Znaleziono 0 artykułów
21.11.2020

Shady Lady: Odkrywam się na nowo

Anna Konieczyńska

Za dnia pracuję w korporacji, wieczorami robię drag – mówi Shady Lady, którą można oglądać m.in. w Resorcie Komedii. Z Vogue.pl podzieliła się projektem fotograficznym „Reinwencja” z kreacjami poznańskich projektantów – Krystiana Szymczaka i Kuby Jasińskiego.

Shady Lady po raz pierwszy zobaczyłam na ubiegłorocznej Paradzie Równości w Warszawie. Nosiła gorset w kolorach polskiej flagi, a do tego tęczową pelerynę i aureolę. Wyglądała jak Madonna – ta z ikon, i ta ze świata popkultury. To było tylko jedno z wielu wcieleń słynnej drag queen. Inne chciała zaprezentować podczas Parady Równości 2020, którą miała poprowadzić. Wydarzenie odwołano z powodu pandemii. – To jedyny dzień w roku, gdy możemy dumnie wyjść na ulicę. Szkoda, że nie mogliśmy maszerować w roku, w którym uderzono w nas szczególnie mocno. Sierpniowe wydarzenia przy Krakowskim Przedmieściu zapiszą się w historii jak polski Stonewall – mówi mi Shady Lady.

Jej drag ma być rozrywką i edukacją równocześnie. – Moje występy dotykają problemów społeczności LGBTQ+. W zeszłym roku przygotowałam występ o znieczulicy ludzi wobec problemów mniejszości. Spotkał się z dużym odzewem. Drag jest przede wszystkim polityczny. Show to jedno, ale tu toczy się walka – tłumaczy, zwracając uwagę na wspólnotę, która stworzyła się wśród polskich drag queens. – Nasz drag jest bardzo różnorodny. Mniej jest popowych postaci, które mogłyby wygrać „RuPaul’s Drag Race”, za to mamy osobowości:  V___Ronę, z zupełnie innego świata, legendę Kim Lee, Twoją Starą, która bawi się genderfuckiem, Lolę Eyeonyou Potocki, osobę socjalizowaną do życia kobiety, transperformerkę Alę Urwał. W tym roku chciałam z Twoją Starą zorganizować ogromny festiwal całej sceny dragowej. W tej różnorodności jest siła. I we wspólnocie – wspieramy się, a nie rywalizujemy. Mamy podobne problemy, przede wszystkim żyjemy w nietolerancyjnym kraju, który odmawia nam podstawowych praw – mówi, podkreślając, że kultowy amerykański program „RuPaul’s Drag Race” wprowadził drag queens do mainstreamu, ale jest niewystarczająco inkluzywny. – Pokazuje tylko fragment sceny dragowej. Brakuje osób niebinarnych i transpłciowych, są właściwie tylko cis mężczyźni. Dlatego inne osoby pytają mnie, czy mogą robić drag. A przecież każdy i każda może się w ten sposób wyrażać! – mówi Shady Lady.

Ona karierę zaczęła od wygranej na festiwalu Kim Lee dwa lata temu. Od tego czasu występuje co weekend, ale „drag siedział w niej od dawna”. – Od 10 lat chodziłam na queerowe imprezy. Wydawało mi się, że w chwili pierwszego występu byłam już gotową drag queen. Okazało się, że z każdym wyjściem na scenę ewoluuję – mówi. Można ją zobaczyć na scenach Resortu Komedii, krakowskiego Teatru Barakah i londyńskim konwencie RuPaula. – Przygotowałam projekty z Krystianem Szymczakiem, Tomkiem Dudką oraz ze specjalizującą się w nakryciach głowy Nyphiris. Zawiozłam do Londynu trzy walizki ubrań! Wzbudziłam duże zainteresowanie – dostałam propozycje sesji zdjęciowych. Gdyby nie lockdown, mogłabym te plany realizować, a tak przesunęły się na kolejny rok – mówi.

Nie przestaje jednak realizować autorskich projektów. Na sesję, którą pokazujemy na Vogue.pl, kreacje też przygotował Szymczak. – Od roku pracujemy razem. Siadamy przy winie i rozmawiamy o tym, co chcemy uzyskać. Powstaje połączenie starego dragu z nowym dragiem – mówi Shady Lada, która stara się nie zamykać w jednej szafie. – W dragu lubię to, że za każdym razem mogę odkryć się na nowo. Gdy zakładam strój, perukę i makijaż, tworzę nową postać – mówi o projekcie „Reinwencja”.

Gdy zdejmuje kostium, wraca do pracy w warszawskiej korporacji. Łączy dwa światy – analityczny i kreatywny. W pracy dla niektórych znajomych drag to temat tabu, inni otwarcie gratulują Shady Lady sukcesów. – Gdy ktoś mnie pyta, czym jest drag, tłumaczę tak długo, aż zrozumie. Transpłciowa aktorka z serialu „Pose” Dominique Jackson powiedziała: „To nie od was zależy, czy nas tolerujecie, wydrzemy wam ten szacunek”. Nie powinno się dyskutować o podstawowych prawach osób LGBTQ+ do zawarcia związku małżeńskiego czy adopcji. Po prostu nam się należą. Mam nadzieję, że kolejne pokolenia już nie będą musiały się z tym mierzyć – mówi.

Zdjęcia: Jacek Narkielun

1/28Projekt: Krystian Szymczak

Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę