Znaleziono 0 artykułów
03.02.2021

Sławni aktorzy bez Oscara

Scarlett Johansson / Fot. Getty Images

Uznawani za zdolnych, uwielbiani przez krytyków i fanów, wyróżnieni wieloma nagrodami. Brakuje im tylko Oscara. Oto 14 aktorów i aktorek, których Akademia przeoczyła. 

Scarlett Johansson

Aktorka co roku okupuje listy najlepiej zarabiających kobiet w Hollywood. Na koncie ma role niemal wyłącznie w oscarowych produkcjach, na czele z „Między słowami”, „Vicky Christina Barcelona” czy ostatnia „Historia małżeńska”. Za występ w filmie Noah Baumbacha oraz kreację Rosie w „Jojo Rabbit” Taiki Waiti aktorka otrzymała aż dwie nominacje podczas ubiegłorocznej gali.

Bill Murray

Bill Murray / Fot. Getty Images

Wśród znanych aktorów notorycznie pomijanych przez amerykańską Akademię znalazł się również bliski znajomy Johansson i jej ekranowy partner w „Między słowami”, Bill Murray. Hollywoodzki weteran był nominowany do Oscara tylko raz – za występ w filmie Coppoli właśnie. Po gali z typowym dla siebie humorem żartował, że był tak pewien zwycięstwa, iż prawie wszedł na scenę z Seanem Pennem.

Michelle Pfeiffer

Michelle Pfeiffer / Fot. Getty Images

Pierwszego Oscara wróżono aktorce już za rolę Elviry Hancock w „Człowieku z blizną”. Pierwszą nominację otrzymała dopiero pięć lat później za „Niebezpieczne związki”. Ponad 30 lat później Pfeiffer nadal czeka na pierwszą statuetkę. Wielu krytyków wróży jej przynajmniej nominację (to byłaby czwarta) za występ w nadchodzącym dramacie „Francuskie wyjście”. Jak będzie naprawdę, dowiemy się najpewniej w marcu. 

Jake Gyllenhaal

Jake Gyllenhaal / Fot. Getty Images

Pomimo świetnie przyjętych występów w „Donniem Darko”, „Zodiaku” czy „Tajemnicy Brokenback Mountain”, aktor otrzymał tylko jedną nominację za występ u boku Heatha Ledgera. Ku zaskoczeniu zarówno widzów, jak i krytyków, Akademia zupełnie zignorowała poruszającą kreację aktora w „Zwierzętach nocy”. Gyllenhaal nie ma zamiaru się tym przejmować – w najbliższym czasie zobaczymy go w kilku ambitnych produkcjach, w tym w thrillerze „Rio” u boku Benedicta Cumberbatcha i „The Division” z Jessicą Chastain.

Amy Adams

Amy Adams / Fot. Getty Images

Gdy po kilku mniejszych rolach Adams otrzymała angaż w filmie „Świetlik”, od razu znalazła się na radarze Akademii, która doceniła jej starania nominacją. Ponad 15 lat i pięć kolejnych nominacji później aktorka nadal czeka na pierwszą statuetkę. Może kreacja cierpiącej na agorafobię psycholożki w „Kobiecie z okna” to zmieni?

Johnny Depp

Johnny Depp i Vanessa Paradis / Fot. Getty Images

Choć aktor uchodzi za jedną z najciekawszych postaci współczesnego kina, a w dorobku ma blisko 70 filmów, w oscarowym wyścigu startował zaledwie trzy razy – za występ w „Piratach z Karaibów”, za „Marzyciela” i burtonowskiego „Sweeneya Todda”. Obserwując rozwój sprawy między Deppem a jego byłą partnerką Amber Heard, która oskarżyła go o znęcanie, szanse gwiazdora na statuetkę maleją, podobnie jak lista propozycji.

Salma Hayek

Salma Hayek / Fot. Getty Images

Meksykańska aktorka nie ma szczęścia do nagród – pomimo kilkunastu nominacji do najważniejszych nagród w branży, do tej pory nie udało jej się wygrać ani jednej. Za występ we „Fridzie”, która była projektem jej życia (aktorka przez osiem lat pracowała nad tym, by film doszedł do skutku), Hayek otrzymała pierwszą i jedyną nominację do statuetki. Przegrała z Nicole Kidman, która również wcieliła się w artystkę – Viriginię Woolf w „Godzinach”.

Samuel L. Jackson

Samuel L. Jackson / Fot. Getty Images

Na ekranie debiutował pod koniec lat 70., przełom w jego karierze przyniósł dopiero występ w „Rób, co należy” Spike’a Lee. Dziś aktor ma na koncie blisko 150 produkcji, Złotą Palmę w Cannes, Srebrnego Niedźwiedzia z Berlina, statuetkę BAFTA i zaledwie jedną nominację do Oscara – za „Pulp Fiction”. Gdy podczas Oscarów w 2019 r. Jackson dołączył do Spike’a Lee na scenie po jego historycznym zwycięstwie, aktor żartował, że to najbliżej złotej statuetki, jakie kiedykolwiek będzie mu dane być.

Michelle Williams

Michelle Williams / Fot. Getty Images

Aktorka była nominowana do Oscara aż czterokrotnie, w tym za występ w „Blue Valentine” i „Manchester By the Sea”. Według branżowych doniesień, za każdym razem była ona „drugim typem jury”, ale ostatecznie statuetka zawsze wędrowała do kogoś innego. Przełomem może okazać się dla niej rola Janis Joplin w biografii „Janis”.

Edward Norton

Edward Norton / Fot. Getty Images

Pierwszą nominację do Oscara otrzymał już za debiutancki występ w thrillerze „Lęk pierwotny”. Później wróżono mu statuetkę za rolę nawróconego neonazisty w „Więźniu nienawiści” oraz fenomenalnym „Birdmanie”. Brak nominacji za jego „Osierocony Brooklyn” (aktor wcielił się tu w główną rolę, był również autorem scenariusza, producentem i reżyserem) to prawdziwy skandal.

Angela Bassett

Angela Bassett / Fot. Getty Images

Historia Angeli Bassett uchodzi za wzorowy przykład tego, że Amerykańska Akademia wciąż pomija imponujące osiągnięcia kobiet koloru w Hollywood. Aktorka ma na koncie tylko jedną nominację za kreację Tiny Turner w biografii z 1993 r.

Willem Dafoe

Willem Dafoe / Fot. Getty Images

To, że Dafoe jest jednym z najwybitniejszych aktorów pokolenia, nie powinno podlegać dyskusji. Mimo to, gwiazdor ma na koncie jedynie cztery nominacje (za „Pluton”, „Cień wampira”, „Projekt Floryda” i „Van Gogh. U bram wieczności”) i ani jednej statuetki. Fani kina niezależnego do dziś nie są wstanie wybaczyć Akademii pominięcia fenomenalnego występu aktora w „The Lighthouse”

Glenn Close

Glenn Close / Fot. Getty Images

Glenn Close to kolejna ikona Hollywood, która po blisko pół wieku na ekranie nadal nie doczekała się Oscara. Aktorka wraz z Richardem Burtonem i Peterem O’Toolem utrzymuje rekord na najwięcej nominacji bez nagrody (aż siedem). Wedle ostatnich doniesień, Close ma szansę na kolejną nominację, a zdaniem niektórych również na wyczekaną statuetkę za występ w „Elegii bidoków”.

John Malkovich

John Malkovich / Fot. Getty Images

Specjalista od ról outsiderów i szaleńców, uchodzi za jednego z najbardziej ekscentrycznych postaci w Hollywood. Z rolami dramatycznymi radzi sobie równie dobrze, co z komediowymi. „Potrafiłby zagrać każdego, nawet krzesło”, mówi się. Mimo to na koncie ma jedynie dwie nominacje, a ostatnią z 1993 r. za „Na linii ognia”.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę