Znaleziono 0 artykułów
14.04.2023

Czy naprawdę potrzebujemy nowego serialu o Harrym Potterze?

(Fot. materiały prasowe)

Saga filmów o Harrym Potterze zakończyła się ponad dekadę temu. HBO Max tworzy teraz serialową adaptację powieści J.K. Rowling. Produkcja już podzieliła fanów – jedni nie mogą się jej doczekać, inni uważają, że nie jest nikomu potrzebna.

Wciąż pamiętam moment, gdy wyszłam z kina po seansie ostatniej części „Harry’ego Pottera”. Targały mną skrajne emocje. Z jednej strony nie mogłam uwierzyć, że saga, przy której dorastałam, dobiegła końca. Z drugiej, ostatnia scena „Insygniów śmierci: Części II” była tak satysfakcjonującym zwieńczeniem świetnej adaptacji, że nie wyobrażałam sobie, by dało się zrobić lepiej. A jednak, przeszło dekadę po zakończeniu serii, HBO Max potwierdziło rozpoczęcie prac na serialową ekranizacją. Czuję się rozdarta, tak jak w 2011 roku – czy naprawdę potrzebujemy tej produkcji?

Wszystkie wątki przeniesione na ekran

Internet podzielił się na dwa obozy. Część fanów uważa, że minęło dostatecznie dużo czasu, a powieści J.K. Rowling zasłużyły na wierniejszą adaptację. Szczególnie dla najmłodszej publiczności, która zna filmy tylko dzięki rodzicom albo starszemu rodzeństwu. Fani książek o młodym czarodzieju wiedzą najlepiej, jak wiele wątków i postaci wycięto z filmów. Serial pozwoliłby rozwinąć uniwersum „Harry’ego Pottera”. Wedle zapowiedzi, każdy sezon serii ma odpowiadać kolejnym powieściom, co pozwoliłoby przenieść na ekran wszystkie przygody Harry’ego, Rona i Hermiony (gdyby producenci serialu byli zainteresowani, mam całą listę historii, które chciałabym zobaczyć w serialu!).

(Fot. materiały prasowe)

Kontrowersyjny udział J.K. Rowling

Wielu miłośników sagi uważa jednak, że doczekaliśmy się już wymarzonej adaptacji. Po co więc zmieniać coś, co nie wymaga zmiany? Minęło też za mało czasu, by powracać do świata J.K. Rowling. Czy HBO Max chce nam za wszelką cenę przypomnieć, że nie jesteśmy już nastolatkami? Inni sprzeciwiają się udziałowi Rowling, która ma pełnić funkcję producentki wykonawczej. Po transfobicznych komentarzach wielu fanów postanowiło bojkotować projekty, w które autorka jest zaangażowana. Podobne głosy pojawiły się przy okazji premiery gry „Hogwart: Dziedzictwo”.

Niesłabnąca popularność sagi

Mimo mieszanych uczuć, które wywołała zapowiedź serialu, większość z nas, oddanych Potterheadów, zapewne go obejrzy. Z ciekawości, nostalgii, lojalności. Najlepszym dowodem na to, że saga o Harrym Potterze wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością, był sukces programu „Harry Potter – 20. rocznica: Powrót do Hogwartu”.

Nie wiadomo jeszcze, kto wcieli się w naszych ulubieńców, kto stanie za kamerą, ani kiedy ruszą zdjęcia. Dlatego do czasu premiery serialu planuję odłożyć wątpliwości na bok. Kto wie, może serial zaskoczy mnie poziomem tak, jak ostatnia produkcja HBO Max fanów „The Last of Us”? A jeśli nie, pozostanie mi przecież saga, na której się wychowałam.

Julia Właszczuk
  1. Kultura
  2. Kino i TV
  3. Czy naprawdę potrzebujemy nowego serialu o Harrym Potterze?
Proszę czekać..
Zamknij