Znaleziono 0 artykułów
08.02.2021

Koncert The Weeknd na Super Bowl

Fot. Kevin Mazur/Getty Images for TW

Kilkunastominutowy koncert był retrospektywą na najważniejsze momenty w karierze artysty. Tesfaye zaśpiewał swoje największe przeboje na tle imponującej scenografii inspirowanej jego drugą pasją, czyli kinem. Aby powołać do życia swoją wizję muzyk dołożył siedem milionów dolarów z własnej kieszeni.

Niemal dokładnie rok temu cały Internet żył występem Jennifer Lopez i Shakiry podczas Super Bowl Halftime Show. Koncert piosenkarek okrzyknięto jednym z najlepszych w historii wydarzenia. Gdy więc ujawniono, że gwiazdą tegorocznej edycji show będzie The Weeknd, oczekiwania były bardzo wysokie. Na dodatek w związku z pandemią na widowni zasiadło jedynie 25 tysięcy widzów, rozdzielony kartonowymi postaciami. Według wczesnych szacunków przed ekranami zasiadło kolejne 100 milionów widzów. Artysta stanął jednak na wysokości zadania, zbierając pozytywne recenzje zarówno ze strony krytyków, jak i fanów.

 

Specjalnie na tę okazję Kanadyjczyk Abel Tesfaye wybrał największe przeboje – od debiutanckiego „House of Balloons”, przez pierwszy komercyjnie przyjęty singiel „The Hills”, aż po ostatnie megahity jak „Starboy” i „Blinding Lights”. Na potrzeby występu scena zamieniła się w scenerię rozświetlonej neonami metropolii rodem z gangsterskiego kina lat 80. To właśnie filmy Martina Scorsesego, Briana De Palmy czy Francisa Forda Coppoli stanowiły główną inspirację dla najnowszego albumu artysty „After Hours”.

Podczas występu artysta miał na sobie garnitur z czerwoną marynarką pokrytą tysiącami połyskujących rubinów projektu Matthew M. Williamsa dla Givenchy. To pierwsza tego typu współpraca dla projektanta, który objął stanowisko dyrektora kreatywnego marki w czerwcu ubiegłego roku. Ze względu na obostrzenia kostium powstawał aż 250 godzin, a ostateczne przymiarki odbywały się przez Zooma. – Projektowanie kolekcji na wybiegi to realizacja własnej wizji, natomiast współpraca z artystą wymaga połączenia jej z jego unikatowym charakterem i oczekiwaniami. To fascynujący proces – powiedział w rozmowie z „Vogue” Williams. – Po kilku długich rozmowach zgodziliśmy się, że będziemy pracować na kultowej sylwetce garnitutu Givenchy z lat 70. – dodał.

Fot. materiały prasowe Givenchy

W ciągu piętnastominutowego występu The Weeknd dał popis swoich muzycznych i tanecznych możliwości. W przeciwieństwie do wielu poprzedników, artysta nie zdecydował się zaprosić na scenę innych twórców. Towarzyszyła mu za to orkiestra i chór złożony wyłącznie z ciemnoskórych muzyków. Jak podkreślał Tesfaye zależało mu, aby wykorzystać ten historyczny moment (luty jest świętowany w Stanach jako Black History Month), by dać platformę młodym, utalentowanym twórcom.

Podczas konferencji prasowej artysta zdradził również, że aby powołać do życia swoją wizję, zdecydował się dołożyć do wydarzenia własne siedem milionów dolarów. Wydatek zdecydowanie się opłacił. Gwiazdor zaoferował milionom widzom na całym świecie prawdziwie filmowe doświadczenie, raz jeszcze udowadniając, że zupełne pominięcie go przez jury Grammy, to prawdziwe nieporozumienie.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę