Znaleziono 0 artykułów
05.01.2020

Prognozy na 2020 rok: Kuchnia

(Fot. Getty Images)

Kolejny rok spędzimy na grzybach. W chwilach słabości sięgniemy po roślinny junk food i popijemy wszystko bezalkoholowym drinkiem.

Zjemy grzyby 

(Fot. Getty Images)

Według chińskiego horoskopu przed nami Rok Szczura. Według jednego z najsłynniejszych szefów kuchni na świecie, René Redzepiego, to będzie rok grzyba. Duńczyk najchętniej nie wychodziłby z lasu. Całe menu Nomy, restauracji, której szefuje i od lat zgarnia za nią najważniejsze wyróżnienia w branży, oparłby na grzybach. Uważa je za najbardziej niezwykły i kosmiczny produkt w całej spożywczej galaktyce. Zjada je na surowo, wędzi i przyrządza na otwartym ogniu. Sięga przy tym po grzyby mało znane, odkrywając je na nowo. Jednym z jego ulubionych jest ozorek dębowy (łac. fistulina hepatica, ang. beefsteak fungus), który w naturalnych warunkach pasożytuje na dębach i wywołuje brunatną zgniliznę drewna. Ma niepokojący cielistoczerwony kolor i miąższ poprzerastany marmurkowymi żyłkami, pełen krwistego soku. René zalewa go solanką, kroi na cienkie plastry i rekomenduje jako wegańskie mięso. Zajada się także czarcimi jajami sromotnika smrodliwego i niebywale wdzięczną z wyglądu soplówką. René ma wielu wyznawców i jego wpływ na branżę gastronomiczną na całym świecie jest niebagatelny. Na naszym podwórku nie brakuje zapalonych grzybiarzy, a zatem trend na magiczne odmiany ma szansę trafić na podatny grunt. Już teraz możemy bez problemu kupić grzybnie i zacząć uprawiać różne okazy grzybów we własnej łazience (tam najlepiej, bo mokro i ciepło), a także wyposażyć się w pomoce naukowe i po prostu ruszyć do lasu. W wydanej niedawno książce „Polowanie na grzyby” Zośka Leszczyńska-Niziołek podpowiada, jak znaleźć grzyby do tej pory zbierane tylko przez grzybowych świrów. Czekamy aż siedzuń sosnowy, galaretek kolczasty i purchawica olbrzymia wygryzą rydze, prawdziwki i maślaki z polskich restauracji. 

(Fot. Getty Images)

Przejdziemy na roślinny junk food

(Fot. Getty Images)

W czasach katastrofy klimatycznej jedzenie mięsa zaczyna być obciachem i świadectwem bezrefleksyjnej ignorancji. Wzrasta świadomość, jak negatywny wpływ jego spożycie ma nie tylko na nasze zdrowie, lecz także na środowisko, nie wspominając już o kwestiach etycznych masowej hodowli zwierząt. Wyniki raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych są przerażające – cała światowa produkcja mięsa emituje więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie środki transportu ze sobą połączone. Świadomość wpływa na byt i coraz więcej konsumentów deklaruje ograniczania mięsa w codziennej diecie. W samej Ameryce w latach 2014-2017 liczba osób, które przeszły na dietę roślinną, wzrosła aż o 500 procent. Trend na roślinną dietę wzmacniają również decyzje największych graczy branży spożywczej, także w naszym kraju. Końcówka 2019 roku niemal eksplodowała roślinnymi premierami. Jeszcze do niedawna Beyond Meat (roślinna alternatywa mięsa o łudząco podobnym do niego wyglądzie, smaku, zapachu, strukturze i konsystencji) można było zjeść tylko w paru miejscach w Polsce. Dziś najpopularniejsze sieci fast food wprowadzają na rynek roślinne zamienniki swoich największych przebojów. Pizza Hut w wybranych punktach w Warszawie od 18 grudnia włącza do oferty MEATamorfozę, pizzę z oryginalnym Beyond Meat, oraz możliwość bezpłatnej wymiany dowolnego mięsnego składnika pizzy na jego roślinny odpowiednik. Bobby Burger od ponad miesiąca już serwuje wegańskiego burgera Power Plant bazującego na roślinnym mięsie firmy Linda McCartney z wegańskim majonezem, a Burger King swojego Rebel Whoppera z roślinnym patty, tyle że w przeciwieństwie do polskiej sieci burgerowni ta amerykańska przygotowuje je na tym samym grillu co mięso. Te mniej lub bardziej konsekwentne działania prowadzą jednak do jeszcze większego rozwoju rynku wegańskiego fast foodu w 2020 roku. Wszystko wskazuje na to, że alternatywą dla mięsa będą nie tylko kotlety z roślin strączkowych, lecz także coraz popularniejszy jackfruit, czyli chlebowiec. Odpowiednio doprawiony ma mięsistą i soczystą strukturę łudząco przypominającą mięso drobiowe. Co się zaś tyczy deserów – pod koniec roku na rynku pojawiły się wegańskie lody, dostępne w ofercie największej rodzinnej sieci lodziarnio-kawiarni w Europie, jaką jest polski Grycan. Nie sorbety, ale kremowe i typowe dla „mlecznych” smaków lody. Po dobrze przyjętych pierwszych trzech smakach (lodach czekoladowych z chrupiącymi kawałkami prażonego ziarna kakaowca, waniliowych i peanut butter z palonymi i mielonymi orzechami arachidowymi) w przyszłym roku zapowiadane są kolejne roślinne wersje bestsellerów Grycana. 

(Fot. Getty Images)

Odstawimy alkohol 

(Fot. Getty Images)

Ograniczymy spożycie nie tylko mięsa, ale i alkoholu. Rachunek sumienia popycha nas w kierunku zdrowszego stylu życia. Już w 2018 roku rynek piw bezalkoholowych w Polsce zanotował najwyższy w Europie, bo 80-procentowy wzrost sprzedaży. Jest zatem szansa, że Dry January, czyli modny od kilku laty sposób na poświąteczny detoks, rozciągnie się na kolejne miesiące 2020 roku. Ograniczenie spożywania alkoholu nie będzie przy tym oznaczać rezygnacji z życia towarzyskiego. Jakiś czas temu Catherine Salway i Andrea Waters, pomysłodawczynie londyńskiego baru Redemption (obecnie w trzech miejscach – Shoreditch, Notting Hill i Covent Garden), zadały sobie kluczowe pytanie, czy dobra zabawa musi się odbywać kosztem zdrowia i nadużywania cukru oraz alkoholu. W odpowiedzi wymyśliły wiele bezalkoholowych drinków, takich jak noughty non alcoholic prosecco, lucky saint lager, coconut rumish martini, a nawet apple mockjito, które serwują obecnie w swoich lokalach. Można je także odtwarzać w domu z pomocą ich książki „Redemption Bar: Alcohol-free cocktails with benefits”. Przed podobnym dylematem stanęły również siostry Susanna Paller i Cecilia Havmöller, założycielki słynnej wegańskiej lodziarni Veganista w Wiedniu. W swojej otwartej wiosną tego roku restauracji Lala serwują koktajle na bazie bezalkoholowych destylatów Seedlip. Brytyjska marka produkująca m.in. bezalkoholowy gin robi zresztą furorę w całym barmańskim świecie. Swoje wyroby dostarcza do ponad 200 restauracji na całym świecie. Jej pozbawione procentów destylaty sączy już rodzina królewska w pałacu Buckingham, jak również pasażerowie samolotów linii lotniczych Virgin Atlantic Airways. 

Basia Starecka
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę