Znaleziono 0 artykułów
07.01.2019

Złote Globy 2019: Najciekawsze momenty

Emma Stone, Olivia Colman i Rachel Weisz (Fot. Getty Images)

Już po raz 76. w Beverly Hills Hotel wręczono Złote Globy. W tym roku ceremonię rozdania nagród poprowadzili Sandra Oh i Andy Samberg. Zobaczcie najciekawsze momenty gali.

Pochwała prowadzących

Andy Samberg w towarzystwie Sandry Oh (Fot. Getty Images)

Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej chętnie powierza rolę prowadzących gali komikom. Na scenie widzieliśmy już duet Tiny Fey i Amy Poehler czy Jimmy’ego Fallona. Tym razem, o ile kojarzony z „Saturday Night Live” i sitcomami Samberg był wyborem wpisującym się w ten schemat, to już znana z „Chirurgów” i „Obsesji Eve” Sandra Oh kojarzona jest raczej z poważniejszymi rolami. Oh słynie jednak ze świetnego poczucia humoru, co zaprezentowała już na początku gali. W swoim otwierającym monologu duet zamiast, jak to zwykle mieli w zwyczaju prowadzący, szydzić z gości, postanowił prawić im komplementy. W trakcie gali duet zaprezentował także montaż najważniejszych momentów z historii Złotych Globów. Film trwał całe sześć sekund i pokazywał tylko nagrody, które Oh i Samberg zdobyli w przeszłości. Nie zabrakło także żartów nawiązujących do dyskryminacji rasowej w Hollywood. Aktorka odniosła się do filmu „Bajecznie bogaci Azjaci” i amerykańskich aktorek, takich jak Scarlett Johansson ("Ghost in the Shell") czy Emma Stone ("Aloha") wcielających się w rolę Azjatek. W reakcji na komentarz Stone krzyknęła zza swojego stołu głośne: „przepraszam”.

Time's UP x2

Rachel Brosnahan ze Złotym Globem za rolę w serialu "The Marvelous Mrs. Maisel" (Fot. Getty Images)

W zeszłym roku czerwony dywan podczas gali Złotych Globów zdominowała czerń. Kontynuując ruch #metoo, hollywoodzkie aktorki postanowiły w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec molestowania seksualnego kobiet w branży filmowej. W tym roku gwiazdy miały na sobie bransoletki i przypinki z hasłem "Time's Up x2" zaprojektowane ponownie przez kostiumografkę i stylistkę Ariannę Phillips. Hasło reprezentuje misję organizacji, która ma na celu zwiększenie liczby kobiet pracujących na kierowniczych stanowiskach.

Lady Gaga z nagrodą za najlepszą piosenkę

Lady Gaga (Fot. Getty Images)
Reklama

Po porywających stylizacjach promujących swój aktorski debiut, Lady Gaga tym razem również nie zawiodła. Aktorka na gali Złotych Globów pojawiła się w olśniewającej sukni Valentino, z włosami w kolorze pasującym do kreacji. Typowana jako faworytka do Oscara, tym razem wzruszona odebrała na scenie nagrodę dla najlepszej piosenki. Utwór "Shallow", który piosenkarka i aktorka śpiewa w duecie z Bradleyem Cooperem w filmie "Narodziny gwiazdy", współtworzyli Mark Ronson, Anthony Rossomando i Andrew Wyatt. Nagrodę zapowiedziała piosenkarka Tylor Swift.

Andy Samberg w towarzystwie Sandry Oh (Fot. Getty Images)

Carol Burnett z nagrodą imienia... Carol Burnett

Carol Burnett (Fot. Getty Images)

Po raz pierwszy w historii Złotych Globów w tym roku została przyznana nagroda im. Carol Burnett, wręczana osobom zasłużonym dla produkcji telewizyjnych. Podczas 76. gali trafiła ona w ręce... Carol Burnett. Aktorka od pół wieku pracująca w branży przez 11 lat prowadziła program "The Carol Burnett Show" i otrzymała w sumie aż 25 nagród Emmy. Zapowiadając aktorkę, Steve Carrel wspomniał, że Burnett jest nie tylko jedną z najśmieszniejszych osób w branży, ale również najmilszych. – Carol potrafi sprawić, że nawet Tom Hanks wygląda przy niej jak dupek – skwitował aktor.

Obietnica Reginy King

Regina King odbiera Złotego Globa (Fot. Getty Images)

Odbierając nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej za rolę w filmie "If Beale Street Could Talk", Regina King zapewniła, że w każdym filmie, który wyprodukuje w przyszłości, połowę obsady i załogi będą stanowić kobiety. Aktorka zaapelowała również do widzów: – Rzucam wyzwanie każdemu, kto znajduje się na kierowniczym stanowisku, nie tylko w branży filmowej, ale w każdej branży. Stawiajcie sobie wyzwania.

Jeff Bridges z nagrodą im. Cecila B. DeMille'a

Jeff Bridges (Fot. Getty Images)

Przyznawana co roku za wybitne osiągnięcia w branży filmowej nagroda im. Cecila B. DeMille'a do tej pory została wręczona m.in. Audrey Hepburn, Robertowi De Niro, Robinowi Williamsowi oraz Jodie Foster. Tym razem jej laureatem został Jeff Bridges znany z takich produkcji jak "Big Lebowski" czy "Crazy Heart". Aktor swoją karierę w branży rozpoczął już jako niemowlak, pojawiając się w 1951 roku w filmie "The Company She Keeps". W swojej przemowie Bridges podkreślił rolę jednostki, która posiada niezwykłą moc oddziaływania na swoją społeczność.

Katarzyna Pietrewicz-Żero
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę