Znaleziono 0 artykułów
13.12.2018

Premierowo na Vogue.pl: Jessica Mercedes Kirschner o autorskiej marce ubrań

13.12.2018
Kampania Veclaim (Fot. Marcin Gąska)

Ponad osiem tysięcy zdjęć wyświetlanych i komentowanych już niemal przez milion użytkowników Instagrama. Każde  dopasowane kolorem i oddające klimat miejsca, w którym zostało zrobione – od gorącego Tulum, po przepełnioną duchem Świąt Laponię. Do zdjęć Jessica Mercedes Kirschner przywiązuje równie dużo uwagi, co do stylizacji. To jednak moda jest jej największą pasją. Do tego stopnia, że autorska marka kostiumów kąpielowych Moiess, którą założyła w maju zeszłego roku, przestała jej wystarczać. Kirschner rusza na podbój branży ready-to-wear prezentując autorski koncept o nazwie Veclaim.

– Własna marka to dla mnie droga do wolności artystycznej – mówi Jessica. Wcale nie dziwi mnie, gdy pisze w mailu, że przez kilka godzin będzie niedostępna, bo właśnie wsiada do samolotu. Tym razem do Maroka. Z podróży (w tym roku chociażby do Meksyku, Izraela i na Islandię) przywozi nie tylko piękne zdjęcia, które pieczołowicie dopasowuje do instagramowego feedu, czy inspiracje, które następnie przekuwa na eklektyczne i zawsze mocno osadzone w trendach stylizacje. Rozmaite pomysły owocują także poważnymi decyzjami biznesowymi. Tak było z założoną ponad rok temu marką kostiumów kąpielowych Moiess. Tak jest z jej najnowszym i do tej pory owianą ścisłą tajemnicą, projektem, marką ubrań Veclaim.

Lookbook Veclaim (Fot. Marcin Gąska)
Kampania Veclaim (Fot. Marcin Gąska)

Podróżnicze obserwacje i lawina inspiracji, która spada na Kirschner po każdej zmianie szerokości geograficznej, to jedno. Jessica nie ukrywa też, że równie mocny wpływ na jej decyzje ma coraz bardziej pragmatyczne podejście do mody. Czy musiała do niego dojrzeć? Bardzo możliwe. W polskiej blogosferze obecna jest już od prawie dziesięciu lat. Od początku w czołówce. Patrząc na to, jak duży wpływ na branżę mody zaczynają wywierać marki zakładane przez influencerki (wystarczy przypomnieć sobie choćby sukces Attico czy Rouje), decyzja o postawieniu kolejnego kroku w karierze i wykorzystanie swojej internetowej popularności w bardziej biznesowy sposób, nie powinna być zaskoczeniem. Czy Jessica wierzy, że posiadając spore zasięgi w mediach społecznościowych ma bardziej korzystne warunki do wypromowania autorskiego konceptu? – Możliwe, że tak jest, ale nic nam nie spada z nieba – mówi. – Na swoją pozycję pracuję już prawie dekadę, a obserwatorzy naprawdę motywują mnie do działania. Wiele kobiet prosiło mnie, żebym poszła w tym kierunku i otworzyła markę z ubraniami. Dlaczego więc teraz? – Wcześniej chyba nie czułam się na to gotowa. Zjadała mnie trema, bo do swojej pracy, cokolwiek robię, podchodzę bardzo poważnie. Od dwóch lat wiedziałam, co chcę stworzyć i ciężko na to pracowałam ze swoim zespołem. Oto efekty.

Kampania Veclaim (Fot. Marcin Gąska)

Czym w takim razie jest to „coś”, o którym mówi Kirschner? To przede wszystkim bliski jej miks stylów, wysoka jakość i produkty, które sama chciałaby nosić.  – Bardzo zależało mi na tym, by projekty, które stworzę, były spójne ze mną i żebym nadal pozostała wiarygodna w swoich działaniach – mówi. – Dokładnie wiem, jakie rzeczy mi się podobają i czego brakuje na własnym rynku.

Veclaim, bo tak brzmi nazwa marki (jak mówi, nie stoi za nią żadna konkretna historia), ma duże szanse na to, by zapełnić w Polsce niszę marek mocno osadzonych w trendach, ale jednocześnie produkujących ubrania tak uniwersalne, że można je nosić niezależnie od sezonu, a także wysokiej jakości i w przystępnej cenie. Fasony, które zgrabnie balansują między klasyką, awangardą i estetyką boho, uszyto z naturalnych i wytrzymałych materiałów, takich jak len, bawełna i jedwab. Nietrudno też zauważyć, że nie zostały stworzone z myślą wyłącznie o jednym typie klientki. Sukienki z odsłoniętymi ramionami, czy wiązane na linii biustu topy zdają egzamin zarówno w nieco bardziej awangardowych stylizacjach, które w lookbooku i kampanii proponuje Ewelina Gralak, jak i w nieco bardziej zachowawczych zestawieniach w klimacie romantycznego boho. Jessica zwraca uwagę na to, że tworząc pierwszą kolekcję, zależało jej nie tylko na wykorzystaniu wysokiej jakości tkanin, ale także takich, które będą komfortowe w noszeniu. Bez negatywnego wpływu na zaplanowaną konstrukcję. – Brakowało mi marki, która rozumie kobiece ciało – mówi. – Wiele z nas musi zakładać do sukienek biustonosz, ale jednocześnie chce odkryć plecy. Nie zawsze czujemy się dobrze w obcisłych sukienkach, a z drugiej strony, chcemy podkreślić swoje kształty. Jestem kobietą i rozumiem kobiece potrzeby – dodaje.

Lookbook Veclaim (Fot. Marcin Gąska)

To, jak wyglądają projekty marki Veclaim, jest jednak nie tylko wynikiem osobistych inspiracji i potrzeb jej założycielki, ale też dobrego rozumienia rynku. Wydaje się, że Kirschner nie mogła wymarzyć sobie lepszego momentu na start. W obliczu wzrostu popularności marek (nie tylko zakładanych przez influencerki), które plasują swoją politykę cenową na umiarkowanym poziomie i oferują wyraziste, ale dostosowywalne do różnych stylizacji projekty, Veclaim ma spore szanse, by podbić serca kobiet zainteresowanych modą, ale jednocześnie lubiących wygodę. Pewnym jest też, że wzorem podobnych, europejskich konceptów, ilość produktów w portfolio marki będzie limitowana. Nie oznacza to jednak, że premierowa linia już wkrótce nie poszerzy się o kolejne modele. Kirschner zapewnia, że z czasem asortyment na pewno się powiększy. Nad rozwojem marki ma zamiar pracować z zespołem, który pomógł jej powołać ją do życia. – To nie jest tylko moja praca – mówi. To ciężki wysiłek całego teamu Veclaim.

Zdjęcia: Marcin Gąska

Stylizacja: Ewelina Gralak

Włosy: Michał Bielecki

Makijaż: Patrycja Dobrzeniecka

Modelka: Dagmara Ostaszewska

 

Michalina Murawska
  1. Moda
  2. Premiery
  3. Premierowo na Vogue.pl: Jessica Mercedes Kirschner o autorskiej marce ubrań
Proszę czekać..
Zamknij