Znaleziono 0 artykułów
29.11.2020

Iris Law: Tata nauczył mnie stylu

(Fot. Marili Andre)

Najchętniej pracuję z projektantami, którzy tworzą zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju – mówi córka Jude’a Lawa i Sadie Frost. Iris Law otwiera przed nami szafę, opowiada o współpracy z Markiem Jacobsem i radzi, jak w czasie przymusowej izolacji podkręcić kreatywność.

Ten rok miałam spędzić w Japonii. Nie zdążyłam tam dolecieć, bo zaczął się lockdown – mówi Iris Law. Postanowiła wykorzystać ten czas, by pomóc w zebraniu funduszy dla pracowników służby zdrowia. Podczas kwarantanny z chłopakiem Jyrrelem Robertsem i przyjaciółką Lilą Moss Law stworzyła wirtualną książkę kucharską z przepisami na buraczane spaghetti, kwiatowe ciasteczka i pączki. Cały dochód ze sprzedaży przekazała na posiłki dla NHS (National Health Service). W czerwcu, szczytowym momencie walki ruchu Black Lives Matter, podzieliła się nią bezpłatnie z osobami, które wspomogły finansowo Krajowe Stowarzyszenie na rzecz Popierania Ludności Kolorowej (NAACP).

(Fot. Getty Images)

Podobne artykułyMniej znane dzieci gwiazd Redakcja Vogue.pl Jako modelka Iris pracuje od pięciu lat, najpierw pojawiła się w kampanii londyńskiej marki Illustrated People. Teraz, w trakcie pierwszego wirtualnego semestru na uczelni, po samodzielnym szyciu strojów kąpielowych i tworzeniu naturalnie zabarwionych akcesoriów, postanowiła podjąć profesjonalny kurs.

Podążając śladami matki chrzestnej Kate Moss, Iris zadebiutowała na paryskim tygodniu mody, idąc w jesienno-zimowym pokazie Miu Miu. – To marka, która zawsze mnie inspirowała i wpłynęła na mój osobisty styl. Uwielbia projekty Jonathana Andersona, więc była idealną kandydatką do sesji zdjęciowej dla Loewe.

(Fot. Getty Images)

Jak radzisz sobie z obecną sytuacją?

Pozostałam pełna nadziei i optymizmu, dzięki temu że pierwsze miesiące lockdownu spędziłam z rodziną. Mam wrażenie, że w tym roku każdy z nas dowiedział się, kim są dla nas najbliżsi, z kim chcemy spędzać czas i kto tak naprawdę jest naszym przyjacielem.

Na co dzień jestem przyzwyczajona do sprawdzania telefonu, odpowiadania na e-maile i przeglądania Instagrama, ale obecny czas postanowiłam wykorzystać na robienie rzeczy dla siebie. Lubię gotować z moim chłopakiem i traktować naszą własną przestrzeń jako święte miejsce.

Często dzielisz się swoimi przepisami na Instagramie. Gotowanie stało się twoją ucieczką od tego, co się dzieje wokół?

Cieszę się, że mogę dzielić się z obserwatorami przepisami, które naprawdę lubię. Moim ulubionym są kulki z surowego kakao, daktyli, migdałów i pistacji.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Marc Jacobs (@marcjacobs)

Podczas lockdownu postanowiłam skupić się na tworzeniu tych rzeczy, których zawsze chciałam się nauczyć. W trakcie pierwszej fali Covidu w maju w Wielkiej Brytanii chciałam pomóc NHS w każdy możliwy sposób. Mam tendencję do zapisywania przepisów, które wpadną mi w oko, więc pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć z tego książkę kucharską. Dzięki temu zebrałam ponad 3 tys. funtów na NHS.

Ostatnio wzięłaś udział w kampanii Marca Jacobsa „Heaven”. Czym była dla ciebie praca z tak legendarnym projektantem?

Kocham Marka Jacobsa! Praca z nim popchnęła mnie do większej kreatywności.

Co cię najbardziej ekscytuje w modzie?

Moda od zawsze mnie intrygowała. Jest ważną częścią mojego życia. Tata zachęcał mnie i moje rodzeństwo do wyrażania siebie przez strój i wybieranie tego, co nam się podoba. Pamiętam, że kiedyś miałam fazę na spodnie schowane w kowbojskie buty. Potem moim hobby stało się szycie własnych projektów. Na początku pomagała mi w tym babcia.

Z wiekiem staję się coraz mniej krytyczna wobec siebie. Łatwiej mi pokazywać to, co naprawdę lubię. Kocham łączyć różne wzory i kolory, nosić jasne ubrania. Moją ulubioną torbą w tej chwili jest ta z kolekcji Loewe x Smiley. Uwielbiam też biżuterię od Belly Bella – słodkie naszyjniki i kolczyki z gliny i szkła.

Właśnie, jesteś fanką ubrań DIY. Jak według ciebie, jako konsumenci, możemy wspierać ekologiczną modę?

Podobne artykułyUpcykling to przyszłość modyEmily Chan Najważniejsze to kochać ubrania. Jeżeli ludzie zobaczą mnie w czymś na Instagramie, to nie oznacza, że już nie mogę tego nałożyć. Cieszę się, że coraz więcej osób kupuje vintage. Przyznaję, że często noszę buty do momentu, aż całkowicie się rozpadną. W codziennym życiu lubię mieć na sobie po prostu to, w czym czuję się najlepiej.

Vintage kupuję najczęściej na Etsy i Vestiaire Collective. Jeśli jestem w pobliżu Soho w Londynie, zawsze zaglądam do Reign. Obecnie skupiam się na pracy z projektantami, którzy tworzą zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Wtedy czuję, że nasza współpraca jest autentyczna.

Eni Subair
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę