Znaleziono 0 artykułów
30.06.2020

Słynne filmy, które miały wyglądać inaczej

"Titanic" (Fot. East News)

Harry’ego Pottera miał zagrać Haley Joel Osment, Jacka Dawsona – Matthew McConaughey, a „Pretty Woman” – Meg Ryan. Zmiany w obsadzie i za kamerą, alternatywne tytuły i zakończenia – ostateczne poprawki do produkcji wprowadza się nawet na kilka dni przed premierą.

„Titanic”

 

Trudno wyobrazić sobie film Jamesa Camerona w innym kształcie. A jednak, prace nad „Titanikiem” trwały kilka lat, a reżyser kilka razy zmieniał koncepcję. Pierwotny tytuł brzmiał „Planet Ice”, a główne role mieli zagrać inni aktorzy. Producenci jako Jacka Dawsona widzieli Matthew McConaugheya. Cameron postawił jednak na swoim – chciał, żeby to Leonardo DiCaprio zagrał ukochanego Rose. Z kolei Kate Winslet tak bardzo chciała wystąpić w produkcji, że wysłała bukiet róż do Jamesa Camerona z podpisem: „Od twojej Rose”. Jej starania przyniosły rezultat w postaci nominacji do Oscara.

„Pożegnanie z Afryką”

 

Filmowa biografia Karen Blixen do dziś uchodzi za jeden z najpiękniejszych filmów o miłości i podróżach. Tytuł zawdzięcza swoją popularność także odtwórczyni głównej roli, Meryl Streep. Gdy aktorka dowiedziała się o produkcji, od razu zgłosiła się na casting. Reżyser Sydney Pollack odrzucił jednak jej kandydaturę, bo uważał, że aktorka nie jest wystarczająco seksowna. Ale gdy Streep przyszła na spotkanie w bluzce z głębokim dekoltem, Pollack musiał przyznać się do błędu w ocenie. O rolę Blixen starały się również Audrey Hepburn i Julie Christie.   

"Pulp Fiction" (Fot. East News)

„Pulp Fiction”

 

Klasyk Tarantino bez Umy Thurman, Johna Travolty i Samuela L. Jacksona? Brzmi nieprawdopodobnie, ale Thurman początkowo odrzuciła rolę Mii Wallace. Aby ją przekonać, zdeterminowany reżyser przeczytał jej przez telefon cały scenariusz. Producenci filmu nalegali również, by zamiast Johna Travolty na ekranie pojawił się Daniel Day-Lewis. Z kolei Samuel L. Jackson prawie stracił rolę Julesa (która jak podkreślał Tarantino, została napisana specjalnie dla niego), bo słabo wypadł na castingu. Niezadowolony aktor powtórzył nagranie. I następnego dnia cała trójka weszła na plan.

„Fatalne zauroczenie”

 

Trzymający w napięciu thriller z Glenn Close i Michaelem Douglasem w rolach głównych przed premierą zmieniał się kilka razy. W finale owładnięta obsesją Alex włamuje się do domu swojego kochanka Dana, gdzie zostaje zastrzelona przez jego żonę. Film miał jednak skończyć się zupełnie inaczej – samobójstwem Alex i aresztowaniem Dana. Tamto rozwiązanie zaproponowała sama Glenn Close, ale nie spodobało się ono widzom podczas nieoficjalnego pokazu, więc przygotowano alternatywną wersję.

„Łowca androidów” (Fot. Materiały prasowe Netflix)

„Łowca androidów”

 

Ridley Scott przygotował aż siedem alternatywnych zakończeń filmu. Reżyserowi zależało na niejednoznacznym finale, który skłoniłby widzów do refleksji. Producenci wymusili jednak na reżyserze, by do kin trafiła wersja, w której Rachel i Deckard razem uciekają. To cukierkowe rozwiązanie ani nie spodobało się Scottowi, ani nie pasowało do konwencji. Dziesięć lat po premierze tytułu udostępniono film w pierwotnej odsłonie z otwartym zakończeniem, w którym Harrison Ford i Sean Young znikają razem w windzie. Film w wersji reżyserskiej można oglądać na Netfliksie.

„Park Jurajski”

 

Michaelowi Crichtonowi zależało na tym, by jego powieść doczekała się godnej ekranizacji, dlatego aktywnie uczestniczył w pracach nad filmem. Przygotował również listę reżyserów, którzy jego zdaniem powinni stanąć za kamerą. Pierwszym nazwiskiem w zestawieniu był… Tim Burton. Choć dziś ciężko wyobrazić sobie „Park Jurajski” w wersji twórcy mrocznych baśni, takich jak „Alicja w krainie czarów” czy „Sok z żuka”, to zderzenie tych światów mogłoby być intrygujące. Ostatecznie jednak pisarz i producenci postawili na bardziej realistyczną wersję Stevena Spielberga, która odniosła spektakularny sukces.

„Harry Potter i Kamień Filozoficzny”

 

O ile „Park Jurajski” ostatecznie trafił w ręce Spielberga, to niecałą dekadę później inna kultowa produkcja wypadła z jego filmografii. Reżyser miał powołać do życia pierwszą część sagi o młodym czarodzieju. Niestety nie mógł dość do porozumienia z J.K. Rowling i producentami, którzy nalegali, by obsada filmu składała się wyłącznie z brytyjskich aktorów. Reżyser chciał, żeby rolę Harry’ego otrzymał Haley Joel Osment. Ze względu na zasadę „British Only” angażu nie otrzymał nawet Robin Williams, który był gotów wystąpić w filmie choćby za darmo.

"Pretty Woman" (Fot. East News)

„Pretty Woman”

 

Jedna z najsłynniejszych komedii romantycznych nigdy nie miała być komedią, a tym bardziej romantyczną. Pierwszy scenariusz do filmu nosił tytuł „$3000”, nawiązując do kwoty, którą Vivian miała otrzymać od Edwarda za wspólny weekend. Inspirowana „Pigmalionem” z 1913 roku fabuła, nie kończyła się happy endem – w tej wersji wyrachowana prostytutka zabiera pieniądze i wraca na ulicę, a biznesmen rzuca się w wir kolejnych romansów. Kiedy jednak produkcji filmu podjął się Disney, postawiono na miłość. Producenci odstąpili też od pomysłu, by w głównej roli obsadzić Meg Ryan. Rolą Vivian Julia Roberts umocniła swoją pozycję w Hollywood.

„Clueless. Słodkie kłamstewka”

 

Alicia Silverstone od początku wiedziała, że chce zagrać Cher Horowitz. Aktorka przeczuwała, że komedia stanie się przebojem. I nie myliła się, występ w kultowej produkcji przypieczętował jej status ikony lat 90. Nie ona jedna przewidywała sukces produkcji, dlatego do castingu zgłosiło się kilkaset kandydatek. Wśród nich była Reese Whiterspoon. Aktorka przyszła na przesłuchanie ze swoją znajomą, Kerry Washington, która zabiegała o rolę Dionne. Ostatecznie żadna z nich nie została zaangażowana, ale wspólne doświadczenie zbliżyło je do siebie. Aktorki przyjaźnią się do dziś – zagrały razem w serialu „Little Fires Everywhere”.

„Kevin sam w domu”

 

Nie ma Świąt bez komedii z Macaulayem Culkinem w roli głównej. „Kevin sam w domu” miał jednak nigdy nie powstać. Podczas pracy nad filmem okazało się, że budżet produkcji znacznie przekroczył założenia, więc wytwórnia zamknęła projekt, nie chcąc inwestować większych pieniędzy w projekt, który ich zdaniem miał odnieść przeciętny sukces. Zdeterminowany reżyser zgłosił projekt 21st Century Fox. Po kilku dniach przerwy wznowiono prace. Przy 18-milionowym budżecie film zarobił ostatecznie blisko pół miliarda dolarów na całym świecie. Do dziś pozostaje jednym z najchętniej oglądanym filmów w historii kina.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę