mnie, szczególnie tym z mojej społeczności. Wszyscy bardzo mnie wspierali i akceptowali od samego początku. To był proces, przez który przechodziliśmy razem.

Dużo się zmieniło od 2014 roku, wygląda na to, że teraz ludzie są o wiele bardziej świadomi, co oznacza transpłciowość.

Zdecydowanie. Wtedy nie miałam nikogo, na kim mogłabym się wzorować w tej kwestii. W internecie i prasie krążyły tylko straszne historie o tym, jak transpłciowe osoby są atakowane lub zabijane. Kiedy byłam dzieckiem, jedyną osobą, którą mogłam się inspirować, był RuPaul, który nie jest nawet trans. Dzisiaj wszyscy wydają się bardziej świadomi, co oznacza bycie trans. Nawet w świecie gier coraz więcej osób wychodzi z ukrycia. Niektórzy z nich piszą do mnie, że moja przemiana i otwartość bardzo im pomogły. To jest naprawdę wspaniałe.

Czy w rezultacie zmieniły się twoje poglądy na społeczność gamingową?

Kamień spadł mi z serca. Przełomowy był dla mnie rok 2012. Nie mogłam myśleć o niczym innym niż zmiana płci. Na niczym innym nie mogłam się skupić. Sytuacja była na tyle zła, że chciałam zrobić sobie krzywdę. To nie jest miejsce, w którym ktokolwiek chciałby się znaleźć. Dzisiaj branie udziału w zawodach jest dla mnie o wiele bardziej swobodne. Jestem po prostu sobą i dobrze się bawię.

Czy zdarzył się moment, kiedy chciałaś porzucić swoją społeczność?

Wszyscy moi przyjaciele i cała społeczność naprawdę mnie wspierali. Na początku sama myśl o tym, że muszę podwójnie wyjść z szafy, najpierw jako gej, a później osoba transpłciowa, bardzo mnie przerażała. Jednak jak tylko to zrobiłam, od razu okazało się to o wiele prostsze, niż sobie wyobrażałam. Zejście ze sceny nigdy nie było dla mnie opcją. Czasem mam poczucie, że zawody to ja.

Jeśli nie istniałaby branża gier, co byś robiła?

Pracowałabym jako dermatolog lub w branży mody. Kocham się przebierać. Oglądam wszystkie seriale i programy o modzie. Aktualnie mam obsesję na punkcie Saint Laurent. Anthony Vaccarello po prostu wie, jak sprawić, żeby kobieta była silna i seksowna jednocześnie. Nosząc ubrania od Saint Laurent, czuję się jak królowa.

Alia Shelesh, czyli SSSniperWolf: Mistrzyni cosplayu

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Before & after I pulled a muscle 🤡

Post udostępniony przez Lia (@sssniperwolf)

Ponad 19 milionów fanów subskrybuje jej kanał na YouTubie. Cosplayerka, gamerka roku 2019 i influencerka ma już na koncie współpracę z Disneyem i EA Sports.

Jak zaczęła się twoja miłość do gier?

Kiedy byłam młodsza, dużo się z bratem biliśmy. Tata kupił nam PlayStation z nadzieją, że to trochę poprawi sytuację. I podziałało, graliśmy we wszystko – od „Metal Gear” do „Digimon World”. Uwielbiałam też oglądać nagrania wideo z gry „Call of Duty” w internecie. Któregoś dnia po prostu pomyślałam: „W sumie mogłabym robić to samo”. Założyłam więc własny kanał na YouTubie i tak wszystko się zaczęło.

Skąd bierze się to niezwykłe zainteresowanie społecznościami graczy?

W pewnym momencie wszystko się zgrało: poziom gier bardzo się poprawił, media społecznościowe urosły w siłę, e-sport i streaming zaczęły być coraz bardziej popularne. Kiedy byłam dzieckiem, wielu rówieśników żartowało ze mnie, że interesują mnie gry. Dzisiaj to nic dziwnego, gry przeszły do mainstreamu.

Czy jako gamerka i cosplayerka spotykasz się z podwójnymi standardami w świecie zdominowanym przez facetów?

Ludzie nie spodziewają się, że dziewczyna może być gamerką. Nie nazywa się mężczyzn „męskimi graczami”, więc nazwa „kobieta gracz” czy „gamerka” nie powinny w ogóle istnieć. Po co wrzucać do tego płeć?

Przez ostatnie kilka lat znacząco wzrosła liczba kobiet, które streamują, są menedżerkami społeczności czy same tworzą gry. Ciekawie jest przyglądać się, jak nasza społeczność zmienia się na lepsze. Najlepsze w byciu dziewczyną jest to, że na wydarzeniach gamingowych nie trzeba czekać w kolejce do toalety.  Ale żarty na bok, większość z nas boi się mówić do mikrofonu w trakcie grania. Boimy się oceny.

Moda to ważna część cosplayu. Jak udaje ci się stworzyć idealny look?

Wybieram tylko postacie, które kocham i z którymi jestem w stanie się identyfikować. Najczęściej chodzę do specjalistycznych sklepów lub zamawiam podobne rzeczy online i później sama pracuję nad kostiumem.

Dlaczego cosplay stał się tak popularny na świecie?

Myślę, że wielu ludzi, podobnie jak ja, lubi to, że na jeden dzień można stać się kimś zupełnie innym. Moje pierwsze przebranie cosplay to był strój na Halloween, który stworzyłyśmy razem z mamą. To była postać Bulmy z Dragon Ball Z. Nikt mnie nie rozpoznał, kiedy poszłam po cukierki.

Kat Gunn, czyli Mystik: Najlepiej zarabiająca gamerka na świecie

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kat Gunn (@mystikgunn)

Wpisana do księgi rekordów Guinnessa amerykańska mistrzyni w e-sporcie i cosplayerka ma wiernych fanów na Twitchu, YouTubie i Instagramie. Brała udział w Champion Gaming Series, jest prowadzącą show „GamerChix” na YouTubie, a w 2010 roku wygrała reality show „WCG Ultimate Gamer”.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie?

Zwycięstwo w drugim sezonie programu „WCG Ultimate Gamer”. Byłam na scenie w pełnym makijażu i na wysokich obcasach. Towarzyszyły temu niesamowite emocje.

Jak opisałabyś typowego gracza?

Gracze mogą mieć 5 albo 85 lat, mogą być mężczyznami albo kobietami. Gry stworzyły niezwykle silną i związaną ze sobą społeczność. Poznawanie ludzi w internecie daje możliwość pokazania się ze strony, której na co dzień się wstydzimy lub obawiamy.

Jak odnajdujesz się jako kobieta w świecie zdominowanym przez mężczyzn?

Fascynacja grającymi dziewczynami nie kończy się tylko na naszej społeczności. Kobiety sukcesu wywołują furorę w niemal każdej branży. Jest jednak wciąż dużo stereotypów dotyczących dziewczyn, które grają. Zwłaszcza jeśli dziewczyna jest ładna, a działa w branży uważanej za męską…

Jaką rolę odgrywa moda w cosplayu?

Moda daje nam możliwość wyrażenia swojej osobowości, a cosplay pozwala wynieść tę możliwość na wyższy poziom – możemy wyrazić się, przeobrażając w inspirującą postać. To hołd złożony filmom i animacjom, które wniosły coś do naszego życia.

Skąd bierze się zainteresowanie światem gier podczas pandemii koronawirusa?

Gracze byli ekspertami w izolacji społecznej na długo przed kryzysem. Gry i społeczność z nimi związana pozwalają poczuć przynależność. Nikt nikogo nie ocenia, są tylko inne osoby, które chcą się dobrze bawić, być dla siebie wsparciem. Świat byłby o wiele straszniejszy, gdyby to nie istniało.

Freddie Braun
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę