Znaleziono 0 artykułów
22.11.2021

Scarlett Johansson: Na przekór stereotypom

Fot. Getty Images

Grała od dziecka i od dziecka wróżono jej karierę. I choć Scarlett Johansson występowała u najlepszych reżyserów i u boku największych gwiazd Hollywood, długo widziano w niej przede wszystkim blondynkę z ładną buzią i seksownym ciałem. Gdy właśnie dlatego nie dostała roli u Davida Finchera, czara goryczy się przelała. Dziś gwiazda, która 22 listopada obchodzi 37. urodziny, ma na koncie dwie nominacje do Oscara.

Miała niespełna 22 lata, kiedy magazyn „Esquire” obwołał ją najseksowniejszą kobietą świata. Tuż przed tym aktorka zagrała zmysłową Nolę Rice w thrillerze „Wszystko gra” Woody’ego Allena, zapozowała nago na okładce „Vanity Fair” i wystąpiła w klipie „What Goes Around… Comes Around”, w którym kokietowała Justina Timberlake’a. Potem została też uznana za „laskę roku” przez „GQ”, najseksowniejszą celebrytkę przez „Playboya” i posiadaczkę najpiękniejszych piersi według „In Touch”. – A co z moim mózgiem? Sercem? Nerkami? Pęcherzykiem żółciowym? – pytała wtedy co prawda Johansson, ale wydawało się, że nie ma nic przeciwko wizerunkowi seksbomby. – Odpowiada mi bycie młodą, nowoczesną i wyzwoloną kobietą. Jest mi dobrze z moją seksualnością – mówiła w rozmowie z „The Sun”. Do czasu.

Z Robertem Redfordem w filmie Zaklinacz koni / (Fot. East News)

Po dwóch rolach atrakcyjnych blondynek, kolejno w komedii „Vicky Cristina Barcelona” z 2007 roku oraz „Kobiety pragną bardziej” z 2009 roku, status „najgorętszej kobiety świata” zaczął Johansson nieco uwierać. Tym bardziej że dowiedziała się, dlaczego nie dostała tytułowej roli w hicie „Dziewczyna z tatuażem”. – Na zdjęciach próbnych wypadła świetnie – opowiadał reżyser filmu David Fincher magazynowi „The Hollywood Reporter”. – Ale ze Scarlett tak to już jest, że tylko czekasz, aż zdejmie ubranie – wyjaśniał. Choć ta wypowiedź mówi więcej o nim samym niż o Johansson, dla niej ważne było jedno: nie dostała roli Lisbeth Salander, bo była zbyt seksowna. A przecież zawsze chodziło o jej granie.

Johansson: Zawsze chciałam być aktorką

– Od zawsze wiedziałam, że chcę być aktorką i że zrobię wszystko, by spełnić to marzenie – mówiła Johansson nie raz. Występowała, odkąd skończyła trzy lata. Lubiła śpiewać, tańczyć i odgrywać scenki. Zresztą cała rodzina Johanssonów była utalentowana artystycznie. Dlatego na pierwszy casting matka Scarlett, producentka filmowa Melanie Sloan, zabrała nie tylko córkę, lecz także synów: Huntera, Christiana i Adriana, na którego zwrócono wtedy uwagę. Scarlett była załamana, ale i zdeterminowana. Gdy zaczęto zapraszać ją na przesłuchania, mama została jej menedżerką.

Fot. Getty Images

Melanie długo próbowała łączyć zajmowanie się domem z dbaniem o karierę córki, ale trudności się piętrzyły. W domu Johanssonów, mimo że mieszkali na Manhattanie, w luksusowej dzielnicy Nowego Jorku, nie przelewało się. – Żyliśmy z zasiłku, korzystaliśmy z bonów na jedzenie – opowiadała po latach Scarlett w programie „Actors Studio”. Jej relacje z matką pogorszyły się, gdy Melanie rozwiodła się z ojcem Scarlett, pochodzącym z Danii Karstenem Johanssonem, i wyprowadziła do Kalifornii. Scarlett, która została w Nowym Jorku, właśnie skończyła 13 lat. – Musiałam szybko dorosnąć – wspominała później.

W filmie Dziewczyna z perłą /(Fot. East News)

Nad wiek dojrzała

Z 13. urodzinami Scarlett przyszła też duża rola w hollywoodzkim filmie. Johansson wystąpiła już w kilku filmach, ale nie mogły się one równać z „Zaklinaczem koni” Roberta Redforda. – Miała 13 lat, a grała dojrzale niczym 30-latka – zachwycał się Redford.

Ale o tym, że jest nad wiek dojrzała, Scarlett słyszała już wcześniej. Gdy w wieku 9 lat zaczęła brać lekcje aktorstwa w słynnym Instytucie Lee Strasberga, od razu zaproszono ją na zajęcia dla dorosłych. – Było zwyczajnie, po prostu pracowaliśmy w grupach nad scenami, tyle że wszyscy byli ode mnie wyżsi – śmiała się Johansson po latach.

Z partnerem Colinem Jostem /(Fot. Getty Images)

Później często grała kobiety starsze od siebie. W „Między słowami” Sofii Coppoli – świeżo upieczoną mężatkę i początkującą pisarkę, choć miała tylko 17 lat. Za tę rolę dostała pierwszą nominację do Złotego Globu i nagrodę BAFTA dla najlepszej aktorki. Dojrzałością emanowała także w „Dziewczynie z perłą” – filmie, w którym nie wypowiadała zbyt wielu słów i grała głównie spojrzeniem. Mistrzowsko. „Ma praktycznie niemą rolę, a i tak zdołała zawładnąć ekranem” – zachwycał się „New Yorker”.

Z każdym kolejnym filmem Johansson udowadniała, że jest utalentowaną aktorką, ale wciąż wielu widziało w niej przede wszystkim symbol seksu. W końcu zaczęło ją to uwierać. W 2010 roku zdecydowała się więc dołączyć do komiksowego uniwersum Marvela jako Czarna Wdowa w filmie „Iron Man 2” i przyjmować coraz więcej ról w produkcjach niezależnych oraz science fiction.

Miło jest być piękną, ale nie chcę być niewolnicą wizerunku. Nie chcę musieć zawsze wyglądać bardzo trendy, bardzo glamour, być wiecznie obiektem pożądania. Nie chcę utknąć w tej szufladzie – mówiła Scarlett, gdy skończyła 30 lat. Wtedy też została matką.

Jako Czarna Wdowa /(Fot. East News)

Scarlett w roli mamy

Córka Scarlett Johansson, Rose, przyszła na świat we wrześniu 2014 roku. Jej ojca, francuskiego dziennikarza Romaina Dauriaca, aktorka poślubiła miesiąc po narodzinach dziewczynki, trzy lata po rozwodzie z pierwszym mężem, Ryanem Reynoldsem. Jak później mówiła o tamtym związku, „miała do małżeństwa zbyt romantyczne podejście”.

– Macierzyństwo jest absolutnie cudowne. To magiczne doświadczenie. Magiczne i… wyczerpujące – przyznała Johansson w rozmowie ze stacją ABC. W ciągu dwóch pierwszych lat życia córki aktorka wystąpiła w dwóch hitach na podstawie komiksów Marvela: „Avengers: Czas Ultrona” i „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”.

Fot. Getty Images

– Każda pracująca mama zmaga się z poczuciem winny, to chyba nieuchronne – wyznała w rozmowie z „Entertainment Tonight” w 2017 roku. – Gdy jesteś w pracy, masz poczucie, że przegapiasz wyjątkowe momenty w życiu twojego dziecka. A gdy jesteś z dzieckiem, boisz się, że niewystarczająco poświęcasz się pracy. I tak w kółko.

Johansson zaangażowana

Odkąd urodziła córkę, Johansson coraz mocniej angażowała się społecznie i politycznie, zwłaszcza w kwestiach dotyczących praw kobiet. W wyborach prezydenckich w 2016 roku poparła Hillary Clinton, rok później wzięła udział w Marszu Kobiet na Waszyngton.

– Nie chcę, by moja córka dorastała w kraju, który robi krok wstecz, zamiast iść naprzód. Nie chcę, by pozbawiono ją prawa do decydowania o swoim ciele, a w efekcie – swojej przyszłości, czyli tego przywileju, który miała przecież twoja córka, Ivanka – wołała ze sceny do Donalda Trumpa.

Wkrótce Johansson zaczęła mówić głośno o jeszcze jednej ważnej rzeczy: różnicy w zarobkach kobiet i mężczyzn w Hollywood. W 2016 roku magazyn „Forbes” ogłosił Scarlett najbardziej dochodową aktorką wszech czasów. – Może i najbardziej dochodową, ale na pewno nie najlepiej zarabiającą – skomentowała gwiazda w „Marie Claire”. – Wszystko, co zdobyłam w tej branży, musiałam sobie wywalczyć. Seksizm ma się świetnie.

Między innymi dlatego, że Johansson od lat angażuje się w sprawy kobiet, tak dużym zaskoczeniem było publiczne wsparcie, jakiego udzieliła Woody’emu Allenowi, któremu zarzucono wykorzystywanie seksualne córki Mii Farrow, Dylan. – Uwielbiam go. Rozmawialiśmy o tych oskarżeniach wielokrotnie i wierzę w jego wersję. Chętnie wystąpię w każdym kolejnym filmie Woody’ego – deklarowała Johansson, za co spotkała ją fala krytyki.

W filmie Między Słowami /(Fot. East News)

Pasmo sukcesów Scarlett

Dziś Johansson zdaje się mieć wszystko. Po rozwodzie z Romainem Dauriakiem związała się w 2017 roku ze scenarzystą show „Saturday Night Live” Colinem Jostem. Pobrali się w październiku 2020 roku, a 10 miesięcy później powitali na świecie synka Cosmo. A szczęście w życiu prywatnym idzie w parze z sukcesami zawodowymi.

Gwiazda od lat jest w czołówce najlepiej zarabiających aktorek świata. Po tym jak dwukrotnie zajęła na liście „Forbesa” pierwsze miejsce (w 2019 roku zarobiła 56 mln dolarów, a w 2018 roku – 40,5 mln dolarów), w 2020 roku nie znalazła się w rankingu wyłącznie z powodu przesunięcia premiery „Czarnej Wdowy” na 2021 rok. Pod koniec września 2021 roku aktorka podpisała też ugodę z wytwórnią Disneya, którą pozwała w lipcu. Z porozumienia jest zadowolona, choć warunki umowy pozostają tajne.

Johansson ma też na koncie nominacje do Oscara, i to od razu dwie: w 2020 roku za główną rolę w „Historii małżeńskiej” i drugoplanową w filmie „Jojo Rabbit”. I choć statuetki nie dostała, osiągnęła coś, na czym zależało jej od dawna. Dowiodła, że jest przede wszystkim wybitną aktorką. 

Natalia Hołownia
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę