Znaleziono 0 artykułów
30.08.2025

Kolory i forniry w mieszkaniu na krakowskim Kleparzu

30.08.2025
Fot. Oni Studio

Marcin Czopek jest znany z eklektycznych rozwiązań, ale w swoim krakowskim projekcie dba o umiar. Kolor stosuje tu punktowo, z szaf robi spójny mocny akcent, decyduje się też zreinterpretować modny przed laty barek. Zaglądamy do mieszkania na krakowskim Kleparzu.

80-metrowe mieszkanie na krakowskim Kleparzu znajduje się w budynku starego browaru, ma wielkie okna z tradycyjnym podziałem, stary piec kaflowy i sufity na wysokości 4 m, ale podłoga tu nie skrzypi, ponieważ tak jak cała stolarka została pieczołowicie wymieniona. Ściany są idealnie proste, choć surowe – zaciągnięte tylko jedną warstwą tynku. Zupełnie inaczej niż biały gładki sufit spinający całość. – To mieszkanie pary. Marcin pracuje w branży IT, Pola jest malarką. Jej pracownia znajduje się zresztą niedaleko – mówi Marcin Czopek, projektant wnętrza i założyciel studia Mistovia. Dodaje, że płótna pojawiają się w domu naturalnie. Czasem zawieszone, czasem przymierzone, oparte o ścianę, tworzą spontaniczne kompozycje. Zresztą wśród obrazów Poli w salonie pojawia się też mała praca jej partnera.

Bez dywanów i żyrandoli. Pusta przestrzeń daje oddech

We wnętrzu prace Poli Piestrzeniewicz, Fot. Oni Studio

Charakter budują kolory. Bardzo szczególne, autonomiczne, zaciągnięte z różnych gam kolorystycznych i rozstrzelone po wnętrzu. Każdy nadaje ton swojej części – jest śliwkowa noga wyspy kuchennej, trawiastozielona komoda USM w salonie, przeszklone drzwi gabinetu w kolorze burgundu czy krata w gołębim błękicie podwieszana pod sufitem w łazience. Do tego wzory – grafika fornirów, kamieni i ceramicznych kafli. Tak powstaje postmodernistyczna mozaika, znak rozpoznawczy Marcina Czopka. – Chciałem, żeby wnętrze było żywe, ale dążyłem jednak do stonowanego efektu – mówi. W swoim projekcie zadbał o proporcję i zachowanie pustych surowych przestrzeni. Jeśli wokół stołu pojawiają się zróżnicowane krzesła, całość pozostaje monochromatyczna. Jeśli na blacie w kuchni zastosowano ciemny zielony kamień, to wyspę wykańcza już „techniczna” szara ceramiczna powierzchnia.

Wysokie szafy przypominają ciasne uliczki dawnego Kleparza

Fot. Oni Studio

W salonie nie ma spektakularnego żyrandola ani wielkiego miękkiego dywanu – wnętrzarskiej „biżuterii”. Ozdobą stają się perfekcyjna jodełka podłogi i masywy szaf z giętymi frontami. Są trzy, mają po 3,5 metra wysokości i fornir z orzecha amerykańskiego. Wyznaczają ścieżkę, która wprowadza do środka mieszkania. – Mogą przypominać uliczki średniowiecznego Kleparza – mówi Marcin i tłumaczy, że do wykonania tak niestandardowej zabudowy długo szukał wykwalifikowanego specjalisty. Dwie szafy chowają garderobę i pion gospodarczy, ale trzecia kryje niespodziankę. Po otwarciu drzwi zmienia się w barek.

Barek – czyli ekscentryczny mebel z przeszłości

Ten zapomniany mebel w czasach prohibicji zaistniał jako symbol luksusu, a w latach 50. stał się wyznacznikiem nowoczesnego wnętrza, które miało napędzać życie towarzyskie. Dziś jako element salonu okazuje się ekscentryczny i ciekawy, po pierwsze dlatego, że z założenia ma być stylowy. Sięga po światło i szkło – tu elegancja jest konwencją, przychodzi naturalnie. Po drugie barek mocno indywidualizuje wnętrze. Nie jest meblem dla każdego, wpisuje się w określony styl życia. Przywołuje fantazje retro rodem z filmów o Jamesie Bondzie, jednocześnie okazuje się znajomy, a na imprezach towarzyskich po prostu się sprawdza.

Basia Czyżewska
  1. Kultura
  2. Design
  3. Kolory i forniry w mieszkaniu na krakowskim Kleparzu
Proszę czekać..
Zamknij