Znaleziono 0 artykułów
13.11.2020

Generation After. Showcase: Przyszłość teatru, teatr przyszłości

THIS IS AN EXHIBITION AND IM AN EXHIBITIONIST (Fot. Pat Mic)

Teatr ma profetyczny dar: czuje, antycypuje i uwrażliwia na fakty społeczne, które staną się częścią naszej najbliższej przyszłości – mówią Olga Drygas i Piotr Gruszczyński, kuratorzy wydarzenia organizowanego przez Nowy Teatr w Warszawie. Czwarta edycja Generation After. Showcase odbyła się w dniach 14–20 września.

Skąd pomysł na Generation After?

Piotr Gruszczyński: Nowy Teatr jest Międzynarodowym Centrum Kultury. Od początku chcieliśmy, żeby międzynarodowość przejawiała się na dwa sposoby. Z jednej strony prezentujemy najważniejsze zjawiska z teatralnej Europy, by pokazywać polskiej publiczności nowych, radykalnych artystów. Z drugiej strony traktujemy naszą instytucję jako platformę umożliwiającą międzynarodowy start dla młodych (niekoniecznie metrykalnie) artystów z Polski. Showcase jest najlepszym sposobem na taką promocję. A nazwa „Generation After” wyznacza kierunek poszukiwania młodych talentów, przy każdej edycji zmuszając nas do odpowiedzi na pytanie: „after what?”.

Jezus (Fot. Maurycy Stankiewicz)

To czwarta edycja festiwalu. Co zmieniło się w świecie teatru przez ostatnie cztery lata?

Piotr Gruszczyński: Teatr rządzi się własnymi prawami. Jego dynamika jest niespieszna, a zachodzące zmiany nie są tak radykalne. Co roku festiwalowa lista twórców się wydłuża. Zmieniły się proporcje pomiędzy reżyserkami i reżyserami. W polskim teatrze doszło do głosu pokolenie młodych kobiet.

Jaka jest formuła festiwalu?

Piotr Gruszczyński: Od tego roku Showcase jest częścią festiwalu „Nowa Europa”. Wydarzenie analogowe nie mogło się odbyć. Przełożyliśmy festiwal na wrzesień i do sieci. Nie zmienił się program. Spektakle wybiera zespół kuratorski z Nowego Teatru we współpracy z TR Warszawa, Teatrem Powszechnym, Teatrem Studio, Komuną Warszawa czy Zachętą.

(Fot. materiały prasowe)

Hasłem przewodnim tej edycji stało się World Wide Web. Co kryje się pod tym terminem?

Olga Drygas: System World Wide Web zaprojektowano, aby umożliwić naukowcom pracującym nad wspólnym projektem zbieranie i dzielenie się wiedzą, pomysłami. Dzięki temu WWW pozwalała tworzyć coś wspólnie. Dziś jest to system tworzący ogólnoświatową sieć.

GA: WWW jest swego rodzaju realizacją idei nieograniczonego wpływu i zasięgu kultury. Przenosząc GA Showcase do internetu, zależało nam właśnie na tym, by stał się on swego rodzaju hipertekstem sztuk performatywnych – łącznikiem artystów i instytucji, odnośnikiem do stworzonych już spektakli i koncepcji tych, które dopiero powstaną.

Jak do sytuacji online’owej podchodzili artyści i instytucje? 

Olga Drygas: W obliczu pandemii stanęliśmy przed iście McKenzie’owskim wyzwaniem „performuj albo giń” – mogliśmy albo odwołać Showcase w całości, albo podjąć wyzwanie jego realizacji online. To nie była wyłącznie nasza decyzja, ale wszystkich zaproszonych do udziału.

Staraliśmy się spojrzeć na tę sytuację jako na szansę, a nie ograniczenie, stąd pomysł rozszerzenia pokazów spektakli o autorskie reżyserskie intro czy oprowadzania online po instytucjach. Nieoficjalnym hasłem każdej edycji Showcase’u jest współpraca.

Jacy artyści wzięli udział w tegorocznej edycji festiwalu?  

Erazm (Fot. Maurycy Stankiewicz)

Olga Drygas: Showcase nie zamyka się na konkretne gatunki. W wydarzeniu wzięli udział: Wojtek Grudziński, Grzegorz Jaremko, Katarzyna Kalwat, Anna Karasińska, Agnieszka Kryst, Ramona Nagabczyńska, Ania Nowak, Jędrzej Piaskowski i Hubert Sulima, Anna Smolar i Magda Szpecht. W ramach stacjonarnej edycji zaproszeni byli także Wojtek Ziemilski i Dagna Jakubowska, a także Weronika Szczawińska ze spektaklem zrealizowanym w ramach działań Instytutu Sztuk Performatywnych.

Społeczne problemy, lęki i nadzieje od zawsze manifestowały się w sztuce. Na jakie lęki i problemy zwracali uwagę artyści tegorocznej edycji?

Olga Drygas: Teatr ma profetyczny dar: czuje, antycypuje i uwrażliwia na fakty społeczne, które staną się częścią naszej najbliższej przyszłości, a uważna obserwacja pozwala wyciągać wnioski. Wszystkie te spektakle powstały przed pandemią, przyglądały się bliżej temu, co wtedy znane, dostrzegając w tym możliwości, przesunięcia, nowe otwarcia. Dlatego też ciekawsze wydaje mi się pytanie o to, które z tych rozpoznań przejdą test nowej rzeczywistości.

Łuczniczki (Fot. Katarzyna Szugajew)

Czy teatr może istnieć online? I czy taki teatr ma sens?

Piotr Gruszczyński:  Online’owość przeciwstawia się „nażywości”. Ta druga kategoria zawiera wszystko to, co tradycyjnie definiuje teatr i odróżnia go na przykład od kina. Przywykliśmy do wspólnotowości w teatrze. Tej, która powstaje między aktorami i widzami, i tej, którą wytwarza widownia. Tego nie uzyskamy w internetowych transmisjach. Ostatnie miesiące udowodniły jednak, że pewne formy teatru mogą istnieć w internecie. Dobrym przykładem jest spektakl Wojtka Ziemilskiego „Enter Full Screen” w całości zrealizowany na platformie Zoom, który znalazł się w repertuarze Nowego. To jest teatr online.

Podobne artykuły„Enter Full Screen”: Zoom na PolskęJulia WłaszczukJakie nowe rozwiązania pojawiły się w teatrze w odpowiedzi na nową pandemiczną rzeczywistość?

Piotr Gruszczyński:  Działalność online to zarówno udostępnianie zapisów archiwalnych teatrów, jak również streamingi spektakli, debat i rozmów, a wreszcie specjalne produkcje przygotowane z myślą o internecie.

Jaka jest przyszłość teatru? Jakie odpowiedzi na to pytanie proponowali artyści Generation After?

Olga Drygas: Młodzi artyści poszukują rozwiązań opartych na czułości, intymności, bliskości i wspólnocie. To bardzo poruszające wizje próbujące przeciwstawić się dystopijnej rzeczywistości. Możliwe do zrealizowania na niewielka skalę, ale dające nadzieję ratunku, jeśli uda się je upowszechnić.

Trzy najważniejsze wyzwania, które stoją teraz przed światem teatru?

Olga Drygas: To, co na pierwszy rzut oka może wyglądać na zerwanie, w rzeczywistości jest kontynuacją. I właśnie w tej kontynuacji możemy odnaleźć potencjał na zmianę.

Po pierwsze, trzeba zastanowić się, czym są instytucje, czym powinny być i czego od nich oczekujemy. Czas przełamać futurystyczny mit nieustającego postępu, a żeby to zrobić, teatr potrzebuje nowej infrastruktury. Tę infrastrukturę stworzą nowe instytucje – oparte na współdziałaniu i współodpowiedzialności.

Piotr Gruszczyński i Olga Drygas (Fot. Maurycy Stankiewicz)

Po drugie, musimy wspólnie zdefiniować wspólnotowe dobra: wiedzę, zaufanie, współdziałanie, strategiczną wyobraźnię. Potrzebujemy nowych idei, by móc dostrzec i wykorzystać istniejące zasoby i możliwości.

Z tych dwóch bierze się trzecie wyzwanie, a zarazem postulat holistycznego podejścia. Teatr przyszłości nie może pomijać czynników środowiskowych i wpływu na ekosystem. Racjonalne wykorzystanie materiałów, ich długie użytkowanie, ograniczenie zużycia nowych surowców, recykling to tylko niektóre z procesów, które teatr powinien inkorporować. Owo holistyczne podejście należy wdrażać już na etapie koncepcyjnym – praktyki artystyczne również produkują odpady.

Ważne jest odpowiedzialne przestudiowanie wczorajszych reguł i ustanowienie nowych. Zasady, jakie wprowadzimy teraz, mogą całkowicie zdeterminować sposób funkcjonowania kultury w przyszłości.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę