Znaleziono 0 artykułów
10.11.2021

Torebki, które stały się symbolami dekad

Fot. Getty Images

Spośród wielu różnych dodatków torebka w największym stopniu oddaje ducha czasów. Jest jak okno na styl poszczególnych dekad – od skromnych powściągliwych lat 50. po krzykliwe lata 80. i logomanię lat 90., napędzaną przez gwiazdy ze srebrnego ekranu. Torebka symbolizuje styl epoki w dużo większym stopniu niż jakikolwiek inny element mody.

Rok 2021 zdefiniowały kolejne it-bags. Ogromną popularnością cieszą się kolorowe, działające na zmysł dotyku torebki Bottega Veneta, zaprojektowane przez mistrza dodatków Daniela Lee, między innymi modele Pouch i Jodie. Virginie Viard, ku uciesze fanów mody, zaprezentowała nowe wersje klasycznych torebek Chanel. Z kolei u Prady współpraca Miuccii i Ralfa Simonsa zaowocowała mnogością stylowych torebek, takich jak Cleo.

Trendsetterki też pożądają torebek retro. Do dziś symbolem statusu jest model Kelly Hermès, ustępując miejsca jedynie swojemu eleganckiemu odpowiednikowi, Birkin. Lady Dior – ulubiony dodatek księżnej Walii Diany – pozostaje ponadczasowym projektem, podobnie jak ukochana przez Carrie Bradshaw Baguette Fendi.

„Vogue” zagłębia się więc w historię torebek, by przypomnieć te, które stały się symbolami poszczególnych dekad.

Lata 50.

Fot. Getty Images

W latach 50. powojenny boom ekonomiczny zapoczątkował modową rewolucję, na czele której stał Dior i wykreowana przez niego nowa estetyka zwana New Look. Zaczęto podkreślać talie, pełne spódnice muskały kostki, a kobiety sięgnęły po mniejsze torebki, pasujące do proporcji nowej sylwetki.

W hipereleganckiej estetyce lat 50. ważną sprawą było uzupełnianie się elementów garderoby – torebka musiała pasować do kapelusza, butów, oraz wszelkich innych dodatków. Oznaczało to, że szafy ówczesnych kobiet mieściły dziesiątki różnych torebek.

Zakończenie wojny otworzyło też nowe nieskończone możliwości w doborze materiałów. Torebki robiono między innymi z marmurkowego pleksiglasu, nasyconego perłowym połyskiem, a nawet zupełnie przejrzystego. Misterne żłobienia oraz delikatne metalowe detale sprawiały, że torebki stawały się kluczowym elementem stylizacji.

W tym samym czasie Guccio Gucci zaczął tworzyć bambusowe rączki: był to sprytny sposób na ominięcie sankcji nałożonych na Włochy, będących nieprzyjemną konsekwencją wojny. Jackie Onassis, prawdopodobnie najznamienitsza fanka marki, często pojawiała się publicznie z dużą torbą Gucci na ramieniu (która wkrótce została nazwana na jej cześć).

W roku 1956 Grace Kelly została sfotografowana z przyciśniętą do piersi pokaźnych rozmiarów torbą Hermès, czym przyczyniła się do uznania tego modelu za jedną z najbardziej pożądanych torebek dekady. Po czasie okazało się, że księżna Monako ściskała torbę, by zamaskować ciążowy brzuch. W roku 1977 projekt Sac à Courroies przechrzczono na Kelly, co zadecydowało ostatecznie o losie kultowej torebki.

Jednak to Gabrielle „Coco” Chanel stworzyła najbardziej rewolucyjną torebkę dekady: w 1955 roku młoda początkująca projektantka zaprezentowała światu torebkę z pikowanej skóry, wiszącą na długim cienkim łańcuszku. 2.55 była pierwszą torebką z paskiem na ramię i zapoczątkowała erę modeli, których nie trzeba było trzymać w ręce. Przyniosła zatem nowy wymiar wolności.

Lata 60.

Fot. Getty Images

Lata 60. to okres coraz większej wolności w modzie damskiej. Młodsze pokolenia zupełnie rezygnowały z noszenia ze sobą torebek, wybierając zamiast nich sukienki wyposażone w praktyczne kieszenie.

Posiadanie torebki nie było już koniecznością, ale pozostawało kuszącą propozycją, by wyrazić swoją osobowość. Nowego eksperymentalnego ducha podchwycił Paco Rabanne, który wypuścił kolekcję kultowych obecnie torebek z metalowej siateczki, idealnych na taneczne parkiety. Z kolei takie marki jak Biba czy Mary Quant budowały kapitał, sprzedając rzeczy w nowo powstających sieciówkach, oferowały zatem torebki w przystępnych cenach dla kobiet podziwiających styl Twiggy i Edie Sedgwick.

Wśród marek luksusowych wyróżniała się Bottega Veneta, która stworzyła swój przełomowy splot intrecciato. Technika pozostająca znakiem rozpoznawczym tego domu mody początkowo powstała jako sposób na wzmocnienie miękkiej, delikatnej skóry, używanej do produkcji dużych toreb na ramię. W tym samym czasie Louis Vuitton stworzył mniejszą, bardziej praktyczną wersję projektu Speedy na specjalną prośbę lojalnej fanki marki Audrey Hepburn, natomiast Emilio Pucci uzupełnił połyskujące kopertówki o psychodeliczne printy.

Lata 70.

Fot. Getty Images

W latach 70. ubraniom inspirowanym kulturą hipisów towarzyszyły równie artystyczne torebki. Wiele z nich wykonywano rzemieślniczo z miękkiej skóry lub zamszu, a następnie wyposażano w długie cienkie paski.

W roku 1971 powstała marka Mulberry, oferująca miękkie zamszowe torebki, zdobione haftami i frędzlami pochodzącymi z zakładu w Somerset (istniejącego do dziś). W tym samym czasie Karl Lagerfeld doskonalił artystyczny look, tak charakterystyczny dla marki Chloé, z egzotycznymi wykończeniami i rzemieślniczymi detalami miękkich skórzanych toreb. Z kolei hiszpańska marka Loewe, prezentując swój praktyczny projekt Amazona bez podszewki, z kultowej dziś żółtej skóry, przedstawiła symbol wolnego ducha tamtej epoki.

Na drugim końcu stylowego spektrum w 1977 roku otwarty został klub nocny Studio 54 – dekadenckie antidotum na hipisowską estetykę. Wszechobecne stały się torebki z siateczki marki Whiting and Davis, często łączone z zaprojektowanymi przez Halstona kombinezonami z jedwabnej tkaniny.

Lata 80.

Fot. Getty Images

Lata 80., z ich maksymalistycznym stylem i niepohamowanym konsumeryzmem, były bez wątpienia czasem modowej dekadencji. Torebkę wciąż traktowano jako najprostszy sposób na pokazanie swojego stylu – szczególnie jeśli znajdowały się na niej przykuwające wzrok monogramy, błyszczące metalowe wykończenia oraz niemożliwe do przeoczenia symbole charakterystyczne dla danej marki.

Karl Lagerfeld przywrócił do łask kultową torebkę Classic Flap projektu Gabrielle Chanel, zastępując tradycyjne zapięcie rzucającym się w oczy logo ze splecionymi literami CC. Z kolei pudełkowa torebka Diora z pikowanej skóry z krótkimi uchwytami zyskała widoczną zawieszkę z logo marki (wkrótce nazwano ją Lady Dior na cześć księżnej Diany, która była posiadaczką pokaźnej kolekcji różnych wersji tego projektu).

Popularność na nowo zdobywały torebki z logo FF, stworzonym przez Lagerfelda na początku jego współpracy z domem mody Fendi w latach 60., a Hermés stworzył kultową obecnie Birkin nazwaną na pamiątkę Jane.

Wykorzystując zapotrzebowanie na praktyczne projekty, pierwsza torebka zaprojektowana dla rodzinnego domu mody przez Miuccię Pradę pozostawała obiektem pożądania przez całą dekadę. Wykonana z nylonu – materiału zarezerwowanego wcześniej dla włoskiego wojska – stała się objawieniem. Można ją było rozpoznać dzięki dyskretnemu logo w kształcie trójkąta. Ponieważ kosztowała więcej niż wiele torebek ze skóry, sprawiła, że ludzie zaczęli kwestionować panujące ówcześnie przekonania co do idei produktu luksusowego. Tym samym jeden model torebki stał się znakiem rozpoczęcia nowej ery mody użytkowej.

Lata 90.

Fot. Getty Images

Lata 90. obfitowały w ważne momenty w historii torebek, jednak niewiele projektów cieszyło się taką sławą jak Baguette Fendi.

Pojawiła się ona w roku 1997, gdy wiele kobiet stawiało na praktyczny plecak Prady. Ta nieduża torebka pokazała światu zupełnie nową, inną niż do tej pory sylwetkę. Zaprojektowana została tak, by nosić ją wsuniętą pod ramię – podobnie jak francuski wypiek, od którego pochodzi jej nazwa, Baguette Fendi była mała, ale wyrazista. Wszystko za sprawą zapięcia z ogromnym logo FF.

Podczas gdy równie kultowy plecak Prady miał być przede wszystkim funkcjonalny, atutem Baguette była fantazyjność. Przykładem może być to, jak Carrie Bradshaw zestawiała swoją ze szpilkami Jimmy Choo – Baguette była produktem ekskluzywnym, wyznaczającym status posiadaczki. Nie sprawdziłaby się w ciągu długiego dnia w biurze, ale była idealną towarzyszką na wyjście na martini o 18.

Baguette widywano wsuniętą pod ramię Naomi Campbell i Madonny (a także na ekranach telewizorów dzięki obecności w „Seksie w wielkim mieście”). Była to prawdopodobnie pierwsza torebka w historii, na którą całe pokolenie kobiet było skłonne wydać więcej niż na miesięczny czynsz za mieszkanie. W ten sposób narodziła się pierwsza It-bag. Wkrótce zapotrzebowanie przerosło możliwości produkcyjne marki, kobiety wpisywały się na długą listę oczekujących. Od 1997 roku powstało ponad 1000 różnych wersji Baguette – co jest dowodem na nieprzemijającą popularność tej rewolucyjnej sylwetki.

Lata 2000.

Fot. Getty Images

W roku 2000 triumfy święciła idea It-bag, a tworzenie długich list klientek oczekujących na najbardziej pożądane projekty stało się powszechną praktyką.

Jednak dla szczęśliwych wybranek, którym udało się zdobyć tak zwane It-bags, priorytetem nie były względy praktyczne. Pożądana przez miłośniczki mody torebka Paddington Chloé pusta ważyła ponad kilogram, a to głównie dzięki ciężkiej dekoracyjnej kłódce wiszącej z przodu (a jednak 8 tysięcy sztuk wyprzedało się, jeszcze zanim miały szansę trafić do sklepów w 2005 roku). To samo dotyczyło superluksusowego modelu Rocco Alexandra Wanga, pojawiającego się na ramionach wielu modelek po godzinach pracy – wyjątkowo ciężka, wysadzana ćwiekami podstawa tego modelu nie była żadną przeszkodą.

Prawdopodobnie najbardziej kultowym projektem stworzonym w latach 2000 była Saddle Diora (wskrzeszona niedawno przez Marię Grazię Chiuri). Kultowe dzieło Johna Galliano doczekało się nieskończonej liczby wersji – od tej z printem z logo marki, przypominającym stronę z gazety, po tę w kolorze baby pink, uwielbianą przez gwiazdy reality shows. Inne przykłady charakterystycznych dla lat 2000 torebek to między innymi niesamowita współpraca Louis Vuittona i Takashiego Murakamiego – torebki z monogramami we wszystkich kolorach tęczy widzieliśmy na ramionach wielu gwiazd, od Paris Hilton po Beyoncé – czy torebka Motorcycle Balenciagi, która o mały włos nie trafiłaby do produkcji (twierdzono, że jest zbyt miękka i niechlujna – do czasu, gdy zobaczyła ją Kate Moss, dzięki której ten model stał się obiektem pożądania wielu kobiet).

2010–2019

Fot. Shutterstock

W roku 2010 w ślad za nastrojami panującymi w poprzedniej dekadzie It-bags pozostawały ostatnim krzykiem mody (zresztą nadal cieszą się ogromną popularnością).

To dekada oznaczała pojawienie się kultowego modelu Luggage Tote od Céline, stworzonego przez powszechnie uwielbianą minimalistkę Phoebe Philo. Dziś miłośnicy jej projektów markę, którą współtworzyła, nazywają Stara Celine, by postawić granicę między czasem, gdy to Philo była dyrektor kreatywną, a kadencją jej następcy Hediego Slimane’a.

Dom mody Mulberry, po sukcesie swojej torebki Bayswater, wypuścił na rynek Alexę inspirowaną stylem ikony mody Alexy Chung. Ten szykowny projekt to ukłon w stronę niewymuszonej elegancji oraz mody męskiej. Przyczynkiem do stworzenia tej torebki było zdjęcie, na którym widać Chung z torbą Elkington Mulberry (pochodzącą z kolekcji męskiej).

Antigona, zaprojektowana przez ówczesnego dyrektora kreatywnego Givenchy Riccarda Tisci na początku jego kadencji w roku 2011; inspirowana projektami vintage torebka Boy Chanel, której Karl Lagerfeld nadał imię Boya Capela – pierwszej miłości Gabrielle Chanel; torebka Faye Chloé, będąca uosobieniem paryskiej elegancji; Dionysus Gucci, zaprezentowana w czasie pokazu kolekcji jesień-zima 2015 inaugurującego współpracę domu mody z Alessandro Michele – to inne projekty popularne między rokiem 2010 a 2019.

2020–2021

Fot. Shutterstock

W pandemicznym roku najlepiej sprawdzały się torebki przypominające poduszki. Prym wiedzie wśród nich Pouch Daniela Lee, którą pokochały między innymi Rihanna i Rosie Huntington-Whiteley. „New York Times” porównał ją z „pluszową zabawką lub psem terapeutą”, zwracając uwagę na to, jak bardzo poprawia samopoczucie.

Inną marką dostarczającą cudownie miękkie dodatki jest The Row. Redaktorki mody szczególnie uwielbiają jej kopertówkę Bourse. Puszyste projekty pojawiają się również w takich domach mody, jak Coach, Maison Margiela, Kassl Editions czy Marc Jacobs – ten ostatni zaprezentował uwielbianą przez klientki Pillow już w roku 2019.

Gdy wychodzimy z lockdownu, energii dodają nam kolorowe torebki. Klasyczna czerń na zawsze pozostanie najbardziej ponadczasową barwą, jednak teraz naszą codzienność rozjaśniają żywe kolory, takie jak żółty, pomarańczowy, jaskrawozielony, niebieski czy różowy.

Artykuł w oryginale ukazał się na Vogue.co.uk.

Roberta Lister, Alice Cary
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę