Znaleziono 0 artykułów
21.01.2020

Kobiety na czele domów mody

Meghan Markle i Clare Waight Keller na Fashion Awards (Fot. Getty Images)

Na stanowiskach dyrektorów kreatywnych największych domów mody wciąż przeważają mężczyźni. Ale powierzenie kierownictwa w Diorze Marii Grazii Chiuri, u Chanel – Virginie Viard, a u Givenchy Clare Waight Keller daje nadzieję na równouprawnienie.

Wpływ na modę legendarnych założycielek firm – Coco Chanel, Elsy Schiaparelli i Madeleine Vionnet – wciąż jest ogromny, ale na stanowiskach dyrektorów kreatywnych więcej jest mężczyzn niż kobiet.

Przeprowadzone w 2018 r. badanie McKinsey & Company wykazało, że mniej niż 50 proc. kolekcji znanych marek odzieżowych dla kobiet zostało zaprojektowanych przez kobiety, a tylko 14 proc. największych marek jest zarządzanych przez kobiety. Ale branża się zmienia. U progu drugiej dekady XXI w. więcej kobiet niż kiedykolwiek wcześniej stoi u steru domów mody, a polityczne ruchy spoza wybiegów coraz częściej wpływają na decyzje podejmowane za zamkniętymi drzwiami.

Givenchy wiosna-lato 2019 (Fot. Jamie Stoker)

Najważniejsze nazwiska

Początek dekady zbiegł się z tragiczną śmiercią Alexandra McQueena. W lutym 2010 r. na stanowisku zastąpiła go przyjaciółka Sarah Burton. Choć musiała zmierzyć się z legendą, udało jej się utrzymać, a nawet podwyższyć status domu mody. Gdy Burton zaprojektowała suknię ślubną Kate Middleton w kwietniu 2011 r., magazyn „Time” określił ją jako jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie.

Kolejnym kamieniem milowym dla kobiet na stanowisku dyrektora kreatywnego było zastąpienie w 2016 r. przez Marię Grazię Chiuri Rafa Simonsa na stanowiska dyrektora kreatywnego Diora. Chiuri została pierwszą od 70 lat kobietą kierującą tą francuską marką. Chiuri ukuła termin „(R)ewolucja Diora”, stawiając feminizm w centrum swojej debiutanckiej kolekcji wiosna-lato 2017. Projektantka dała wyraz swojemu światopoglądowi, umieszczając na T-shirtach napis: „Wszyscy powinniśmy być feministami”, zainspirowanego książką Chimamandy Ngozi Adichie pod tym samym tytułem.

Alexander McQueen jesień-zima 2018-2019 (Fot. Jamie Stoker)

Niezależnie od tego, czy hasło „feminizm” na koszulce za 710 dolarów za sztukę jest rzeczywiście feministycznym aktem, Dior stał się jedną z marek najgoręcej dyskutowanych na Instagramie w 2017 r.

 

Rok 2017 był również momentem zwrotnym dla innych projektantek. To właśnie wtedy miliony ludzi uczestniczyły w kobiecych marszach na całym świecie, „kociapka” (pussy hat) stała się symbolem feministycznej solidarności, a projektantka Clare Waight Keller została pierwszą dyrektor artystyczną Givenchy. Brytyjka stworzyła suknię ślubną dla Meghan Markle w 2018 r., a jej kobiece spojrzenie na modę stało się tematem przemówienia księżnej podczas Fashion Awards. Stojąc ramię w ramię z Waight Keller, księżna Sussex mówiła o związku mody z feminizmem, zauważając, że jest on „zakorzeniony w rzeczywistej zdolności do zrozumienia, że chodzi o wspieranie i wzmacnianie siebie nawzajem, zwłaszcza jako kobiet”.

Alexander Mcqueen jesień-zima 2019-2020 (Fot. Jamie Stoker)
Dior jesień-zima 2018-2019 (Fot. Jamie Stoker)

Niestety, nie wszystkie medialne doniesienia z branży były tak radosne. Ogłoszona w styczniu 2018 r. decyzja o zastąpieniu Phoebe Philo przez Hediego Slimane’a na stanowisku dyrektora kreatywnego Celine okazała się bardzo kontrowersyjna. „Ubrania Philo nie były po prostu dla kobiet, one mówiły o kobietach,” napisała Cathy Horyn w komentarzu do odejścia Philo, rozpoczynając branżową dyskusję o tym, co powoduje, że tak niewiele kobiet kieruje dużymi markami.

Era kobiecej siły

Tradycjonaliści są jednak w odwrocie, tak samo jak wspinanie się po szczeblach korporacyjnej drabiny. W 2019 r. Rihanna została pierwszą kobietą tworzącą własną markę w LVMH, a także pierwszą niebiałą kobietą kierującą firmą w ramach koncernu. Stella McCartney też zaczynała od zera, a jej firma urosła do rozmiarów imperium.

Dior wiosna-lato 2020 (Fot. Jamie Stoker)

W kalendarzu tygodni mody znaleźć można coraz więcej niezależnych marek, w tym brytyjsko-jamajską projektantkę Grace Wales Bonner, która współpracowała z Marią Grazią Chiuri nad kolekcją Cruise 2020, 28-letnia gwiazda paryskiego tygodnia mody – Marine Serre, czy utalentowana zwyciężczyni CFDA, Emily Adams Bode, pierwsza kobieta, której pokaz znalazł się w programie męskiego tygodnia mody w Nowym Jorku. Młode talenty mogą, ale nie muszą zdecydować się na przyjęcie wyższych stanowisk w dużych domach mody. Stare zasady niekoniecznie będą jednak odpowiadały nowej fali projektantów.

Stojąc u progu nowej dekady, branża wciąż ma do przebycia długą drogę w kwestii równouprawnienia. Ale przyspieszona ewolucja w ostatnich latach budzi nadzieję na lepszą przyszłość.

Emilia Petrarca
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę