Znaleziono 0 artykułów
02.07.2022

Bogna Burska: Uważna obserwatorka

02.07.2022
Bogna Burska „Watercolors”

Bogna Burska z protestującej artystki zmieniła się przez lata w uważną obserwatorkę, która próbuje zrozumieć rzeczywistość, żeby się w niej odnaleźć. I choć w wieku 47 lat może powiedzieć, że odzyskała ciało, to wciąż zmuszona jest go bronić. Przy okazji wystawy „Watercolours” rozmawiamy o powrocie do malarstwa i relacji z ciałem.

Skończyła malarstwo, ale od początku używała właściwie jednego koloru farby – czerwieni. W pracy dyplomowej moczyła w niej ręce, żeby malować po białych płótnach (Bez tytułu nr 1-12, 2001), na wystawie w CSW Zamek Ujazdowski i BWA w Zielonej Górze zamieniła ją w czerwony strumień, który przepływał przez białe korytarze (Bez tytułu, 2001). Poplamiła nią pościel w pokoju dziecięcym, który urządziła w lubelskiej Galerii Białej (Bez tytułu, 2002). Później szukała czerwieni wokół siebie i estetyzowała. Na przykład zdjęcia amputowanej nogi zestawiała z fotografiami rozkwitniętych piwonii („Życie jest piękne”, 2002).

Bogna Burska „Watercolors”

Krwi szukała też w erotycznych scenach filmowych klasyków, z których montowała zupełnie inną, kobiecą historię („Deszcz w Paryżu” 2004 i „Serce takie białe” 2006/7). Zmieniła medium – zajęła się pracą z wideo, pisaniem tekstów dramatycznych i reżyserii. Teraz, kiedy wraca do malowania, znów sięga po czerwoną farbę, ale tym razem lekką i transparentną akwarelę. Czerwień Bogny Burskiej delikatnieje, zmienia się w róż.

Bogna Burska o nowej rzeczywistości

„Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” to książka Philipa K. Dicka, którą czytałam 20 lat temu. Jesienią 2021 r. wrócił do mnie jej tytuł. Pewnie dlatego, że jej akcja w jakiejś mierze przypominała naszą nową rzeczywistość. A sam tytuł dawał wyraz bezradności – mówi Bogna Burska. Wizja sztucznie ujednoliconego społeczeństwa, zarządzenie ludźmi przez system permanentnej kontroli, ksenofobia czy walka z wolnym myśleniem jako przejawem zepsucia i amoralności – te elementy jak w czarnym żarcie urealniały się. Wybrzmiewały w wypowiedziach polityków i działaniach rządu, a pandemia tylko zaostrzyła ich wymowę.
Miałam poczucie, że wpływ ludzi kultury na rzeczywistość to ułuda. Że świat nie potrzebuje artystów i artystek – mówi Burska. – Kiedy straciłam poczucie sprawczości, mogłam jedynie wycofać się i zebrać myśli. Po latach wróciła do pracowni i malowania. Z technicznego punktu widzenia, zaczęła wszystko od początku.

Bogna Burska „Watercolors”

Mówi, że każdy obraz zaczyna się od pomysłu. Ale to tylko punkt wyjścia, bo akwarela jako technika jest szybka, szczera i trudna do kontroli. Bogna Burska maluje akwarelą na płótnie. Na dużych blejtramach 100x130 cm wylewa słoiczki akwareli w płynie, przygląda się, jak „kałuża” rozlewa się po białej przestrzeni. Czasami jej pomaga – przechyla płótno, prowadzi farbę pędzlem. Kiedy farba wysycha, plama jest już określona, można dodawać kolejne elementy, ale niewiele da się poprawić. Każde przyłożenie pędzla do podłoża zostawia ślad. – Z czasem nabieram wprawy, mogę przewidzieć coraz więcej i coraz dokładniej, ale zawsze jest jakiś moment, zwrot akcji, który mnie zaskakuje. Powiedziałabym, że mój udział i „przypadek” rozkładają się pół na pół – uśmiecha się. – Praca często polega nie na malowaniu, a na przyglądaniu się. To rodzaj dialogu z formami, jakie przybiera ciecz.

Bogna Burska o formach

Niektóre krople farby zamienia w kształt łez, inne plamy nie są już tak sugestywne. Można patrzeć na nie jak na abstrakcję zapisującą ekspresyjny gest i emocje. Można też, jak w testach Rorschacha, dopatrywać się form, symboli i znaczeń. A kiedy zacznie się tak patrzeć, dostrzega się ranę, penisa, pierś, waginę, oko… Organiczne formy stają się głównym motywem prac. 

Po kilku miesiącach ten projekt się zmienił. Zaczął opowiadać o ciele – mówi Bogna.
O ciele, które może być prywatne i podmiotowe. Jest erotyczne, dobrze poznane – dodaje.
Albo o ciele, które staje się polem coraz bardziej dramatycznej walki i służy do dyscyplinowania nas, kobiet, na wciąż nowe sposoby. O ciele, które jest pierwszą i ostatnią instancją – odbija. Bogna Burska z protestującej artystki sprzed lat zmieniła się w uważną obserwatorkę, która próbuje zrozumieć rzeczywistość, żeby się w niej odnaleźć. I choć w wieku 47 lat może powiedzieć, że odzyskała ciało, to wciąż zmuszona jest go bronić.

Bogna Burska „Watercolors”

Bogna Burska o ciele

Farba w najnowszych pracach staje się jaśniejsza i delikatniejsza, czerwień zmienia się w róż, a duże płótna w mniejsze papierowe arkusze.  Płynące akwarele stają się szkicami, w których pędzel zarysował konkretne elementy – pośladek, rękę, twarz. 

– Malowałam rzeczy, które same się pojawiały. Rysunki dotyczyły najpierw przerażonego patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość coraz bardziej rozszerzonymi oczyma, potem pojawiły się m.in. wojna, kwitnące kaktusy, seks, posążek bogini Isztar [w mitologii mezopotamskiej bogini wojny i miłości – przyp. red.] – mówi. Najmniejszą salę Galerii Szarej, tę z pluszową kanapą, zamieniła w intymny gabinet. Tam wiszą erotyczne szkice. Pierwotnie nie chciała ich wystawiać. – Postanowiłam jednak pokonać odruch tłumaczenia się – mówi. – Wiek i macierzyństwo przyniosły mi dużo pewności i łagodności. Lubię to.

Cielesność normalizuje w sztuce, życiu i wychowaniu. W ten sposób jej praca jest spójna, a Bogna jako artystka, matka, kobieta, czuje, że odzyskuje sprawczość. Z nastoletnią córką stara się otwarcie mówić o ciele i seksualności. Przed wernisażem zaprosiła ją do galerii, żeby po raz pierwszy pokazać erotyczne szkice.

– Wzięłam sobie do serca wypowiedź Alicji Długołęckiej, która mówiła, że rozmowa o seksie z dziećmi ma sens do dziewiątego roku życia. Do tego etapu ciało jest dla nich czymś normalnym i oswojonym. Później pojawiają się żarty kolegów, wstyd, oceny. Fajnie byłoby mieć znów dziewięć lat. Może nie da się do tego czasu wrócić, ale myślę, że można wiele dla siebie odzyskać.

Bogna Burska „Watercolors”

Wystawę „Watercolours” można oglądać do 9 lipca 2022 w Galerii Szarej przy ul. Brackiej 23 w Warszawie

 

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę