Znaleziono 0 artykułów
30.11.2021

Mieszkanie Natalii Kopiszki: Paryski szyk, retro i meble rzeźby

30.11.2021
Fot. w_srodku

Projektantka biżuterii Natalia Kopiszka jesienią 2021 r. uruchomiła wnętrzarską linię KOPI HOME. Kilka miesięcy wcześniej wprowadziła się do mieszkania na warszawskim Mokotowie, to jej pierwsze własne lokum. Pracownię jeszcze urządza, ale salon, sypialnia, a przede wszystkim kuchnia są gotowe. Klasyki designu sąsiadują z perełkami vintage, są też meble prosto z sieciówek. Natalia Kopiszka lubi eklektyzm.

Natalia pochodzi z Częstochowy. Do Warszawy przeprowadziła się po studiach na wydziale architektury krajobrazu na Politechnice Krakowskiej. Kontynuowała naukę w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru i wynajmowała w tym czasie pokój na Dolnym Mokotowie przy ulicy Sobieskiego. Już jako uznana projektantka biżuterii KOPI wyprowadziła się stamtąd na Górny Mokotów i wynajmowała kolejno dwa mieszkania – kawalerkę, a potem, dosłownie vis-à-vis, większe mieszkanie. – Musiałam się przeprowadzić, bo moja rodzina powiększyła się o Boni – mówi Natalia. Boni to suczka pudla miniaturowego, zakochana w Natalii do tego stopnia, że najchętniej nie opuszczałaby jej ramion. – Odkąd mieszkam w Warszawie przeprowadzałam się już kilka razy, ale nigdy dalej niż w promieniu kilometra od poprzedniego mieszkania. Mokotów to zdecydowanie moja dzielnica – mówi Natalia. – Teraz ze wszystkich stron otaczają mnie parki. Z jednej strony park Morskie Oko, z drugiej Arkadia, a do Łazienek Królewskich mam kilkanaście minut piechotą.

Fot.w_srodku

Paryski szyk i płynne kształty KOPI

To pierwsze własne mieszkanie Natalii. Kupiła je na początku 2021 r., a przeprowadziła się w czerwcu. Długo szukała dla siebie miejsca, ale kiedy tu weszła, od razu wiedziała, że to jest to. Mieszkanie ma w sobie paryski szyk – eleganckie sztukaterie, lśniący drewniany parkiet w jodełkę, biały sufit i ściany, które optycznie podwyższają i powiększają mieszkanie. Jasne kolory wybrano również do zabudowy kuchennej, dzięki czemu powstało spójne tło dla całej części dziennej, dające efekt przestronnego, jasnego wnętrza. – Miałam dużo szczęścia, bo mieszkanie było świeżo po remoncie i w zasadzie od razu nadawało się do zamieszkania. Do tego styl, w którym zostało wykończone bardzo mi odpowiada. Kuchnia, łazienka i garderoba w sypialni były już gotowe – mówi Natalia.

Mieszkanie ma 62 mkw. i składa się z salonu połączonego z kuchnią, sypialni, pokoju, który docelowo będzie pracownią Natalii, przedpokoju i łazienki. – Ostatnie kilka miesięcy to był dla mnie bardzo intensywny czas. Nie miałam kiedy zająć się w pełni urządzaniem mieszkania – mówi. – Dlatego moja przyszła pracownia to na razie suszarnio-składziko-garderoba. Ciągle jeszcze nie znalazłam sobie wymarzonego biurka i fotela do pracy.

Pod koniec października 2021 r. Natalia wprowadziła linię mebli i dodatków do domu KOPI HOME. Są wśród nich m.in. marmurowe stoły i lustra w charakterystycznym „płynnym”, nieregularnym kształcie, oryginalne lampy vintage zaprojektowane przez artystę Michała Korchowca, wełniane dywany, puzderka, świece, podstawki na kadzidełka i plakaty. Wiele z tych projektów wprowadziła też do swoich prywatnych wnętrz.

Fot. w_srodku

Telewizor jak obraz 

W salonie uwagę przykuwa przede wszystkim marmurowy stolik KOPI HOME przypominający futurystyczną rzeźbę z lat 70. i telewizor, który wygląda jak podświetlany obraz. – Nigdy nie byłam fanką telewizorów, korzystałam wyłącznie z projektora – mówi Natalia. – Do momentu, kiedy ktoś pokazał mi ten telewizor Samsung. Kiedy nie jest używany można wyświetlać na nim obrazy dostępne w ich bazie, wypożyczać obrazy z galerii sztuki z całego świata lub wgrywać własne. Jeśli przez dłuższy czas czujnik nie wykrywa nikogo w pomieszczeniu obraz automatycznie się wyłącza, dzięki czemu oszczędza energię. Obraz, który mój telewizor wyświetla w tej chwili ściągnęłam z bazy Tate Modern. 

Większy stół w salonie Natalii to klasyczny Tulip, przy przeciwległej ścianie stoją krzesło polskiej marki 366 i fotel Roly Poly. Oprócz lampy z kolekcji KOPI HOME znajdują się tu wiszące lampy Flowerpot, czyli ikona skandynawskiego wzornictwa zaprojektowana w 1968 r. przez Vernera Pantona. – Najbardziej popularne są w kolorze niebieskim i różowym. Ja wybrałam bordowo-brązowe, które sprzedawały się z takim trudem, że zostały przecenione – zdradza Natalia. Centrum salonu stanowi wyspa łącząca go z kuchnią – to tutaj toczy się najwięcej życia, tu z reguły gromadzą się goście. – Uwielbiam gotować, wymyślać własne przepisy i w końcu mam kuchnię, w której mogę poszaleć

Minimalistyczną w wystroju kuchnię ozdabiają talerzyki Jad, czyli Joanna and Dishes, niepowtarzalna ceramika vintage z ręcznie malowanymi ilustracjami.

Fot. w_srodku

Marmury, buduar i eklektyzm

Chociaż kamienica, w której mieszka Natalia Kopiszka, stoi przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic Mokotowa, jej mieszkanie jest bardzo ciche. Okna i dwa balkony wychodzą z jednej strony na drzewa na podwórzu, a z drugiej na zielony skwerek.
Sypialnia została „skrócona” o garderobę, która znajduje się za łóżkiem i dostać się można do niej z dwóch stron. – Byłam zachwycona, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy. Marzyłam o takiej od dawna, wydawało mi się, że będę ją zapełniać latami, a tymczasem już się w niej nie mieszczę – śmieje się Natalia. 

Komoda ze sklepu Montownia Mebli na warszawskiej Pradze zestawiona z lustrem z kolekcji KOPI HOME tworzy toaletkę. Nad łóżkiem wisi plakat z kolekcji KOPI HOME zaprojektowany przez Olę Niepsuj, a obok łóżka stoją dwie lampy – jedna z kolekcji KOPI projektu Michała Korchowca, a druga kultowej marki Artemide. Wazon KOPI w kształcie ciała kobiety Natalia pomalowała w kwiaty. Wnętrze jest bardzo kobiece i przywołuje na myśl klasyczny paryski buduar.

Łazienka jest malutka, ale idealnie rozplanowana i wykończona. Marmur, szkło i eleganckie złote wykończenia idealnie współgrają z paryskim szykiem pozostałych wnętrz. Stolik w przedpokoju Natalia znalazła na Allegro. – Moje mieszkanie nie składa się wyłącznie z cennych vintage’owych mebli i dodatków. Lubię eklektyzm. Są klasyki, ale też kanapa z Agata Meble, z którą przeprowadzam się z mieszkania do mieszkania. Są też stoliczki i krzesła wygrzebane gdzieś w internecie za grosze – mówi. – Zauważyłam ostatnio, że coraz trudniej mi upolować w internecie coś interesującego, perełki znikają w kilka minut. Trzeba mieć coraz więcej czasu i determinacji, żeby znaleźć coś dla siebie. 

 

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Fot. w_srodku

Magdalena Żakowska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę