Znaleziono 0 artykułów
05.03.2018

Frances McDormand z Oscarem za pierwszoplanową rolę kobiecą

Frances McDormand z Oscarem za pierwszoplanową rolę kobiecą / Fot. East News

Frances McDormand ma już jedną statuetkę Oscara w swoim dorobku, za rolę w "Fargo" – odebrała ją 21 lat temu. Za rolę samotnej matki, która chce pomścić zabójstwo swojej córki, którą zagrała w „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”, dostała też Złoty Glob i nagrodę BAFTA.

Jej dzieciństwo mogło być bardzo smutne i nieszczęśliwe: urodziła się jako Cynthia Ann Smith, ale od razu została porzucona przez matkę. Na szczęście, gdy miała półtora roku, została adoptowana przez parę z Kanady: pielęgniarkę Noreen i pastora Vernona McDormandów. Frances mówi, że pomimo że wiele razy się z rodziną przeprowadzali, miała bardzo szczęśliwe dzieciństwo.

W 1982 roku uzyskała tytuł magistra sztuk pięknych – studiowała na Yale School of Drama, gdzie mieszkała w akademiku z Holly Hunter – przyjaźnią się do dziś.

Prywatnie jest żoną reżysera Joela Coena – czyli połówki duetu braci Coen, laureatów czterech Oscarów. Od 34 lat stanowią z mężem jeden z najtrwalszych związków w Hollywood.

Na ekranie swoją karierę zaczynała w roku 1984, w filmie debiutujących wtedy właśnie braci Coen „Śmiertelnie proste”. Film przeszedł bez większego echa, dlatego McDormand wróciła na deski teatru, z którym była na co dzień związana. Trzy lata później była  nominowana do najważniejszej teatralnej nagrody, Tony.

Frances McDormand z Oscarem za pierwszoplanową rolę kobiecą (Fot. EAST NEWS)

– To nie jest zaskoczenie, ale w przeciwieństwie do nagrody dla Oldmana, nie można mówić o rozczarowaniu, czy rutynie. McDormand stworzyła rolę o najmocniejszym emocjonalnie kalibrze, niesamowicie zniuansowaną, a jednocześnie przystępną, która trafia prosto w serce widza. Jej oscarowa przemowa była tym momentem, na który czekaliśmy od samego początku ceremonii. Nie ukrywam, że kiedy słuchałam jej słów, skierowanych do wszystkich obecnych na sali artystek-kobiet, tego wezwania, żeby powstały, pokazały, że są, pracują, potrafią i dokładają niezwykle ważną cegiełkę do filmowego przemysłu, popłynęły mi łzy. McDormand podziękowała też partnerowi Joelowi Coenowi, wychowanewmu przez "matkę feministkę" – tak Anna Tatarska, dzienniarka i krytyczka filmowa, skomentowała fakt przyznania aktorce Oscara.

Czytaj również: "Oscary 2018. Relacja krok po kroku".

 

Marta Wroniszewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę