Znaleziono 0 artykułów
21.11.2021

Vilhelm Hammershøi: Malarz światła i ciszy

Vilhelm Hammershøi, Wnętrze na Strandgade. Światło na podłodze, 1901, Statens Museum for Kunst , National Gallery of Denmark

Wystawa Vilhelma Hammershøia w Muzeum Narodowym w Poznaniu to pierwsza w Polsce prezentacja sztuki duńskiego malarza, znanego z kreowania melancholijnych obrazów ciszy, zadumy i niespiesznego życia. Potrwa do 23 stycznia 2022. W marcu zostanie przeniesiona do Krakowa. Rozmawiamy z kuratorką Martyną Łukasiewicz.

Kolory na płótnach Vilhelma Hammershøia są przytłumione, zamglone, jak gdyby pozbawione energii. Niektórzy podejrzewają, że artysta cierpiał na ślepotę barw lub neurastenię. Inni uważają, że za tą spłowiałą paletą kryje się charakter samego malarza – skromnego i małomównego. Hammershøi, tworzący na przełomie XIX i XX wieku, zasłynął dzięki intymnym i emanującym spokojem obrazom przywołującym atmosferę dawnej Skandynawii.

Okazję do zapoznania się ze sztuką Duńczyka daje przekrojowa wystawa monograficzna w Muzeum Narodowym w Poznaniu.

Vilhelm Hammershøi, St. Annæ Gade , Christianshavn, Kopenhaga, 1902, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Ekspozycja zatytułowana „Vilhelm Hammershøi. Światło i cisza” to pierwsza w Polsce i w Europie Środkowej prezentacja dorobku jednego z najwybitniejszych duńskich artystów. W poznańskim muzeum pokazane zostaną dzieła ze wszystkich okresów twórczej aktywności malarza. Pejzaże, portrety, a przede wszystkim przedstawienia mieszkalnych wnętrz pozwalają prześledzić jego życiową i artystyczną drogę. Zgromadzone eksponaty pochodzą ze zbiorów instytucji w Danii, we Francji i w Norwegii, a także z kolekcji prywatnych.

O twórczości Hammershøia oraz o poznańskiej wystawie rozmawiamy z jej kuratorką, badaczką sztuki duńskiej, Martyną Łukasiewicz.


Chyba każdy choć raz natknął się na malarstwo Hammershøia, a mimo to jego nazwisko brzmi nieznajomo.

Vilhelm Hammershøi zajmuje szczególne miejsce w sztuce duńskiej i europejskiej. Nie ma sobie równych pod względem subtelności barwy, efektów światła, a przede wszystkim nastroju bijącego z jego dzieł. Tematyka i estetyka obrazów Hammershøia przemawia do każdego, zachwycając kolejne pokolenia odbiorców. Po latach to on stał się inspiracją dla artystów na całym świecie. Jego nastrojowymi pejzażami, portretami i widokami wnętrz zachwycali się Auguste Renoir i Rainer Maria Rilke.

Vilhelm Hammershøi, Wnętrze ze sztalugą artysty, 1910, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Przyjaźnił się z nim także Emil Nolde. We wspomnieniach pisał, że Hammershøi „mówił cicho i łagodnie”, ujmując wrodzoną powściągliwością. Czy charakter Duńczyka miał odzwierciedlenie w jego sztuce?

Rzeczywiście, we wszystkich zachowanych wzmiankach i wspomnieniach o artyście pojawia się informacja, że był powściągliwy i cichy. Nie czuł się dobrze w centrum zainteresowania. Potwierdzają to też nieliczne wywiady. Przykładowo, pytanie o stonowane barwy, których używał, skwitował krótko: „Nie potrafię nic o tym powiedzieć. To dla mnie naturalne. Ale dlaczego? Nie umiem wyjaśnić”. Wiemy też, że artysta nie odnajdywał się w nowoczesnym świecie. Kierowała nim tęsknota za wszystkim, co dawne: architekturą minionych epok, meblami w stylu empire czy staroświeckimi ubraniami. Wszystko to ma oczywiście odbicie w jego dziełach – w ich tematyce i wyciszonej atmosferze. 

Mówi się, że sztuka Hammershøia jest na wskroś skandynawska. Co wyróżnia go spośród innych malarzy?

Często łączy się go z nordycką melancholią, głównie ze względu na przygaszoną kolorystykę, sposób oddania światła czy nastrojowość obrazów. Oczywiście czerpał wiele z duńskiej sztuki tzw. złotego wieku (pierwsza połowa XIX w.), ale jednocześnie był zainteresowany malarstwem Turnera czy Whistlera. Dzięki licznym podróżom, m.in. do Paryża, Londynu i Berlina, doskonale wiedział, co działo się na międzynarodowej scenie artystycznej. Mimo to trudno wskazać jedno źródło inspiracji.

Vilhelm Hammershøi, Wieczorne wnętrze. Matka i żona artysty, 1891, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark


Hammershøi uparcie dążył do wypracowania indywidualnego stylu. Już w czasie studiów na kopenhaskiej Akademii Sztuk Pięknych wyróżniał się, łamiąc wszelkie schematy i kanony – za co oczywiście był niejednokrotnie krytykowany. Stonowana gama barw lub często podejmowany przez niego motyw wnętrza nie są wyjątkowe w sztuce Skandynawii. Tym, co – jak sądzę – stanowi o wyjątkowości tego artysty, jest subtelny sposób przekazywania emocji, a także język dzieła, którym przemawia do nas bezpośrednio.

Jednym z najbardziej intrygujących elementów na obrazach jest postać kobiety, niemal zawsze odwróconej do nas plecami. Co wiemy o bohaterach jego malarstwa?

Hammershøi zawsze malował bliską mu rzeczywistość: wnętrza własnego mieszkania-pracowni, pejzaże z okolic Kopenhagi czy szczególne kopenhaskie budynki – jak choćby gmach Kompanii Azjatyckiej, w którym mieszkał pod koniec życia. Podobnie jest z postaciami pojawiającymi się na obrazach. To zazwyczaj osoby najbliższe artyście. On w zasadzie nigdy nie malował obcych. Zapytany kiedyś, dlaczego nie tworzy portretów na zlecenie, odpowiedział, że nie mógłby portretować kogoś, kogo dobrze nie zna. We wnętrzach rozpoznać można matkę artysty – Frederikkę, jego młodszą siostrę Annę, a przede wszystkim żonę Idę. W 1891 r. Hammershøi wziął ślub z siostrą swojego przyjaciela Petera Ilsteda i od tego momentu to ona została najważniejszą modelką artysty. Jej postać widzimy we wnętrzach mieszkań, do których małżonkowie się przeprowadzali i które stawały się tematami kolejnych obrazów. Ida zwykle zajęta jest wykonywaniem codziennych czynności, nierzadko ukazana tyłem do widza, co potęguje wrażenie tajemniczości.

Vilhelm Hammershøi, Autoportret w Spurveskjul, 1911, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Historycy sztuki często porównują obrazy Hammershøia z malarstwem Jana Vermeera oraz Edwarda Hoppera. Wszyscy trzej tworzyli w różnych czasach. Skąd więc to podobieństwo między nimi?

Niektórzy nazywają Hammershøia „nordyckim Vermeerem” i oczywiście już sam motyw postaci kobiecej we wnętrzu pochłoniętej pisaniem listu, czytaniem czy szyciem przywołuje na myśl kobiety z dzieł holenderskiego mistrza. Hammershøi przypomina o dziedzictwie Vermeera czy Pietera de Hoocha, których malarstwo miał okazję studiować podczas podróży po Europie. Z drugiej strony, obrazy pustych pokoi, gdzie tematami są światło i przestrzeń, kojarzą się z pracami Edwarda Hoppera. To w myśleniu o przestrzeni, relacji między figurą a wnętrzem i w pewnej oszczędności narracji dostrzec można najwięcej podobieństw między tymi artystami. Z „koneserem wyciszonego światła”, jak mówi się o Hammershøiu, łączy ich niezwykłe wyczucie koloru i kluczowa rola światła.

Vilhelm Hammershøi, Ida Ilsted, narzeczona artysty, 1890, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Po śmierci Hammershøi właściwie odszedł w zapomnienie.

Tak, ale na szczęście nie na długo. Za życia wystawiał swoje obrazy w Paryżu, Londynie, Berlinie czy Rzymie, zyskując sławę, jakiej nie doświadczył żaden inny duński twórca tamtych czasów. Większość dzieł kupował wówczas jego patron, Alfred Bramsen, który sporządził także pierwszy katalog prac artysty. Hammershøi po śmierci został przeoczony przez historię sztuki, jednak w latach 70. XX wieku wraz z odkryciem na nowo symbolizmu zaczęto na nowo odkrywać także samego Hammershøia.

Co się stało z jego dorobkiem?

Wiele dzieł pozostało w rękach rodziny, a potem trafiły do muzeów. Kopenhaska Galeria Narodowa, w której obecnie znajduje się największa kolekcja sztuki Hammershøia, i inne duńskie muzea zaczęły poszerzać swoje zbiory o kolejne jego prace. Wystawy organizowane w Danii, ale także w czołowych muzeach na całym świecie przyczyniły się do postrzegania go jako jednego z najważniejszych nordyckich artystów przełomu wieków. Eksponowano jego malarstwo m.in. w Royal Academy of Arts w Londynie, Guggenheim Museum w Nowym Jorku czy tokijskim Metropolitan Museum of Art. Podczas aukcji obrazów Hammershøia padł rekord ceny, za jaką sprzedano obraz duńskiego twórcy.

Wystawa w Muzeum Narodowym w Poznaniu to pierwsza w Polsce prezentacja sztuki Hammershøia. Jak wyglądały przygotowania?

Organizowanie międzynarodowej wystawy z udziałem kilkunastu instytucji z różnych krajów było sporym wyzwaniem i trwało kilka lat. Zainteresowanie Hammershøiem nieustannie rośnie. Każdego roku muzea na całym świecie organizują prezentacje jego prac, a to przekłada się na trudności z ich wypożyczeniem. Partnerem poznańskiej wystawy została Galeria Narodowa w Kopenhadze, która zgodziła się użyczyć kluczowe obiekty. Ponadto udało się pozyskać eksponaty z tak znakomitych muzeów jak Hirschsprung Collection w Kopenhadze, z Muzeum Narodowego w Oslo, paryskiego Musée d’Orsay, Alte Nationalgalerie w Berlinie czy prywatnej kolekcji Ambasadora Johna L. Loeba Jr. z Nowego Jorku. Przy aranżacji wystawy pracowałam ze świetnym studiem projektowym Matosek/Niezgoda. Bardzo cieszy mnie też fakt, że katalog wystawy przygotowany z udziałem duńskich badaczy jest jednocześnie pierwszą w Polsce książką poświęconą Hammershøiowi.

Vilhelm Hammershøi, Siedzący akt kobiecy, 1889, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Aranżując wystawę, nie kierowałaś się porządkiem chronologicznym.

Sztuka Hammershøia kojarzy się przede wszystkim z przedstawieniami wnętrz, dlatego też, układając wystawę, chciałam wprowadzić widza w świat malarza i najważniejszych dla niego motywów. Zwiedzający będą mogli również odkrywać stopniowo kolejne tematy: niezwykłe krajobrazy, miejskie pejzaże, portrety, autoportrety czy akty.

Wystawę dopełniają prace na papierze, zarówno z okresu studiów na Akademii, jak i późnych lat życia. W narrację wplecione zostały fotografie. Hammershøi eksperymentował z efektami fotograficznymi przez sposób kadrowania czy efekty świetlne. Nierzadko malował ze zdjęć. Nie zabraknie dialogów malarstwa z fotografią. Ekspozycję uzupełniają dwa aneksy. Pierwszy poświęcony jest biografii artysty, drugi natomiast ma na celu pokazanie jego warsztatu. W ramach tej części zaprezentowane zostaną dotychczasowe wyniki badań prowadzonych przez konserwatorów z Galerii Narodowej w Kopenhadze.

Vilhelm Hammershøi, Kościół św. Piotra w Kopenhadze, 1906, Statens Museum for Kunst, National Gallery of Denmark

Muzealna ekspozycja nie jest jedynym wydarzeniem, w czasie którego odkrywać można sztukę Duńczyka.

Pierwsza wystawa Hammershøia w Polsce to naprawdę wyjątkowy projekt. Zależało mi na stworzeniu wokół niej skandynawskiej atmosfery, stąd też sporo wydarzeń towarzyszących. W Poznaniu – oprócz zaplanowanych wykładów, warsztatów czy koncertu – ma miejsce m.in. pokaz współczesnej fotografii pt. „Kopenhaga Hammershøia” (Concordia Design). Cieszymy się także na międzynarodową konferencję naukową poświęconą artyście, która odbędzie się na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w styczniu przyszłego roku. A od marca do maja wystawę pokaże Muzeum Narodowe w Krakowie.

Wystawę „Vilhelm Hammershøi. Światło i cisza” w Muzeum Narodowym w Poznaniu oglądać można od 21 listopada 2021 do 23 stycznia 2022 roku. Później prezentowana będzie w Muzeum Narodowym w Krakowie. Ekspozycji towarzyszy katalog.

 

 

Wojciech Delikta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę