Znaleziono 0 artykułów
20.09.2022

Ulubieńcy Netfliksa

20.09.2022
Maya Hawke i Camila Mendes w „Zróbmy zemstę” (Fot. materiały prasowe)

Netflix to kuźnia talentów. Kto raz się sprawdzi, dostaje kolejną szansę. W ostatnim hicie – „Zróbmy zemstę” – wystąpiły Maya Hawke ze „Stranger Things” oraz Camila Mendes z „Riverdale”. Kto jeszcze chętnie występuje w produkcjach platformy?

Maya Hawke: „Stranger Things”, „Ulica strachu”, „Zróbmy zemstę”

(Fot. materiały prasowe)

Córka Umy Thurman i Ethana Hawke dołączyła do obsady „Stranger Things” w trzecim sezonie. Rola Robin, przyjaciółki Steve’a, bezpretensjonalnej nastolatki i wyoutowanej lesbijki, zapewniła jej popularność i… kolejne propozycje Netfliksa. Jako nowa królowa horrorów zagrała w „Ulicy strachu”, a komediowego talentu dowiodła w „Zróbmy zemstę” u boku Camili Mendes. Możliwe, że niedługo zobaczymy Mayę u Quentina Tarantino w kolejnej części „Kill Billa”. Miłością aktorki jest także muzyka – nagrała debiutancki album „Blush”. 

Camila Mendes: „Zróbmy zemstę” i „Wynajmij sobie chłopaka” 

(Fot. materiały prasowe)

Brazylijka, której rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, jak na hollywoodzkie standardy debiutowała późno, bo dopiero po 20. urodzinach. Wcześniej uczyła się aktorstwa w prestiżowej szkole Tisch w Nowym Jorku. Odkrył ją Roberto Aguirre-Sacasa, twórca „Riverdale” (serialu emitowanego na Netfliksie, ale produkowanego przez CW). Od pięciu lat Mendes gra przebiegłą i przebojową Veronicę Lodge. Netflix szybko zauważył potencjał młodej aktorki. W 2019 roku zagrała w komedii romantycznej „Wynajmij sobie chłopaka”, a teraz w nastoletnim hicie „Zróbmy zemstę”, już określanym mianem „Wrednych dziewczyn” pokolenia zoomersów. 

Millie Bobby Brown: „Stranger Things” i „Enola Holmes”

(Fot. materiały prasowe)

Sukces „Stranger Things” w dużej mierze opiera się na charyzmie serialowej Jedenastki. Debiutantka z Wielkiej Brytanii miała zaledwie 12 lat, gdy stanęła przed kamerą braci Dufferów. Od tej pory należy do hollywoodzkiej śmietanki – reklamuje modne marki, takie jak Converse, stworzyła własny kosmetyczny brand, gra w kinie niezależnym i hitach. Jej „Enola Holmes”, gdzie zagrała córkę sławnego detektywa, doczeka się drugiej części już 4 listopada. 

Henry Cavill: „Enola Holmes” i „Wiedźmin” 

(Fot. materiały prasowe)

Sherlocka, ojca Enoli, gra Superman Henry Cavill. Spodobał się Netfliksowi do tego stopnia, że powierzono mu tytułową rolę w superprodukcji na podstawie sagi Andrzeja Sapkowskiego. Trzeci sezon opowieści o Geralcie pojawi się jeszcze w tym roku. 

Ana de Armas: „Gray Man” i „Blondynka” 

(Fot. materiały prasowe)

Za rolę Marilyn Monroe w ekranizacji powieści Joyce Carol Oates o największej gwieździe kina Ana de Armas ma szansę na Oscara. Pochodzącą z Kuby aktorkę, która wcześniej zagrała w „Blade Runner 2049” i najnowszej odsłonie przygód Bonda, bez blond peruki oglądamy także w najdroższej produkcji Netfliksa, „Gray Man” z Ryanem Goslingiem. 

Sofia Carson: „Poczujcie rytm” i „Purpurowe serca” 

(Fot. materiały prasowe)

Choć debiutowała u Disneya, Sofia Carson pełnię możliwości pokazała w przebojowym melodramacie „Purpurowe serca”, gdzie zagrała aspirującą wokalistkę i zaśpiewała kilka oryginalnych piosenek. Wcześniej Netflix zatrudnił ją do roli w muzycznym filmie „Poczujcie rytm”. 

Julia Garner: „Ozark”, „Kim jest Anna?”, „Maniac”

(Fot. materiały prasowe)

Już wkrótce laureatka nagrody Emmy za rolę Ruth w mrocznym serialu „Ozark” zagra Madonnę w filmie biograficznym. Ale zanim królowa popu odkryła potencjał Julii Garner, postawił na nią Netflix, obsadzając w „Kim jest Anna?” Shondy Rhimes o Annie Delvey oraz miniserialu „Maniac” z Emmą Stone. 

Simone Ashley: „Sex Education” i „Bridgertonowie” 

(Fot. materiały prasowe)

Po pierwszym sezonie „Bridgertonów” – jednego z największych przebojów platformy – wydawało się, że gorący duet, Regé-Jean Page i Phoebe Dynevor, jest niezastąpiony. W drugim sezonie śledziliśmy jednak równie namiętny romans Anthony’ego z Kate. Niepokorną pannę zagrała brytyjska aktorka, znana wcześniej z roli uczennicy w „Sex Education”. 

Noah Centineo: „Do wszystkich chłopców, których kochałam”, „Wynajmij sobie chłopaka” i „Sierra Burgess jest przegrywem”

(Fot. materiały prasowe)

Amant pokolenia TikToka rozkochał w sobie Larę Jean (Lana Condor) z trylogii „Do wszystkich chłopców, których kochałam”. Dostał też role w dwóch kolejnych komediach romantycznych platformy. Netflix nie ma zamiaru wypuszczać Centineo z rąk – właśnie powstaje szpiegowska produkcja z jego udziałem. Ciekawe, jak sprawdzi się w kryminalnej konwencji. 

Lana Condor: „Do wszystkich chłopców, których kochałam” i „Boo, Bitch”

(Fot. materiały prasowe)

Partnerka Centineo z planu „Do wszystkich chłopców, których kochałam” świetnie sprawdziła się jako bohaterka komedii romantycznej. Mniejszy sukces odniósł serial „Boo, Bitch” z pogranicza komedii i horroru. 

Alisha Boe: „Trzynaście powodów” i „Zróbmy zemstę”

(Fot. materiały prasowe)

Jako Jessica, najlepsza przyjaciółka Hanny z „Trzynastu powodów”, serialu wyprodukowanego przez Selenę Gomez ku przestrodze (życie nastolatków jest najeżone problemami), w lżejszej konwencji „Zróbmy zemstę” też odnalazła się doskonale. Szkoda tylko, że znów zagrała przyjaciółkę głównej bohaterki – czas na pierwszoplanową rolę dla Boe, która niezwykłą urodę zawdzięcza mieszance amerykańskich i norweskich korzeni. Wkrótce wystąpi w nowej wersji „The Buccaneers”, tym razem nie dla Netfliksa, lecz dla Apple TV+. 

Talia Ryder: „Cześć, żegnaj i wszystko pomiędzy” i „Zróbmy zemstę”

(Fot. materiały prasowe)

Amerykanka, która zabłysnęła na Broadwayu, w „Zróbmy zemstę” ma niewiele okazji, żeby popisać się umiejętnościami – przypadła jej drugoplanowa rola Gabbi, siostry Maxa. Kto chce przekonać się o jej talencie, niech włączy melodramat „Cześć, żegnaj i wszystko pomiędzy”. 

Ryan Reynolds: „Czerwona nota”, „Projekt Adam”

(Fot. materiały prasowe)

Netflix przekonuje do siebie nie tylko debiutantów, lecz także supergwiazdy. Znany z „Deadpoola” Ryan Reynolds – wkrótce szczęśliwy ojciec czwórki dzieci z żoną Blake Lively – zagrał w jednym z najdroższych (i niestety najgłupszych) filmów Netfliksa, „Czerwona nota”. Gwiazdorska obsada (obok Reynoldsa Gal Gadot i Dwayne Johnson) nie pomogła – krytycy zmiażdżyli komedię kryminalną. Niewiele lepiej poradził sobie „Projekt Adam” o podróżującym w czasie pilocie. I tu do obsady należała hollywoodzka śmietanka: Jennifer Garner, Mark Ruffalo czy Zoe Saldana. 

Adam Sandler: „Nieoszlifowane diamenty”, „Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane)”, „Zabójczy rejs”

(Fot. materiały prasowe)

Za to dzięki Netfliksowi Adam Sandler przestał kojarzyć się ze slapstickowymi komediami, a stał się poważnym aktorem dramatycznym. „Nieoszlifowane diamenty” braci Safdie (to właśnie stąd znaliśmy Julię Fox, zanim została dziewczyną Ye Westa i ikoną stylu) dały aktorowi nominacje do wszystkich liczących się nagród. Do komediowej konwencji powrócił natomiast w przebojowym „Zabójczym rejsie” z Jennifer Aniston. 

Katherine Langford: „Trzynaście powodów” i „Przeklęta”

(Fot. materiały prasowe)

W „Trzynastu powodach” zagrała Hannę, która odbiera sobie życie przez szkolny hejt. Niedługo później otrzymała rolę „Przeklętej” – średniowiecznej rycerki w nowej interpretacji arturiańskiej legendy. 

Kat Graham: „Willa miłości”, „Świąteczny kalendarz”, „How It Ends” 

(Fot. materiały prasowe)

Bonnie z „Pamiętników wampirów” zagrała Julię w „Willi miłości”, jednej z najgorszych komedii romantycznych Netfliksa, a wcześniej w „Świątecznym kalendarzu”, jednym z najgorszych gwiazdkowych filmów platformy. Najwyższy czas powierzyć Kat Graham rolę, która pozwoli aktorce pokazać pełnię możliwości.

Vanessa Kirby: „The Crown” i „Cząstki kobiety”

(Fot. materiały prasowe)

Za to brytyjska aktorka zawdzięcza Netfliksowi nominację do Oscara za rolę kobiety, która traci dziecko. „Cząstki kobiety” uznano za jeden z najbardziej wstrząsających filmów 2020 roku. Wcześniej Kirby otrzymała nagrodę Emmy za „The Crown”, gdzie zagrała księżniczkę Małgorzatę. 

Austin Abrams: „Dash i Lily” i „Zróbmy zemstę”

(Fot. materiały prasowe)

Netflix „podkradł” aktora HBO, gdzie grał w „Euforii”. Ale Abrams w Hollywood pracuje od dziecka, wcześniej pojawiał się m.in. w „Walking Dead”. W świątecznym serialu „Dash i Lily” gra uroczego licealistę, który dzięki miłości przekonuje się do Gwiazdki. W „Zróbmy zemstę” pokazuje mroczną stronę jako toksyczny Max. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę