Znaleziono 0 artykułów
11.01.2019

Ilu kosmetyków naprawdę potrzebujemy?

Versace jesień-zima 2018-2019 (Fot. Imax Tree)

Najważniejsze postanowienie noworoczne? Ograniczyć konsumpcję. Trend na minimalizm dotarł także do naszych kosmetyczek. Co wyrzucić, co zachować, a do czego warto się jeszcze przekonać?

Nowy rok? Debet na koncie, masa postanowień i… wyprzedaże! Ale zanim rzucisz się w wir zakupów w drogeriach Sephora, zrób porządek w łazience. Jeśli masz trzy kremy na dzień, dziewięć maseczek, cztery płyny do demakijażu, dwa toniki, pięć flakoników serum, to nic więcej nie potrzebujesz. A nawet masz już wszystkiego za dużo. Potrzeba porządków w kosmetyczce podyktowana jest zdrowym rozsądkiem. Efekt uboczny? Zdrowa cera.

Noworoczny detoks

Daleko mi do Marie Kondo. Jej seria „Sprzątanie” na Netfliksie kojarzy mi się z filmem grozy, który równie dobrze mógłby rozgrywać się codziennie w moim domu, a zwłaszcza w łazience. Przedmioty lgną do mnie jak pieniądze do Kardashianek. Ale w nowym roku warto spojrzeć na produkty do pielęgnacji chłodniejszym okiem. Najpierw sprawdzić ich daty ważności. Przeterminowane – wyrzucić. A te, które są jeszcze ważne, wykorzystać do ostatniej kropelki. W zgodzie z filozofią zero waste.

Serum ze złotem ( Fot. materiały prasowe)

Przez atak alergii byłam kiedyś zmuszona do ograniczenia ilości kosmetyków. Po 12 miesiącach stosowania wyłącznie trzech: kostki do mycia Dove, kremu do demakijażu Avène Tolérance Extreme oraz kremu bazowego Tolerance Extreme, reakcje kontaktowe minęły, a skóra się wzmocniła. Po roku detoksu zaczęła wreszcie zdrowo wyglądać. I pełnić swoją funkcję obronną.

Im więcej substancji dostarcza się skórze w produktach, tym większe jest ryzyko, że któraś ją podrażni lub wywoła reakcję kontaktową. Kosmetyczny minimalizm nie jest więc złym pomysłem. A żyjąc w pędzących jak trendy na instagramie czasach, zbyt często wybiera się produkty, które obiecują natychmiastowy efekt. A skóra działa w trybie slow. I potrzebuje 28 dni, żeby zacząć się zmieniać, a trzech pełnych miesięcy na przebudowę. Licząc więc na to, że kilkadziesiąt kremów, serum, toników i żeli przyniesie szybszy efekt, wyrządza się krzywdę skórze.

Pianka do mycia twarzy, Iossi ( Fot. materiały prasowe)

Dokładne oczyszczanie

Nie ma pielęgnacji bez demakijażu. Niezależnie od tego, czy stosujesz kosmetyki kolorowe, twarz powinna zostać oczyszczona dwa razy dziennie. Do cery wrażliwej najlepiej sprawdzi się płyn micelarny, np. Sensibio H2O Bioderma. Wieczorem rozprawi się z makijażem, resztkami sebum, kremu i kurzu, a rano delikatnie odświeży skórę, zdejmując z niej składniki aktywne z nocnej pielęgnacji, pot, sebum, a także zrogowaciały naskórek. Nakłada się ją i zmywa wacikami, a na koniec opłukuje twarz wodą. Dobry płyn micelarny myje nawet wodoodporny tusz.

Chusteczki do demakijażu, Sephora (Fot. materiały prasowe)

Przy cerze zanieczyszczonej, z tendencją do łojotoku, sprawdza się natomiast oczyszczanie dwustopniowe. Świetne są olejki do demakijażu (zjawiskowy Kiré Skin!) i technika OCM (oil cleansing method). Na pomalowaną skórę, brwi i rzęsy nakładasz olejek, masujesz, a następnie zmywasz ręcznikiem zanurzonym w ciepłej wodzie. Ciepło otwierając pory, wspomaga proces oczyszczania. Następnie należy ponownie nałożyć olejek, wmasować go w skórę i zmyć ręcznikiem, tym razem zanurzonym w chłodnej wodzie. Przy cerze normalnej to wszystko. W przypadku tej chimerycznej, zamiast drugiego kroku z olejkiem, sięgnij po żel do mycia twarzy albo delikatny peeling.

Cera sucha nie lubi zmywania wodą, więc warto zainwestować w mleczko do demakijażu, które nawilża już podczas procesu oczyszczania. I nie wymaga spłukiwania. Gestem wieńczącym oczyszczanie może być delikatne zakwaszenie skóry. Pomaga to obniżyć jej pH, choć dermatolodzy twierdzą, że skóra sama sobie z tym poradzi. Dlatego przy cerze, która nie ma wahań nastrojów, nie warto zawracać sobie głowy tonikami czy hydrolatami (ekstraktami ze sfermentowanych ziół, kwiatów, różnych części roślin). Jeśli zaś skóra jest problematyczna, obniżenie pH naprawdę poprawia jej jakość. Obłędne są hydrolaty z Ministerstwa Dobrego Mydła, zwłaszcza lipowy i rozmarynowy. Wystarczy spryskać nimi skórę i pozostawić do wyschnięcia.

Tonik, Pixi (Fot. materiały prasowe)

Wnioski? Skóra, w zależności od jej kondycji i upodobań, do oczyszczenia i demakijażu potrzebuje maksymalnie trzech produktów.

Krem korygujący, Nuxe (Fot. materiały prasowe)

Doskonały krem

Co z tego, że kosztuje kilka tysięcy, skoro nie działa… Świetny produkt, czyli taki, który rozumie kondycję naszej skóry, można kupić w aptece, perfumerii, a nawet sieciowej drogerii. Jak go znaleźć? Kobiety przed trzydziestką muszą przede wszystkim dostarczyć skórze czynników nawilżających lub wspomagających magazynowanie wody w naskórku, czyli humektantów (gliceryna, mocznik, kwas hialuronowy, skwalan, algi, itp.). Drugim niezbędnym składnikiem kremu są lipidy, które zapobiegają wyparowywaniu wody z naskórka. Do tego przydadzą się jeszcze antyoksydanty, które chronią skórę przed procesami starzenia. Najbardziej popularne to witamina C, witamina E, polifenole, antyocyjany, resweratrol. Nie można zapomnieć także o filtrach przeciwsłonecznych SPF, co najmniej o faktorze 15. Stawkę zamykają dziesiątki składników aktywnych, które dobiera się jak puzzle w zależności od stanu skóry.

Krem do twarzy, Sesderma (Fot. materiały prasowe)

Cera po 30-stce lub 40-stce jest bardziej wymagająca. Innych składników powinno się jej dostarczać w ciągu dnia, gdy komponenty z kremu mają chronić przed szkodliwymi czynnikami środowiska, a innych na noc, gdy ma się regenerować. Krem na dzień musi zawierać coś mocniejszego – ceramidy, kolagen, fitoestrogeny, ramnozę, witaminę C, witaminę E, itp. A krem na noc (bez filtrów SPF!) koniecznie retinol (wit. A) i składniki pobudzające procesy regeneracji w czasie snu.

Wnioski? Skóra do osiągnięcia stanu zen potrzebuje jednego albo dwóch kremów, na dzień i na noc lub dzienno-nocnego (bez filtra).

Sprawdzony krem pod oczy

Skóra pod oczami jest wyjątkowo cienka, więc jako pierwsza zdradza objawy przemęczenia i starzenia się. Najszybciej pojawiają się na niej zmarszczki, a u niektórych bardziej irytujące niż kurze łapki są worki lub sińce. Wówczas warto zainwestować w pobudzające krążenie i usuwające zastój płynów składniki, takie jak wyciąg z kasztanowca, ruszczyku czy kofeinę. Przy bardzo suchej skórze pod oczami, sięgnij po bogatsze konsystencje, które przywrócą jej elastyczność.

Wnioski? Wystarczy jeden produkt, by skóra wokół oczu wygląda młodziej, jaśniej i wydawała się gładsza. Twoja skóra potrzebuje więc dziennie od trzech do sześciu produktów. Ale w związku z tym, że kosmetyki do makijażu i mnóstwo innych czynników może działać drażniąco, warto mieć w zanadrzu dwie dodatkowe tubki: serum i maskę.

Krem pod oczy Eye Lift, La Prairie (Fot. materiały prasowe)

Spersonalizowane serum

Żel micelarny, Clinique (Fot. materiały prasowe)

Jeśli skóra się świeci, są na niej wypryski lub blizny potrądzikowe, sięgnij po serum ze śluzem ślimaka, który goi blizny, działa przeciwzapalnie i wygładza cerę. Dla skóry pokrytej zmarszczkami lub niedoskonałościami niezbędne jest serum z retinolem. A gdy problemem jest szary koloryt, na dzień obowiązkowo powinno wkroczyć serum z witaminą C (świetny duet dzienno-nocny jest w Clinique Fresh Pressed Day Booster z wit. C i Fresh Pressed Night Booster z wit. A). Zmienia skórę, odświeżając i rozświetlając ją. Działa też długofalowo, poprawiając jakość kolagenu i elastyny. Natomiast jeśli skórze brakuje nawilżenia, warto wprowadzić serum z kwasem hialuronowym. Dla maksymalnego efektu powinno się je stosować przez 2-3 miesiące. Kupowanie trzech różnych naraz nie ma sensu.

Wnioski? Wystarczy 1-2 serum na 2-3 miesiące, jeśli cera wymaga działania wielofalowego, np. wit. C w dzień, a retinolu w nocy.

Maseczka szyta na miarę

Warto stosować maseczki, choćby tylko dla poprawy humoru! Te w płachcie są idealnie dopasowane do konkretnej potrzeby, a używane regularnie zmieniają jakość skóry. Przy cerze tłustej lub trądzikowej nie ma lepszych masek niż te z zawartością naturalnych glinek. Dogłębnie oczyszczają pory, domykają je, pozostawiając skórę gładką i jednolitą. Cerze suchej służyć będą maski bogate w olejki, takie jak olejek różany, z orzechów makadamia czy kameliowy. Skóra odwodniona pokocha maski z kwasem hialuronowym, wodą komórkową i algami. Maski przypominają też, że warto zrobić coś dla siebie, nawet jeśli ma to zająć tylko 15 minut w tygodniu. Skóra wszystko zapamiętuje i docenia, a następnie sama upomina się o więcej.

Wnioski? Wystarczy po jednej maseczce na każdy problem skórny. A łącznie 5-10 produktów w kosmetyczce. To dużo? Kolekcja każdej z nas liczy z pewnością znacznie więcej sztuk. Czas na noworoczne porządki!

Maria Kowalczyk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę